"Byłam zazdrosna, że bardziej słuchają męża niż mnie". Krzywonos i Strycharski o wychowaniu 12 dzieci

Słoik na dziecięce skargi - to jeden z domowych zwyczajów, jakie Henryka Krzywonos-Strycharska wprowadzała w domu, by ułatwić życie całej rodzinie. A łatwo nie było, bo wraz z mężem stworzyli dom dla 12 adoptowanych dzieci. Jak wychować taką gromadę, by każdy czuł się ważny i kochany? O tym Henryka Krzywonos-Strycharska i Krzysztof Strycharski opowiedzieli w podcaście Karoliny Oponowicz "Co z Ciebie wyrośnie?".

Wysłuchiwanie wzajemnych skarg od 12 dzieci to prawdziwe utrapienie. Dlatego Henryka postawiła w kuchni słoik, do którego każdy mógł wrzucić swoje zastrzeżenia wobec rodzeństwa, a także wobec rodziców. Raz w tygodniu następowało odczytywanie skarg i wymierzanie kar w postaci np. kilkunastu przysiadów. A jak sprawić, by wszystkie pociechy czuły się kochane? Krzywonos każdemu na ucho powtarzała, że kocha je najbardziej na świecie, bo jak zapewnia, tak właśnie czuje. - Czasami kładłam się na podłodze i pozwalałam, żeby na mnie wchodziły, dzięki temu mogliśmy przytulać się wszyscy razem - opowiada w rozmowie z Karoliną Oponowicz. 

Od psot i figli był tato. Krzysztof Strycharski opowiada o kupowaniu lodów ze zniżką dla wycieczek kolonijnych i trollowaniu ekspedientek w piekarni. Nie był jednak typem ojca - kupla. Jak sam podkreśla, w wychowaniu dzieci ważny jest autorytet rodzica i szacunek wobec starszych. - Byłam zazdrosna, że dzieci bardziej słuchają męża niż mnie - przyznaje Henryka Krzywonos. To on też wygłaszał znienawidzone przez dzieci gadki umoralniające i konsekwentnie przestrzegał wymierzonych kar.

O to zresztą najczęściej kłócił się z żoną. Henryka konsekwentna nie była i za plecami taty pozwalała np. wyjść na dwór przed upływem wyznaczonej kary. W rozmowie zdradza także, że puszczała swoje córki na dyskoteki w tajemnicy przed mężem, o czym ten dowiedział się dopiero po latach. Ona też dała jednej z córek pierwsze piwo, a synowi poradziła nosić przy sobie prezerwatywę. - W każdym wieku, każde dziecko to człowiek - podkreśla Krzywonos w podcaście "Co z Ciebie wyrośnie?".

Małżeństwo opowiedziało także o tym, jak doszło do decyzji o założeniu rodzinnego domu dziecka. Krzywonos zdradza, że w namówieniu męża na ten krok pomogła jej teściowa. Swoje adoptowane dzieci wybrali z kartki, nie widząc ich wcześniej na oczy. Krzysztof zdecydował, że muszą przyjąć liczne rodzeństwo, które w takim gronie nie ma szans na adopcję.

Prowadząc rodzinny dom dziecka, jak ognia unikali tej nazwy i wszystkim dzieciom nadali swoje nazwisko. Jak podkreślają, nie chcieli tworzyć instytucji opiekuńczej, a normalną rodzinę.

Rozmowy Karoliny Oponowicz, znanej również jako Najgorsza Matka Świata, posłuchaj TUTAJ >>

DOSTĘP PREMIUM