Jako Tolek Banan zdobył szczyt popularności. Najwyższą cenę zapłacił jako wróg systemu. A może z innego powodu? Tajemnica Jacka Zejdlera

Jacek Zejdler zasłynął tytułową rolą w serialu "Stawiam na Tolka Banana" - o tym wiedzieli chyba wszyscy jemu współcześni, nie tylko dzieci i młodzież. Za to mało kto, nawet spośród osób z jego najbliższego otoczenia wiedział, że Zejdler w odruchu moralnej niezgody na rzeczywistość komunistycznego reżimu zaangażował się w działalność opozycyjną, popierał Komitet Obrony Robotników, którego powstanie poprzedziło powstanie "Solidarności". Bardzo szybko został "namierzony" przez służby PRL, był prześladowany, wyrzucony z pracy. Zmarł tragicznie 2 stycznia 1980 roku, niemal 2 lata przed nadejściem Stanu Wojennego.

Na temat okoliczności śmierci Zejdlera krążyło mnóstwo plotek. Do dziś wiemy jedynie, gdzie znaleziono jego zwłoki. Pozostają pytania: czy zabili go SB-cy? Czy było to samobójstwo? A jeśli nawet Jacek postanowił odebrać sobie życie, co było najważniejszą przyczyną? Prześladowania ze strony aparatu PRL, utrata pracy, konieczność przeprowadzki, czy może bardziej sprawy osobiste?

O Jacku Zejdlerze opowiadają Magdalenie Rigamonti Józef Śreniowski, łódzki opozycjonista, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników oraz Filip Łobodziński, który jako młody chłopak i aktor-amator wystąpił, podobnie jak Jacek Zejdler w serialu "Stawiam na Tolka Banana" a dziś jest dziennikarzem i tłumaczem.

POSŁUCHAJ:

Poprzednie odcinki cyklu "Blizny", o najmłodszych ofiarach śmiertelnych stanu wojennego, znajdziesz tutaj:

DOSTĘP PREMIUM