Prokuratura umarza sprawę eksperymentów na oczach. Śledczy uznali, że nie było błędu lekarzy

Kilka godzin po tym, jak opublikowaliśmy materiał obrazujący między innymi kontrowersje wokół prowadzonego śledztwa, Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie w sprawie eksperymentów przeprowadzanych przez klinikę okulistyczną opisaną w serialu "Eksperyment" - wynika z pisma, do którego dotarliśmy. Śledczy uznali, że nie doszło do popełnienia błędu przez lekarzy podających komórki do oczu.
Zobacz wideo

O tym, jak rozwija się w Polsce biznes oparty na komórkach macierzystych i ich rzekoma skuteczność, opowiada serial "Eksperyment". Dostępne są już 3 odcinki, we wtorek premiera kolejnego.

Posłuchaj pierwszego odcinka:

Prokuratura nie oceniała słuszności samej terapii, a jedynie przeprowadzenie tego, na co klinika Retina otrzymała zgodę komisji bioetycznej - eksperymentu leczniczego polegającego na podaniu komórek mezenchymalnych bezpośrednio do oczu pacjentów.

Od wielu miesięcy prosiliśmy prokuraturę o informacje dotyczące tego śledztwa, ale otrzymaliśmy jedynie zdawkowe odpowiedzi. Materiał opublikowaliśmy 4 października. Jak wynika z pisma, do którego dotarliśmy, dokładnie tego samego dnia śledczy umorzyli sprawę. Zrobili to zresztą po raz drugi. Pierwsze umorzenie uchylił sąd, twierdząc, że powołana do oceny sprawy biegła mogła nie być bezstronna. Ze zgromadzonych dokumentów wynika, że ta sama osoba najpierw wydawała ekspertyzę dla komisji bioetycznej, a potem oceniała wykonanie eksperymentu na prośbę prokuratury. Śledczy poprosili więc o ponowną opinię - tym razem konsultanta krajowego w dziedzinie okulistyki. On też nie dopatrzył się nieprawidłowości przy przeprowadzeniu samego eksperymentu.

Zastrzeżeń co do śledztwa było jednak więcej. Biegła poinformowała nas, że otrzymała do oceny tylko i wyłącznie dokumentację z kliniki przeprowadzającej zabiegi. Nie badała pacjentów, nie mogła nawet porównać ich stanu zdrowia z badaniami wykonanymi w innych miejscach. Poza tym z decyzji o pierwszym umorzeniu wynikało, że eksperymentowano na 144 osobach. Sama klinika przyznała, że osób poddanych tym zabiegom było ok. 180.

Z ustaleń przedstawionych w serialu "Eksperyment" wynika, że klinika przedstawiała niektórym pacjentom propozycję ugody. W zamian za milczenie oferowała zwrot kosztów podania komórek. W tym przypadku 14 tys. złotych.

Pięć osób występowało w tej sprawie w charakterze pokrzywdzonych. Twierdzą, że po podaniu komórek w klinice Retina stracili wzrok albo ich wzrok się znacząco pogorszył. Część pacjentów doznała po zabiegu odwarstwienia siatkówki.

Zawiadomienie do prokuratury złożył Robert. Mężczyzna zmarł kilka miesięcy temu po tym, jak doprowadził do wybuchu we własnym mieszkaniu. Wcześniej klinika wysłała za nim prywatnego detektywa, który miał udowodnić, że Robert widzi. Ustalenia detektywa - w ocenie prokuratury - okazały się mało wiarygodne.

Od początku było jasne, że sam eksperyment spełniał wszystkie wymogi. Klinika miała zgodę komisji bioetycznej na jego przeprowadzanie, pacjenci podpisali też odpowiednie dokumenty.

Za zabiegi w Retinie, jak i w innych klinikach podających komórki macierzyste płacą sami pacjenci. Jest to zgodne z obowiązującym prawem, ale budzi wielkie kontrowersje wśród lekarzy i naukowców. Takie regulacje mogą prowadzić do sprzedawania ludziom nadziei na wyleczenie nieuleczalnych chorób o czym opowiadamy w serialu Eksperyment.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM