Wypłata 500 plus przejdzie w ręce ZUS. Prezydent Białegostoku: Pieniądze mają się przestać kojarzyć z samorządem

- Zabiera nam się dystrybucję 500 Plus, która po pięciu miesiącach 2022 przechodzi do ZUS. Nie ma żadnego powodu merytorycznego - jest powód polityczny, żeby nie kojarzyć tych pieniędzy z samorządem. A przecież wszystkie pieniądze to są pieniądze mieszkańców - mówi w podcaście "Raport z miasta" prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Tadeusz Truskolaski zapytany o to, jakim jednym słowem podsumowałby rok 2021 dla Białegostoku, odpowiedział: "walka". - To był rok walki - o nasze prawa, o prawa wspólnot samorządowych, które cały czas są ograniczane. Energię wytracamy nie na bycie w mieście i planowanie inwestycji, ale na walkę z kolejnymi zapowiedziami. Przeciwnik jest wielki i groźny, i ma wszelkie instrumenty prawne - Sejm i prezydenta, więc co tam zechcą, to podpiszą, a my musimy to wykonywać. Najgorsza jest niepewność - mówił w rozmowie z Tomaszem Settą w podcaście "Raport z miasta".

Wielka samorządowa niepewność

Pytany o to, jak pod względem finansowym zapowiada się rok 2022, przyznał, że nadchodzące 12 miesięcy będzie - prawdopodobnie - dobrym czasem. - Protestując przeciwko Polskiemu Ładowi (program forsowany przez rząd, zakładający m.in. szerokie zmiany podatkowe - red.), wywalczyliśmy rekompensatę w wysokości 8 mld w sumie dla wszystkich samorządów w Polsce. Tyle że jest to rekompensata za rok następny, ale wypłacą ją w tym roku. Te 73 mln, które przypadną dla Białegostoku, pójdą na likwidację deficytu budżetowego - więc niby mamy pieniądze, ale nie zostaną wykorzystane na to, co byśmy chcieli - tłumaczył Truskolaski. 

Liczby przywołał też Tomasz Setta. Wskazał, że według Związku Miast Polskich Białystok straci na Polskim Ładzie prawie 122 mln zł, a jednocześnie kalkulator Ministerstwa Finansów pokazuje, że dochody miasta w 2022 roku będą wyższe o ponad 20 proc. Więc jak to będzie? - Właśnie nie wiemy, jak to będzie. W 2021 prawdopodobnie nie straciliśmy. Ale w 2022 nie wiem, już prawdopodobnie stracimy. Drugi rok z rzędu mamy mniejszy budżet, więc jak można mówić o większych przychodach - tłumaczył prezydent Białegostoku.

- W 2022 roku przeciętny mieszkaniec raczej nie odczuje, że jest troszkę gorzej. Chcemy, żeby podstawowe potrzeby były realizowane na dobrym poziomie. To, że jest gorzej, odczują ci, którzy czekają na jakieś inwestycje, drogi czy sale gimnastyczne. Na sprawy związane ze sportem czy kulturą mamy budżet mniejszy niż w 2021, a jeszcze zjada go inflacja - wskazywał rozmówca Tomasza Setty.  

Pieniądze mają się nie kojarzyć z samorządem

Truskolaski przyznał, że przyszłość samorządów - nie tylko tego białostockiego i nie tylko w 2022 roku - jest trudna, a przede wszystkim niepewna. Przykład? Na 2022 rok samorządy dostaną wspomnianą już rekompensatę, ale czy podobnie będzie w roku kolejnym? A jeśli tak, to jakie to będą pieniądze? I kiedy wypłacone? - I weź tu zaplanuj budżet albo przygotuj wieloletnie prognozy finansowe - mówił prezydent. Jak dodał, w jego ocenie są to działania, które z samorządów "mają zrobić klientów rządu". - Żebyśmy brali czeki i dziękowali - dodał.

Wskazywał za to na działania, które - jego zdaniem - mają wyraźny podtekst polityczny, mający jeszcze bardziej ograniczyć rolę samorządów. - Zabiera nam się dystrybucję 500 plus, która po pięciu miesiącach 2022 roku przechodzi do ZUS. Nie ma żadnego powodu merytorycznego - jest powód polityczny, żeby nie kojarzyć tych pieniędzy z samorządem. A przecież wszystkie pieniądze to są pieniądze mieszkańców - podkreślał. 

Kolejny przykład do rządowy Program Inwestycji Strategicznych, który przedstawiany jest jako wsparcie dla samorządów przy inwestycjach. - Mowa jest o inwestycjach strategicznych, choć tu żadnej strategii nie ma, to koncert życzeń, każdy pisze, co chce. I będzie 46,5 mln dla Białegostoku, ale nie wiemy, czy w kolejnym roku będą, czy nie, kto je będzie dzielił, na jakich zasadach - wskazywał prezydent. 

Pytany o przyszłość, również tę dalszą niż tylko przyszły rok, przyznał, że jeśli sytuacja polityczna się nie zmieni, to będziemy zmierzać w kierunku osłabiania samorządów. - Po roku 2023, jeśli wybory wygra PiS, widzę scenariusz taki, że samorząd jaki znamy, przestanie istnieć. Będziemy mieli model zbliżony do białoruskiego - całkowicie scentralizowany. W mieście rada będzie atrapowa, a prezydent będzie uzależniony od wojewody - dodał Tadeusz Truskolaski.

Całej rozmowy odsłuchasz w pierwszym odcinku podcastu:

DOSTĘP PREMIUM