"Transformacja cyfrowa jest bardzo wysoko w agendzie. Jeśli chodzi o regulacje, UE nie ma sobie równych"

- W dobie dzisiejszych reklam często jesteśmy zupełnie bezbronni. Nie wiemy, dlaczego myślimy tak, jak myślimy albo klikamy w to, co klikamy. Często jesteśmy po prostu obiektem manipulacji - mówiła w Debacie Europejskiej w TOK FM Marta Makowska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jak Unia chroni swoich obywateli przed tą dezinformacją i jak prezentuje się na tle świata?
Zobacz wideo

Transformacja cyfrowa była tematem drugiej dyskusji z cyklu Debata Europejska w TOK FM. Zaproszeni goście - eksperci oraz politycy zajmujący się tą kwestią rozmawiali między innymi o tym, kto ma decydować o wolności słowa w Internecie, jak walczyć z dezinformacją czy jak regulować sztuczna inteligencję.

Cała debata podzielona była na trzy części. W pierwszej głos należał do ekspertów - Marty Makowskiej z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oraz Jana Zygmuntowskiego, wykładowcy Akademii Leona Koźminskiego i współprzewodniczącego Polskiej Sieci Ekonomii. W drugiej części gościem TOK FM był - również ekspert - dr Mateusz Grochowski, prawnik z Instytutu Maxa Plancka w Hamburgu i Information Society Project na Yale Law School, który odpowiadał na pytania Słuchaczy. Trzecia część należała natomiast do polityków: europosłanki Róży Thun z Polski 2050 (Renew Europe), europosła Kosmy Złotowskiego z Prawa i Sprawiedliwości (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) oraz posła Adriana Zandberga z Lewicy. Spotkanie prowadziła Agnieszka Lichnerowicz, a wydawał Tomasz Kopka.

Transformacja = priorytet?

Od tego, jak kluczowy dla polityków jest temat transformacji cyfrowej i jakie konkretnie zagadnienia są najważniejsze zaczęła dyskusję red. Lichnerowicz. - Kwestie transformacji cyfrowej są bardzo wysoko na agendzie - odparła Marta Makowska. - Podstawowym wyzwaniem jest regulacja tego, jak działają platformy internetowe. Pandemia pokazała, że te największe firmy technologiczne mają ogromną władzę w Internecie i osiągają ogromne zyski. To było wiadomo już wcześniej, ale pandemia to niewątpliwie uwypukliła - wskazała.

Ekspertka zwróciła uwagę, że dla ogromnej rzeszy obywateli media społecznościowe są obecnie głównym i jedynym źródłem informacji o świecie. Nie zawsze bezpiecznym. Mamy w nich bowiem do czynienia z bańkami informacyjnymi czy szerzącą się dezinformacją. - To wszystko obecnie odbywa się trochę na zasadzie "wolnej amerykanki" i myślę, że politycy Unii Europejskiej zdali sobie w końcu sprawę, że trzeba szybko pewne kwestie uregulować. Bo wpływ platform internetowych na nasze życie: na to, jak pozyskują nasze dane, jak na nas zarabiają, zwiększa się w tempie wykładniczym - opisywała przedstawicielka PISM.

Jan Zygmuntowski zwrócił uwagę, że pewne kroki w tej kwestii już są czynione. Przypomniał, że chociażby w środę (15 grudnia) w Parlamencie Europejskim odbyło się głosowanie dotyczące Kodeksu Rynków Cyfrowych, który "przywraca konkurencyjność i zakazuje najbardziej dominacyjnych i haniebnych praktyk wielkich korporacji". W jego opinii w najbliższej przyszłości "na tapecie" Unii Europejskiej powinny obowiązkowo znaleźć się inne ważne zagadnienia związane z cyfryzacją, dotyczące pracy platformowej czy sztucznej inteligencji, a w dalszej kolejności kontroli własnościowej i ekonomii społecznej.

Zobacz wideo

Unia na tle świata

Red. Lichnerowicz zastanawiała się też, jak Unia Europejska wypada na tle świata jeśli chodzi o transformację cyfrową i czy może konkurować ze Stanami Zjednoczonymi czy Chinami.

Jak wskazała Marta Makowska, jeśli chodzi o rywalizację w kwestii regulacji, to UE "nie ma sobie obecnie równych". Chiny również regulują gigantów cyfrowych, ale w zupełnie odmienny sposób. Tam, jak mówiła, wszystko ma być całkowicie poddane kontroli państwa. - Natomiast jeśli chodzi o porównanie Unii do Stanów Zjednoczonych, to obserwowaliśmy w tym roku, że rzeczywiście w USA toczyły się debaty (…) odnośnie tego, jak uregulować platformy cyfrowe. Rozwiązania wysuwane przez Amerykę są w zasadzie podobne do tego, co Unia proponuje, tylko przewaga Unii polega na tym, że jest już o krok dalej - wyjaśniała Makowska. Zaznaczyła jednak, że jeśli chodzi o szerzej rozumianą rywalizację technologiczną, to UE jest jednak w tyle za USA, chociażby z uwagi na to, jakie kwoty są przeznaczane na innowacje, badania czy rozwój nowoczesnej technologii właśnie w Ameryce - mówiła.

Jeśli chodzi o wspomniane regulacje - red. Agnieszka Lichnerowicz przypomniała, że Unia Europejska jest obecnie po dyskusjach na temat dwóch ważnych kodeksów. Jeden dotyczy rynków cyfrowych, a drugi usług cyfrowych. Obydwa te dokumenty mają chronić i przedsiębiorców, i "zwykłych" użytkowników, o czym mówiła Marta Makowska. - W dobie dzisiejszych reklam często jesteśmy zupełnie bezbronni. Nie wiemy, dlaczego myślimy tak, jak myślimy albo klikamy w to, co klikamy. Często jesteśmy po prostu obiektem manipulacji, więc kluczowe jest, by te wszystkie powstające regulacje, dotyczące platform, miały przede wszystkim obywatela w centrum uwagi - przekonywała i zaznaczała, że w tym akcie o usługach cyfrowych te kwestie (np. targetowania reklam behawioralnych) się pojawiają.

Zobacz wideo

Szantaż cyfrowych gigantów?

Druga część debaty należała już także do Słuchaczy, którzy pytali m.in. o to, czy duże platformy - jak chociażby Facebook - mogą w jakiś sposób szantażować państwa - polityków i obywateli tym, że zaprzestaną im udzielać swoich usług.

Ekspert - dr Mateusz Grochowski - odparł, że oczywiście tak. - Takie platformy jak Facebook czy Amazon mają dużą siłę ekonomiczną czy społeczną i to się przekłada także na dużą siłę polityczną. Mogą podejmować próby szantażu - powiedział. Przypomniał chociażby przykład sprzed kliku miesięcy - dotyczący Facebooka i Australii. Tamtejszy rząd podał, że planuje nałożyć na Facebooka pewne regulacje, a w odpowiedzi Facebook zagroził, że rozważy ograniczenie swoich usług w Australii.

Konferencja ws. przyszłości Europy

W trzeciej i ostatniej części debaty red. Agnieszka Lichnerowicz pytała swoich gości - tym razem polityków - między innymi o Konferencję ws. przyszłości Europy. To seria debat i dyskusji prowadzonych przez obywateli, które umożliwią mieszkańcom całej Europy podzielenie się pomysłami i pomogą kształtować naszą wspólną przyszłość. Organizowane są w ramach różnych paneli obywatelskich, w których bierze udział 200 losowo wybranych osób. Oprócz tego jest wiele innych wydarzeń towarzyszących, podczas których obywatele mogą wymieniać się spostrzeżeniami. Debaty Europejskie w TOK FM również mają taki charakter.

Zdaniem europosłanki Róży Thun jest to bardzo dobre rozwiązanie, które pomaga mobilizować społeczeństwo do tego, by zastanowić się nad przyszłością Unii. - Wiele osób poczuło, że ma na ten temat coś do powiedzenia i powinno to powiedzieć. A do polityków też to dociera. Widać wyraźnie w Parlamencie Europejskim, że to nastawienie, by słuchać obywateli się ożywiło - wskazała przedstawicielka Polski2050.

- Moje podejście do tego zjawiska jest z całą pewnością bardziej sceptyczne - powiedział z kolei Kosma Złotowski z PiS. - Uważam, że te konferencje są organizowane przez mainstream europejski dla mainstreamu europejskiego (…). Jestem dość sceptyczny i myślę, że wnioski które będą z tej konferencji wyciągnięte, będą mówiły o zacieśnianiu wspólnoty - dodał.

Adrian Zandberg - podobnie jak Róża Thun - uważał, że takie panele to dobry sposób na to, by wprowadzać nowe perspektywy do polityki. - To jest fajne, jeśli w ten sposób jesteśmy w stanie dostarczyć do świata politycznego nowych rozwiązań. Ale też nie ma się co czarować, realny proces decyzyjny i realna siła polityczna będzie na poziomie partii politycznych, które poprą bądź nie konkretne rozwiązania - nadmienił.

Słuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM