"Drzwi się otworzyły, ale auto nie zwolniło. Na drogę wypadły dwa ciała". Tak się zaczęła polska mafia [MAFIA PO POLSKU, odc. 1 i 2]

Mafia w Polsce nie wzięła się znikąd. Jej pojawienie się ma związek z tym, co w spadku po sobie zostawił PRL. Przykład? SB wysyłała przestępców na Zachód, by kradli i dzielili się z nią łupami. To właśnie tam swe korzenie mają burzliwe wydarzenia lat 90. w Polsce. A działo się, oj działo...
Zobacz wideo

Jak zaczęła się polska mafia? Na czym gangsterzy zarobili najwięcej pieniędzy? Jak między sobą walczyli, ale też jak wspólnie się bawili? Kim tak naprawdę byli i dlaczego to wszystko bezpowrotnie się skończyło? O tym wszystkim posłuchasz w podcaście "Mafia po polsku". Premiera już dziś na tokfm.pl i w aplikacji TOK FM!

W pierwszym odcinku Piotr Pytlakowski i Piotr Najsztub opowiadają o dwóch ważnych wydarzeniach, które były sygnałem, że w Polsce zaczynają formować się gangi. Wtedy jeszcze połapać się w tym nie mogli zarówno opisujący tę rzeczywistość dziennikarze, jak i świeżo przemianowana z milicji policja. 

A tymczasem kolejne postaci wyłaniały się z przestępczego świata i budowały swoją pozycję. Autorzy podcastu wspominają swoje spotkania z niektórymi z nich. 

- Pamiętam, jak poznałem starszego z braci Janosz. Zgodził się chwilę porozmawiać. Spotkaliśmy się przed jego domem, wyszedł wysoki, starszy, pan, z czarną laską ze srebrną gałką. Wyglądał na dystyngowanego, ale kiedy spojrzałem mu w oczy, to aż mnie zmroziło. Nigdy wcześniej nie widziałem tak zimnych oczu mordercy. Mordercy, który jest nim już na tyle daleko, że jest kompletnie spokojny - tak Piotr Najsztub wspomina jednego z braci Janosz odpowiedzialnych za supertajną akcję PRL-owskich służb specjalnych pod kryptonimem "Żelazo". Konstrukcja była prosta: SB wysłała za granicę złodziei, by kradli biżuterię i pieniądze, a potem dzielili się z nią łupami. - Bracia Janosz za zgodą MSW zachowali dużą część tego zrabowanego majątku, choć żalili się, że MSW ich oszukało i zabrało więcej, niż się należało - przypomina Piotr Pytlakowski.

Odcinek pierwszy wprowadza również bardzo ważną postać, która stała się wzorem dla pokolenia nowych przestępców - chodzi o Barabasza.

A co w odcinku drugim?

Chociażby odpowiedź na pytanie, z czego żyli gangsterzy. I dlaczego był to nielegalny handel spirytusem. - Na przełomie lat 80 i 90 na krótko wszedł przepis, który pozwalał każdemu przywieźć zza granicy nieograniczoną ilość alkoholu, bez cła i akcyzy, ale pod warunkiem, że alkohol będzie na własne potrzeby - tłumaczy Piotr Pytlakowski. - Potrzeby były ogromne wśród gangsterów, więc jeździły całe cysterny - dodaje Piotr Najsztub. A potem były haracze, narkotyki, kradzieże samochodów... Aż w końcu wyłoniły się dwa gangi, których nazwy wzięły się od nazw dwóch podwarszawskich miejscowości: Pruszków i Wołomin.

Podcastu "Mafia po polsku" słuchaj na tokfm.pl i w aplikacji TOK FM - premiery kolejnych odcinków w poniedziałki. Podcast dostępny jest dla subskrybentów TOK FM Premium, a z okazji premiery - mamy specjalną ofertę promocyjną. By słuchać WSZYSTKICH podcastów i audycji TOK FM, wystarczy już 1 zł.

DOSTĘP PREMIUM