Jak nie skrzywdzić dziecka rozwodem? W procesie rozstania dziecko nie może być niewidzialne

Depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia odżywiania to tylko niektóre z negatywnych konsekwencji rozwodu, jakie ponoszą dzieci. Czy zawsze rozstanie rodziców musi być dla nich traumą? "Kwestią kluczową jest, to jak przebiega rozwód. Badania pokazują, że rozstanie można przeprowadzić w taki sposób, by obniżyć, bądź całkowicie wyeliminować ryzyka zaburzeń psychicznych, jeśli rodzice postawią na pierwszym miejscu dziecko" - mówi psychoterapeutka Agata Stola w najnowszym odcinku podcastu "Co z Ciebie wyrośnie?".

W Polsce jedno na trzy małżeństwa kończy się rozwodem. Jak zauważa Agata Sola, która w swojej praktyce psychoterapeutycznej specjalizuje się w terapii par, rozwody stały się problemem społecznym i cywilizacyjnym, mieszczącym się pomiędzy zdrowiem publicznym, a polityką społeczną. Jej zdaniem to najwyższa pora na to, by szukać systemowych rozwiązań problemów, jakie dotykają dzieci, których rodzice zdecydowali się rozstać.

Ze swojej pracy gabinetowej odniosła wrażenie, że dzieci, których rodzice się rozwodzą, przeżywają to bardziej, niż dzieci ze związków nieformalnych, gdzie następuje po prostu rozstanie rodziców. - Rozwód zaczyna funkcjonować jak taki potworek. Kiedy rodzice nie byli małżeństwem, ich rozstanie nie jest obarczone taką stygmatyzacją społeczną, jak rozwód" - mówi Agata Stola

Rozwód nie musi być traumą dla dziecka

Psychoterapeutka w rozmowie z Karoliną Oponowicz podkreśla, że traumatycznym dla dziecka nie jest sam rozwód, a sposób, w jaki zostaje przeprowadzony. Badania z takich krajów, jak Szwecja, czy Australia pokazują, że jeśli dużo inwestuje się w profilaktykę rozwodów i rozstań, jeśli osoby rozwodzące się postawią dziecko na pierwszym miejscu, wspomniane wcześniej ryzyka zaburzeń psychicznych da się zminimalizować, bądź zupełnie zniwelować. - Niestety w Polsce wciąż często bywa tak, że w procesie rozwodu dziecko staje się niewidzialne, albo co gorsza staje się kartą przetargową, jego emocje zaś są zupełnie ignorowane – zauważa ekspertka.

- Inteligentni, wykształceni, rozwinięci emocjonalnie ludzie potrafią być bezwzględni wobec własnego dziecka w trakcie rozwodu – mówi Agata Stola i dodaje, że chodzi tu o bezwzględność pośrednią polegającą na przyzwoleniu sobie na nienawiść wobec partnera lub partnerki.

Rozmówczyni Karoliny Oponowicz wyznała, że mimo lat pracy terapeutycznej wciąż nie może zrozumieć jak ludzie, którzy się rozstają, potrafią się od siebie odseparować, a cały ciężar wzajemnej komunikacji przerzucić na własne, często dość małe dziecko.

- Każdy ma prawo wyjść z krzywdzącej czy niesatysfakcjonującej relacji, ale jeśli zdecydowaliśmy się żeby mieć z kimś dziecko, naszym obowiązkiem jest umieć się komunikować z drugim rodzicem. Dla dziecka wciąż jesteśmy mamą i tatą. Rozwód niczego tutaj nie zmienia – zaznacza i dodaje, że niestety w polskich realiach rozwody wyglądają często zupełnie inaczej:

-Dziecko musi przekazywać informacje pomiędzy rodzicami, zadbać o to, żeby oni się ze sobą nie spotykali, wybierać, z kim spędza urodziny czy imieniny, kto przychodzi do szkoły na wywiadówkę. Jestem zdumiona tym, jak to się dzieje, że rodzice nie widzą tego, że sekretarzem systemu który stworzyli po rozwodzie, jest to biedne dziecko.

Terapeutka często spotyka się z tym, że za pośrednictwem dziecka jeden z rodziców sprawdza, czy alimenty, które płaci na pewno wydawane są zgodnie z przeznaczeniem. Zdarzyło się nawet, że jeden z rodziców zobowiązał dziecko do zbierania paragonów, by potwierdzić na co wydawane były alimenty - Ludzie w swojej zawiści i nienawiści potrafią zupełnie się zagubić i stracić azymut, którym zawsze powinno być dziecko – dodaje Agata Stola.

Terapeutka zdradziła także, że bardzo często tłumaczy parom, które są już po rozwodzie, że wciąż muszą pracować nad swoją relacją, ponieważ jakość ich relacji bezpośrednio przekłada się na dobrostan dziecka. Dziecko musi mieć bowiem poczucie, że jego rodzice się szanują. Kiedy jeden rodzic atakuje drugiego, dziecko zawsze odbiera to personalnie. Badania pokazują, że sam rozwód dzieci także biorą na siebie.

Czy dla dobra dziecka warto zrezygnować z rozwodu?

Agata Stola zauważa, że dzieci doskonale wiedzą, co dzieje się między rodzicami i potrafią wyczuć emocje w ich relacji. Jeśli więc rodzice decydują się zostać w złym, destrukcyjnym związku, to ta sytuacja będzie miała negatywny wpływ na dziecko. - Jedyny przykład który mówi, że warto, to kiedy rodzice umawiają się, że w tym czasie idą na terapię i będą walczyć o relację. Bo to będzie czas wartościowy zarówno dla relacji, jak i dla dziecka – podkreśla psycholożka.

- Mnie jako terapeutkę najbardziej cieszy sytuacja, kiedy ludzie, którzy planują rozwód, przychodzą do specjalisty, by pomógł im przygotować się na różne trudności i przejść przez ten proces możliwie najsprawniej, z jak najmniejszym negatywnym wpływem na dziecko – mówi Agata Stola.

Na argument, że rozwód jest egoistyczny odpowiada, że tak, ale zaraz dodaje, że należy zadać sobie pytanie, czy to coś złego. Rodzice przecież też mają prawo zadbać o swój dobrostan.

- Niech rozwodów będzie jak najmniej, próbujmy do końca walczyć o relację, ale jeśli jesteśmy w relacji, w której jest nam źle, to pamiętajmy, że dziecku też będzie źle – apeluje psychoterapeutka w podcaście „Co z Ciebie wyrośnie?"

Zapraszamy do słuchania. Wszystkich rozmów Karoliny Oponowicz, znanej także jako Najgorsza Matka Świata, posłuchaj TUTAJ >>>

DOSTĘP PREMIUM