Umoczeni, "nasi" sędziowie tzw. dobrej zmiany będą musieli się teraz "odwdzięczać" swoim dobrodziejom

Sędziowskie kariery za Ziobry przebijają amerykański mit "od pucybuta do milionera". Pojawili się nowi "nasi". Pojawili się w sądach, co może być bardzo niebezpieczne. Bo sędzia, który awansuje, często wysoko, bo jest "nasz", prędzej czy później będzie przecież musiał się "odwdzięczyć" za, często nieuprawniony, awans. To oznacza kres niezależności sędziowskiej. Im więcej wiemy o mechanizmach tych awansów, tym bardziej tego ostatniego zdania możemy być pewni.

Jak działa ten mechanizm? Jakie są na takie jego działanie dowody? Jakie były mechanizmy organizowania sędziowskiego hejtu wśród sędziów- beneficjentów tzw. dobrej zmiany? Rozmawiam o tym z prof. Krystianem Markiewiczem, przewodniczącym Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA.

POSŁUCHAJ:

DOSTĘP PREMIUM