Wybory 2010. Napieralski TV. Kandydat SLD rusza z kampanią w internecie

Telewizja Napieralski TV, do tego multimedialna strona internetowa i konta na niemal wszystkich portalach społecznościowych i mikroblogach. Tak w sieci o głosy młodych wyborców ma powalczyć kandydat SLD na prezydenta.

Internetowa kampania Grzegorza Napieralskiego rusza już jutro - dowiedziało się TOK FM. - W promowaniu naszego kandydata dużą uwagę będziemy przywiązywać właśnie do nowoczesnych mediów i portali społecznościowych - potwierdza Tomasz Kalita, rzecznik SLD, a Łukasz Naczas, kierownik biura medialnego partii dodaje: - W ten sposób chcemy skutecznie dotrzeć do młodych wyborców - twierdzi.

Stronę poprowadzi sztab wyborczy, mikroblogi - sam Napieralski

Na czym będzie polegała konkretnie kampania Sojuszu w internecie? Pod adresem www.napieralski.com.pl wystartuje nowa i nowoczesna strona internetowa Napieralskiego. Oprócz jego biografii i politycznych dokonań znajdzie się na niej również zarys programu wyborczego kandydata lewicy. Na witrynie pojawi się też na bieżąco aktualizowana lista osób - autorytetów, którzy zadeklarują, że w wyborach zagłosują na szefa SLD. Sztab wyborczy kandydata lewicy, odpowiedzialny za stronę, umieści na niej zdjęcia i filmy z kampanii prowadzonej przez Napieralskiego.

Jednak już sam, osobiście kandydat Sojuszu będzie aktywnie prowadził mikroblogi, m.in. na Twitterze i Blipie, a także na portalu społecznościowym Facebook. Z obsługi tego ostatniego właśnie wczoraj przeszedł profesjonalne szkolenie. Ma także pełnić dyżury na Gadu - Gadu pod numerem 77711.

Napieralski jak Gordon Brown

Kampania ma być zaskakująca, dlatego SLD zamierza w trakcie jej trwania uruchomić na serwisie YouTube kanał Napieralski TV. - Będzie to telewizja interaktywna - twierdzi Łukasz Naczas i wyjaśnia: - Chcemy, aby internauci nadsyłali swoje pytania do naszego kandydata, także w formie wideo. Następnie Grzegorz Napieralski będzie na tym kanale na nie odpowiadał - mówi nam Naczas.

Przyznaje, że SLD wzorowało się na projekcie telewizyjnym brytyjskiej Partii Pracy, W podobny sposób premier Gordon Brown co jakiś czas na wideoblogu odpowiada na pytania nadesłane do niego przez internautów.

DOSTĘP PREMIUM