"Współpraca z całą pewnością powinna być lepsza". Jakiej polityki zdrowotnej potrzebuje Unia Europejska?

- Pandemia pokazała, że obszar zdrowia może być tym, gdzie w sposób szczególny widać premię za współpracę - mówił europoseł Adam Jarubas. - Kiedy pojawi się następna pandemia? Nie wiadomo. Wiadomo, że pojawi się na pewno - podała z kolei prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska. Dlatego goście kolejnej Debaty Europejskiej w TOK FM zastanawiali się, jakiej polityki zdrowotnej potrzebuje Unia Europejska.
Zobacz wideo

Zdrowie to dziedzina, w której Unia Europejska pozostawiła dużą swobodę państwom członkowskim. Każde z nich kształtuje swoją politykę zdrowotną indywidualnie, a rola Wspólnoty jest raczej uzupełniająca. Jednak doświadczenia ostatnich dwóch lat - związane z pandemią COVID-19 - pokazały, że współpraca europejska jest w tej dziedzinie niezwykle potrzebna. Czy w związku z tym należy coś zmienić w obszarze zdrowia? O tym między innymi dyskutowali goście kolejnej - siódmej już Debaty Europejskiej w TOK FM.

Dyskusja podzielona była na kilka części - ekspercką, polityczną (z udziałem europarlamentarzystów) oraz głosy Słuchaczy Radia TOK FM. Spotkanie prowadził redaktor Tomasz Setta.

"Współpraca z całą pewnością powinna być lepsza"

Jako pierwszy w kwestii zdrowia głos zabrał dr Piotr Karniej z Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. W jego opinii zasady dotyczące polityki zdrowotnej - określone w traktatach europejskich - "mają się całkiem nieźle". Z jednej strony państwo tworzy własny system ochrony zdrowia, ale z drugiej określone są kwestie dotyczące przepływu pracowników medycznych czy możliwości leczenia za granicą.

- Obecny model opiera się na dobrowolnej współpracy wszystkich krajów członkowskich w ramach pewnych struktur, które zostały stworzone przez Unię Europejską. Te struktury polegają na pewnym nadzorze, kontroli, procesie dystrybucji i sprzedaży leków oraz środków farmaceutycznych. Mieliśmy chociażby dość znaczący udział Europejskiej Agencji Leków w kontekście dopuszczenia szczepionek przeciw COVID-19. Cała Polska śledziła te działania. Tego typu interwencja całej Komisji Europejskiej w kontekście pandemii pokazała, że można by tę współpracę nieco bardziej uściślić - mówił dr Karniej.

Zwrócił uwagę, że chociażby w kontekście nakładanych obostrzeń pandemicznych było widać spore różnice między krajami. W niektórych obostrzenia były bardziej rygorystyczne, w innych (np. w Polsce) mniej. I tu widać pewne pole do poprawy.

Ekspert pytany był także o inne zdrowotne wyzwania, jak chociażby walka z nowotworami, profilaktyka czy problemy zdrowia psychicznego. W tych obszarach, jak mówił, "współpraca z całą pewnością powinna być lepsza". - Mogłaby się odbywać m.in. na poziomie wymiany informacji dotyczących nowych rozwiązań i nowych technologii medycznych - stwierdził.

Dość istotnym problemem w obszarze zdrowia jest również brak lekarzy i pielęgniarek. Dr Karniej zwrócił uwagę, że kłopot ten dotyka wielu państw (nie tylko Polski), które różnie sobie z nim radzą i szukają różnych narzędzi na to, by tę kadrę zwiększać. - Najważniejszym jest oczywiście wysokość wynagrodzenia, ale też warunki pracy czy awansu zawodowego oraz zdobywanie nowych specjalizacji. Takie rozwiązania są stosowane. Na przykład Niemcy ściśle współpracują w tym zakresie z samorządami lokalnymi. U nas mamy deficyt takiej współpracy. Samorządy lokalne nie biorą udziału we wspieraniu szpitali - powiatowych czy wojewódzkich - w pozyskiwaniu pracowników medycznych - mówił gość TOK FM. - A tymczasem rządzący nie słuchają profesjonalistów medycznych. Nie potrafią z nimi wspólnie dochodzić do rozwiązań. My mamy świadomość, jako sektor ochrony zdrowia, że nie wszystko da się zrobić od razu. Ale jeśli byśmy widzieli chęć współpracy i poprawy sytuacji, z całą pewnością te relacje byłyby lepsze - ocenił.

Na koniec tej części dr Karniej był pytany o to, jakie byłyby jego pierwsze decyzje, gdyby został komisarzem UE ds. zdrowia. - Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ale gdyby tak się rzeczywiście wydarzyło, to chciałbym nawiązać kontakt i dowidzieć się, jakie problemy ma każde państwo w obszarze zdrowia i te problemy, krok po kroku, rozwiązywać - podsumował.

Czy Unia poradziła sobie z pandemią?

Kolejną część spotkania - polityczną - również zdominował temat pandemii. Goście TOK FM zastanawiali się m.in. nad tym, czy Unia Europejska poradziła sobie z tym wyzwaniem i czy coś można było zrobić lepiej.

W ocenie Elżbiety Łukacijewskiej z Platformy Obywatelskiej - Bruksela zrobiła wszystko na miarę swoich możliwości. Posłanka podkreślała, że pandemia zaskoczyła wszystkich, ale mimo to działania podjęte przez Unię Europejską były potrzebne i ważne. Polityczka wymieniła tu cztery sprawy: skupienie się na ograniczeniu ekspansji wirusa, zapewnienie sprzętu medycznego, badania nad szczepionkami oraz kwestia odbudowy gospodarki po pandemii. Kilkukrotnie podkreśliła też ogromną rolę UE w sprawie zakupu i zapewnienia szerokiego dostępu do szczepionek przeciwko COVID-19.

Jeśli chodzi natomiast o to, co można poprawić - Łukacijewska wskazała, że lepsza mogłaby być współpraca między poszczególnymi krajami. Mówiła też, że należy popracować nad zaufaniem obywateli do ekspertów (lekarzy) i szczepionek. - Bo widzieliśmy wiele działań, które wręcz straszą i zniechęcają do szczepionek - stwierdziła.

Adam Jarubas z Polskiego Stronnictwa Ludowego przypomniał, że zdrowie to domena państw członkowskich. - Widziałem w tej dyskusji, która czasem była gorąca, że Unia Europejska rzekomo nie jest sprawcza w walce z pandemią. Co ciekawe, najgłośniej takie zarzuty stawiali ci, którzy najmocniej bronią tego, by Unia jakichkolwiek nowych kompetencji nie dostawała, nie tylko w obszarze zdrowia - wyraził swoją opinię.

- Na pewno lekcja z tego kryzysu jest taka: więcej współpracy, ściślejsza koordynacja, większe zaufanie między państwami - dodał polityk ludowców. Podobnie jak przedmówczyni, zwrócił uwagę na kwestię szczepionek przeciwko COVID-19. Jak mówił, gdyby nie było wspólnego ich zakupu na poziomie UE, "to pewnie część krajów do dziś by na nie czekała albo płaciła kilka razy więcej".

Zobacz wideo

W podobnym tonie wypowiadał się Marek Balt z Lewicy. Powiedział, że w jego opinii Unia Europejska poradziła sobie z pandemią, ale "nie poradzili sobie z nią ludzie, którzy ją lekceważyli". Krytykował m.in. polskie władze za to, że pewne działania ochronne przyjęły zbyt późno, np. obowiązkowe maseczki. - Wiele osób uważało, że to rozdmuchany problem. Wzywałem od początku do większej ochrony. Nasi rządzący mówili, że te maseczki to bzdura, przed niczym nie chronią. Polska miała możliwości ochrony przed pandemią - mówił.

- Uważam, że Unia Europejska uratowała wiele milionów osób przed śmiercią i ciężkimi powikłaniami po COVID-19. Niestety, na przyszłość musimy wybierać i rekomendować ludzi do odpowiednich funkcji, którzy nie będą lekceważyli i bagatelizowali sygnałów, tylko będą podejmowali działania, by chronić zdrowie i życie obywateli - podsumował europoseł.

Jakie wyzwania zdrowotne?

Redaktor Setta pytał swoich gości także o to, jakie inne wyzwania zdrowotne widzą dla Unii Europejskiej w najbliższym czasie. Goście wskazali tu przede wszystkim walkę z nowotworami. Posłanka Elżbieta Łukacijewska zwróciła też uwagę na takie choroby jak cukrzyca, otyłość czy kwestia opieki nad starzejącym się społeczeństwem.  

- Jeśli popatrzymy chociażby na leczenie nowotworowe, widzimy nierówne możliwości w dostępnie do najnowszych procedur czy leków. Na pewno wspólne zakupy [na poziomie UE - red.] dałyby szanse tym krajom, w których niektóre procedury czy leki nie są zatwierdzone - powiedziała. Mówiła, że ważna jest też wymiana doświadczeń, współpraca na poziomie międzynarodowym i wsłuchiwanie się w głos ekspertów.  

- Pandemia pokazała, że obszar zdrowia może być tym, gdzie w sposób szczególny widać premię za współpracę - podał z kolei Adam Jarubas. Polityk PSL również mówił o nierównym dostępie do leczenia, zarówno między Europą Zachodnią i Wschodnią, jak też między miastem, a wsią. - W Europie Środkowo-Wschodniej mamy dostęp tylko do około 50 procent najnowocześniejszych terapii i leków. Nie może być tak. Jak powiedział jeden z profesorów, wyleczalność zależy od kodu genetycznego, ale nie może zależeć od kodu pocztowego - mówił Jarubas.

Z kolei w ocenie Marka Balta największym wyzwaniem stojącym przed Unią jest coraz mniejsza wyszczepialność ludzi na znane choroby, a także coraz większa aktywność ruchów antyszczepionkowych. - Mają dostęp do portali internetowych, do przekazywania nieprawdziwych informacji o szczepieniach. To powoduje, że wiele osób przestaje się szczepić. Wierzy w brednie ludzi, którzy nie mają pojęcia, o czym mówią - dziwił się europoseł Lewicy. I podkreślał, że należy postawić na edukację proszczepionkową w szkołach, już od najmłodszych lat.

Kolejna pandemia? "Pojawi się na pewno"

Temat pandemii wrócił jeszcze na koniec, w rozmowie z prof. Agnieszką Szuster-Ciesielską z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Ekspertka powiedziała, że dobrym pomysłem byłoby stworzenie globalnej jednostki złożonej z ekspertów, która monitorowałaby różne środowiska pod kątem wirusologicznym, a jeśli jakaś pandemia znów się w pojawi - koordynowała działania zwalczające. Podkreślała, że podczas pandemii COVID-19 koordynacji właściwie nie było - różne państwa miały różne sposoby raportowania o zakażeniach i zgonach czy testowania na koronawirusa i to można by zmienić.

Dopytywana, jak duże jest prawdopodobieństwo, że w bliżej nieokreślonej przyszłości będziemy się mierzyć z kolejną pandemią - przyznała, że na pytanie "kiedy" i "gdzie" taka pandemia może się znów pojawić, nikt nie zna odpowiedzi. - Ale pojawi się na pewno. Tego nas uczy historia. Zwiększa się liczba ludności na świecie i zagęszczenie. Zwiększają się liczby kontaktów ze zwierzętami, człowiek prowadzi gospodarkę rabunkową obszarów leśnych, zmienia się klimat, zwiększa się temperatura, a wraz z nią zasięg występowania komarów, które przenoszą wiele groźnych chorób - wyliczała.

Jakie pomysły na przyszłość Unii Europejskiej?

Debata Europejska TOK FM odbywa się w ramach Konferencji w sprawie przyszłości Europy. Konferencja ta właśnie się skończyła, dlatego podczas ostatniej dyskusji głos zabrała także dr Anna Skrzypek z Fundacji Europejskich Studiów Progresywnych w Brukseli, by powiedzieć co nieco o pierwszych wnioskach.

Przypomnijmy, w marcu 2021 roku przewodniczący Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej, a także premier Portugalii (która pełniła wówczas prezydencję w UE) António Costa podpisali wspólną deklarację, w której ogłosili początek Konferencji w sprawie przyszłości Europy. Konferencja trwała do 9 maja tego roku, ale - jak mówiła dr Skrzypek - można przyjąć, że trwa dalej, bo instytucje zaangażowane w jej przygotowanie są zainteresowane, by ten proces kontynuować. - Parlament Europejski nawet przyjął w maju rezolucję, która mówi, że teraz czas na poważniejsze kroki - powiedziała.

Zobacz wideo

Ekspertka Fundacji Europejskich Studiów Progresywnych zwróciła uwagę, że niezwykle istotne jest to, że w Konferencję zaangażowało się tak wielu obywateli UE. W różnego rodzaju panelach obywatelskich, dyskusjach czy na specjalnej platformie (stworzonej na potrzeby tego przedsięwzięcia) głos wyraziło ponad 5 mln ludzi.

Efektem Konferencji jest 49 pomysłów na to, jak ulepszyć Unię Europejską. Zostały one zaprezentowane 9 maja, podczas Dnia Europy. - Myślę, że te wnioski odzwierciedlają wyzwania współczesności. Z jednej strony jest żądanie pogłębienia integracji i stworzenia tzw. Unii Zdrowia na poziomie europejskim. Są też duże żądania, jeśli chodzi o sferę rynku pracy, zwłaszcza płacy minimalnej na poziomie europejskim, jak również zabezpieczeń dotyczących elastycznego czasu pracy oraz pracy zdalnej - mówiła dr Skrzypek. - To co szczególnie istotne w kwestii Polski, pojawiło się duże żądanie, by Unia nie uginała się w przypadku naruszania jakichkolwiek wartości, które stanowią podstawę wspólnoty. By była silna, broniąc zasad praworządności i demokracji - dodała.

>> Wszystkie dyskusje z serii DEBATA EUROPEJSKA znajdziesz tu <<

DOSTĘP PREMIUM