"Wyplucie obcego ciała przez warszawską PO" Justyna Glusman u Symetrystów opowiada m.in. jak pracowało się z "libkami"

Kiedy Rafał Trzaskowski zaproponował Justynie Glusman, swej konkurentce w wyborach stanowisko w warszawskim ratuszu nie szczędzono pochwał dla otwartości prezydenta Warszawy. Teraz jednak, jak ocenia sama Glusman, nadszedł dzień prawdy: że w polityce, także tej samorządowej, najbardziej liczy się, kto jest "swój" a kto "nie-swój".

Glusman, od kilku dni już tylko była dyrektor koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni w Urzędzie m.st. Warszawy opowiada nam, jak wygląda samorząd od środka. Tłumaczy, że mimo dużego budżetu na wymianę "kopciuchów" nie przydzielono jej odpowiednio dużej liczby urzędników i przez to wąskie administracyjne gardło nie udało się poprowadzić tego programu z rozmachem, na jaki wskazywałby duży budżet. Teraz Glusman nie wyklucza, że jej miejsce zajmie ktoś związany z PO, dostanie urzędnicze "zasilenie" i odtrąbi sukces świetnie zrealizowanego programu, który dotychczas kulał.

O szczegółach tej sprawy i innych kulisach działania samorządu posłuchaj w podcaście:

DOSTĘP PREMIUM