"Wyłącz tego głupiego TikToka!". Czy media społecznościowe faktycznie szkodzą naszym dzieciom?

O wpływie mediów społecznościowych na funkcjonującą w nich młodzież mówi się wiele, zwłaszcza w negatywnym kontekście. Czy lęki rodziców związane z zagrożeniami, jakie czyhają na ich dzieci w wirtualnej rzeczywistości, są uzasadnione? W najnowszym odcinku podcastu "Co z ciebie wyrośnie?" Karolina Oponowicz pyta o to Karola Jachymka - doktora nauk humanistycznych, wykładowcę SWPS, kulturoznawcę, filmoznawcę, a przede wszystkim eksperta w obszarze kultury młodzieżowej i mediów społecznościowych.

Już na wstępie rozmowy Karol Jachymek zauważa, że dorośli często mają mocno zaburzony obraz swojej własnej aktywności w internecie. Zapytani o to, jak spędzają tam czas, zwykle odpowiadają, że na pracy, bądź załatwianiu ważnych spraw. Tymczasem prawda jest taka, że równie często jak nasze dzieci, zaglądamy do sieci po to, żeby się zrelaksować, czy poszukać tam rozrywki. Dlatego przekonanie, iż młodzi ludzie korzystają z mediów społecznościowych w zupełnie innych celach niż dorośli, jest fałszywe.

Kolejne błędne przekonanie zdaniem eksperta jest takie, że dorośli nie muszą uczyć młodych ludzi korzystania z nowych technologii, ponieważ oni wiedzą o tym więcej od rodziców. Jachymek zauważa, że dzieci co prawda są biegłe w tych narzędziach, które są bliskie ich doświadczeniu, ale to nie oznacza, że potrafią w pełni mądrze i świadomie korzystać z internetu.

Dlatego gość Karoliny Oponowicz uważa, że powinniśmy interesować się tym, co nasze dzieci robią w sieci, ale nie powinniśmy zabraniać im korzystania z mediów społecznościowych.

- Odbieranie młodym ludziom świata technologii i narzucanie im naszej, dorosłej perspektywy jest być może odcinaniem ich od pewnych umiejętności, które w przyszłości mogą im się bardzo przydać – mówi ekspert. - Powinniśmy częściej spoglądać na to, co dzieje się w przestrzeni wirtualnej jako na element kultury i próbować to zrozumieć, a nie oceniać – podsumowuje.

Karol Jachymek podkreśla, że warto bliżej przyjrzeć się temu, jakie potrzeby nasze dziecko zaspokaja za pośrednictwem wirtualnego świata – możliwe, korzysta z niego w takich samych celach, jak my.

- Może się okazać, że TikTok pełni taką funkcję, jak „M jak miłość" czy inny serial, który rodzic ogląda dla rozrywki czy odprężenia.

Jachymek w towarzyszeniu dziecku w świecie nowych technologii rekomenduje z jednej strony perspektywę podróżniczą, która pozwoli na zaciekawienie się tym światem i przede wszystkim nieocenianiem.

Jako przykład podał rosnącą ostatnio popularność streamów, na których obiera się jajko w taki sposób, by pozbyć się twardej skorupki, a zachować delikatną błonę i nie rozlać całości. Dorosłym może się wydawać, że oglądanie takich nagrań to zupełna głupota. Ale Jachymek porównał to do hipnotyzującego oddziaływania widoku padającego śniegu, czy ognia iskrzącego w kominku.

- Jednym z największych problemów jest to, że dorośli bardzo często odbierają młodym ludziom prawo do beztroskiej rozrywki – mówi ekspert.

Zaleca także, by rodzice, którzy boją się o to, co ich dzieci robią w mediach społecznościowych, poświęcili więcej uwagi własnym lękom i zastanowili się, skąd one się biorą.

Na pytanie Karoliny Oponowicz, czy Tik Tok jest głupi, Jachymek odpowiada:

- To zależy.

Zauważa bowiem, że można na nim znaleźć wartościowe kanały edukacyjne – np. kanały Institute of Human Anatomy czy Museum Prado.

Mówiąc o zaletach tego medium wskazał także na ogromny potencjał twórczy TikToka oraz fakt, iż jest on narzędziem dużo bardziej autentycznym niż Instagram, bowiem w przeciwieństwie do niego, nie polega na tworzeniu fałszywego świata.

- Treści publikowane na TikToku stanowią element kodu kulturowego, ważnego dla młodych osób – zauważa kulturoznawca.

Podkreślanie zalet TikToka oraz innych mediów społecznościowych nie oznacza, że mamy ignorować ich wady. Przypominając o zagrożeniach Jachymek nie chce jednak straszyć, czy mówić, by z tych narzędzi nie korzystać. - Korzystajmy, ale pamiętając o tym, że stoją za nimi korporacje, które za pomocą tych narzędzi chcą pozyskiwać nasze dane i nasze fundusze.

- Powinniśmy mieć świadomość, że my jako osoby dorosłe funkcjonujemy w zupełnie innym doświadczeniu medialnym niż nasze dzieci – podkreśla i jako przykład podaje gry cyfrowe.

Jeśli bowiem zapytamy młodych ludzi, dlaczego wolą grę cyfrową od książki, to oni często odpowiadają, że dlatego, iż gra daje im większą wolność, większe sprawstwo, możliwość uczestniczenia w świecie przedstawionym

Rodziców, z którymi prowadzi warsztaty Karol Jachymek, namawia do zakładania kont na TikToku. I choć zdarza się, że dorośli wsiąkają w te aplikacje bardziej niż dzieci, to większość wciąż nie potrafi zrozumieć ich fenomenu. Ekspert zachęca jednak do zaglądania w ten świat nie po to, żeby go polubić, ale po to, by wiedzieć, co się w nim dzieje i poznać pewne punkty odniesienia, które mogą być ważne dla naszego dziecka.

Poprzednie odcinki podcastu Karoliny Oponowicz "Co z Ciebie wyrośnie?" znajdziesz TUTAJ.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM