Bydgoszcz: nabór do przedszkoli dopiero 20 maja. "Modlę się o miejsce"

Elektroniczny nabór ruszy dopiero 20 maja, bo ratusz daje rodzicom czas na rozliczenie się z fiskusem. A co jedno z drugim ma wspólnego? Otóż ma.

Rodzice, którzy chcą zapisać dziecko do przedszkola publicznego, muszą pokazać swojego PIT-a i tym samym udowodnić, że są mieszkańcami Bydgoszczy.

- To w pewnym sensie będzie rozwiązywało problem, by nabór najpierw odbywał się spośród mieszkańców Bydgoszczy. My musimy zapewnić miejsce dzieciom z naszego miasta - tłumaczy Marian Sajna, dyrektor wydziału edukacji bydgoskiego ratusza. Dzieci z ościennych gmin zostaną przyjęte na końcu po warunkiem, że zostaną jakieś miejsca.

W przedszkolach jest 9 tys. miejsc. Na jedno z nich liczy Mariola Rogowska, mama dwuletniej Moniki. Nie udało się jej zapisać córki do placówki prywatnej.

- Wręcz modlę się o miejsce, bo boję się, że znowu zostaniemy na lodzie. W styczniu nie udało mi się córki zapisać do przedszkola prywatnego. Przyszłam o 6.00 rano, stanęłam w kolejce i byłam 44, a przyjęto ponad 30 dzieci. Na opiekunkę mnie nie stać. Musiałabym zapłacić jej 600 złotych, a zarabiam 1300. Po prostu mi się to nie opłaca. - tłumaczy.

Przy wyborze przedszkola, rodzice głównie kierują się lokalizacją, inne sprawy schodzą na dalszy plan. - Kiedy jest taki szał na przedszkola, to człowiek tak naprawdę nie patrzy na to, czego dzieci będą się uczyć, jakiego języka, jakie będą dodatkowe zajęcia. Ważne jest tylko to miejsce. - dodaje Mariola Rogowska.

Listy dzieci przyjętych do przedszkola zostaną ogłoszone 18 czerwca.

DOSTĘP PREMIUM