Babel Travel wyrusza do Zamościa spotkać Greków, Ormian, Żydów i Rusinów

W drodze do Zamościa zastanawiamy się za ile można sprzedać Szweda i posilając się po drodze zupą cebulową z Goraja (jakby cebularzy z poprzedniego, lubelskiego odcinka było za mało) ale też stawiamy ważne pytanie: ile razy w ciągu życia można zmienić wyznanie. A dlaczego w ogóle tam wyruszamy? Bo Zamość to miasto idealne, zwane niegdyś Padwą Północy.

Słuchajcie, i piszcie: lechistan@tok.fm

DOSTĘP PREMIUM