"Mamo, tato, chcę mieć psa!" Jak podejść do tematu zwierząt w domu? Dorota Sumińska:Odpowiedzialnością nie można obarczać dziecka

W życiu każdego dziecka przychodzi czas, gdy jego największym marzeniem jest posiadanie zwierzęcia w domu. Kiedy zgodzić się na przygarnięcie czworonożnego członka rodziny, a kiedy lepiej kupić dziecku pluszaka? Dlaczego najlepszym wyborem są psy i koty adoptowane ze schroniska, a nie te kupowanie z hodowli? O tym w najnowszym odcinku podcastu Karoliny Oponowicz "Co z Ciebie wyrośnie" opowiada Dorota Sumińska - lekarz weterynarii, autorka książek i programów o zwierzętach.

Pierwsza prośba o zwierzątko zwykle pojawia się już na etapie przedszkola. W przypadku tak małych dzieci, które nie mają jeszcze świadomości, z czym wiąże się posiadanie żywego zwierzęcia w domu, Sumińska radzi udanie się do sklepu po pluszowego pieska lub kotka.

Lekarka odniosła się także do bardzo powszechnego wśród rodziców przekonania, że jeśli dziecko chce mieć zwierzaka, to ono będzie za niego odpowiedzialne: - Decyzja dotycząca żywego zwierzaka w domu to decyzja dorosła, należąca do tego, kto przejmuje odpowiedzialność zarówno za zwierzę, jak i za dziecko. Obarczanie dziecka odpowiedzialnością za zwierzę jest niedopuszczalne, a nawet niemoralne.

Zdaniem Doroty Sumińskiej jedynymi zwierzętami, które możemy mieć w domu, są udomowione od pokoleń koty i psy. - Jestem wielkim przeciwnikiem niewolnictwa, a tym bardziej wsadzania do więzienia osób niewinnych. Dlatego uczenie dzieci tego, że można kogoś trzymać w klatce albo terrarium dlatego, że jest ładne, to coś bardzo złego.

Zapytana o to, czy opieka nad zwierzęciem może być lekcją odpowiedzialności dla dziecka, ekspertka odparła, że jeżeli zwierzę ma być szkołą, to w tej szkole musi być też nauczyciel i tym nauczycielem jest rodzic.

Dziecko nie powinno samo wychodzić na spacer z psem, ewentualnie jako nastolatek/nastolatka. Nie dotyczy to tylko dużych psów, które ciężko utrzymać na smyczy, ale również małych, które mogą zostać zaatakowane przez większego psa, z którym mały człowiek może nie zdołać sobie poradzić. - Dziecko nie jest odpowiedzialne za siebie, więc jak może być odpowiedzialne za kogoś? - pyta retorycznie rozmówczyni Karoliny Oponowicz.

Sumińska podkreśla, że rodzice muszą zdawać sobie sprawę z tego, iż odpowiedzialność spoczywa na nich i to oni powinni rano wstawać i razem z dzieckiem wychodzić na spacer ze zwierzakiem. Wyśniła także, dlaczego uważa, że kupowanie innych zwierząt „na próbę" nie ma sensu. - Nie rozumiem takiej próby. To tak, jakby ktoś chciał na próbę zajść w ciążę. Albo chcemy mieć zwierzę, albo nie.

O tym, dlaczego psy i koty w domu to doskonały pomysł, Dorota Sumińska mogłaby mówić długo, w tym wypadku ograniczyła się jednak tylko do tego, że dzięki czworonogom można dziecku wiele wytłumaczyć i pokazać. - To bardzo dydaktyczny członek rodziny, podobnie jak starszy brat czy siostra – dodaje.

Gościni podcastu odniosła się do popularnych argumentów przeciwko zwierzętom w domu. Jej zdaniem są one wyłącznie próbą znalezienia wytłumaczenia dla faktu, że ktoś po prostu nie chce mieć zwierzaka. Argumenty dotyczące zbyt małego mieszkania, bałaganu, czy brzydkiego zapachu uważa za bezsensowne. Jedyną faktyczną przeszkodą mogą być finanse. - To prawda. Zwierzę kosztuje i nie chodzi nawet o jedzenie, ale o leczenie weterynaryjne, które w Polsce jest bardzo drogie – przyznaje i dodaje, że sama apeluje do gabinetów weterynaryjnych, by miały pulę na leczenie zwierząt osób, których nie stać na takie usługi, a bardzo kochają swoje psy czy koty.

Na szczęście w Polsce zaczynają być dostępne ubezpieczenia zwierząt, które w razie konieczności leczenia, pozwalają na pokrycie wysokich kosztów.

Dorota Sumińska odniosła się także do kupowania psów i kotów z hodowli. Martwi ją rosnąca sprzedaż rasowych psów i kotów, bowiem jej zdaniem świadczy to o przedmiotowym traktowaniu zwierząt. Dodatkowo podkreśla, że biorąc nawet rasowe zwierzę, trudno oczekiwać, że każda jego cecha będzie zgodna z tym, co pisze się o danej rasie. - Należy także pamiętać, że rasowe zwierzęta mają dużo więcej poważnych dolegliwości. Modne ostatnio buldogi francuskie są kalekami. Są słodkie i nie są temu winne, ale to zwierzęta bardzo skrzywdzone – mówi ekspertka i dodaje, że płacenie za zwierzaka z hodowli to zupełnie niepedagogiczny przykład dla dziecka, że miłość można kupić.

Dorota Sumińska rozprawia się także z mitem, że młode zwierzę łatwiej wychować i dostosować do trybu funkcjonowanie rodziny. Ona sama od dawna nie miała zwierzęcia młodszego niż 10-letnie i nigdy nie spotkała się z żadnymi problemami wychowawczymi, których jest cała masa przy bardzo młodych psach i kotach.

Jak przygarnąć psa czy kota?

Zdaniem lekarki weterynarii najlepszą sytuacją jest taka, w której dziecko rodzi się w domu, w którym już są zwierzęta. Jeśli tak się nie zdarzyło, to najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zabranie dziecka do schroniska i skorzystanie z pomocy pracujących tam wolontariuszy. Ci potrafią dobrać nam zwierzę, które najszybciej zaaklimatyzuje się w domu z dziećmi. - Nie powinniśmy uczyć dziecka, że przygarnięcie psa to spacer pomiędzy klatkami i wybranie najładniejszego zwierzaka – apeluje ekspertka.

Podkreśla także, że lepiej w ogóle nie brać zwierzaka do adopcji niż wziąć a później oddać. Zwierzęta przeżywają wówczas prawdziwą traumę.

Jej zdaniem dziecko powinno uczestniczyć w procesie podpisywania umowy adopcyjnej, by widziało, że zwierzę to jest istota, a adopcja to poważna sprawa.

Zapraszamy do słuchania. Wszystkich rozmów Karoliny Oponowicz, znanej także jako Najgorsza Matka Świata, posłuchaj TUTAJ >>>

DOSTĘP PREMIUM