"Panie Palikot! Wzywam pana do pracy w Sejmie". Wikiński w TOK FM [WIDEO]

Janusz Palikot powinien być na posiedzeniu komisji nadzwyczajnej Przyjazne Państwo, a nie na kontrmanifie do wiecu Kaczyńskiego - sugerował na antenie TOK FM Marek WIkiński, szef sztabu Grzegorza Napieralskiego. Jak dodał, musiał dziś wyjść z posiedzenia Komisji Finansów, by zastąpić Palikota w roli przewodniczącego obrad Przyjaznego Państwa.

- Przez to, że Janusz Palikot prowadzi kontrmanifę do wiecu pana Jarosława Kaczyńskiego, musiałem opuścić Komisję Finansów Publicznych, na której trwało przesłuchanie pana prof. Marka Belki i przebiec do sąsiedniego budynku, na posiedzenie komisji nadzwyczajnej Przyjazne Państwo, której Palikot jest przewodniczącym, i prowadzić w jego zastępstwie obrady - żalił się w TOK FM Wikliński. - Panie przewodniczący Palikot! Wzywam pana do pracy w Sejmie - dodał.

Szef sztabu Napieralskiego nie chciał powiedzieć, czy klub Lewica poprze kandydaturę Belki na szefa NBP: - Ponad 2/3 rodaków uważa , że kandydata na prezesa NBP powinien zgłosić wybrany demokratycznie prezydent RP, a nie prawie prezydent. "Prawie", jak wiadomo, robi wielka różnicę.

Jutro Napieralski ma spotkać się po południu najpierw z marszałkiem Komorowskim, później - z samym Markiem Belką. - O 17.00 klub SLD zbierze się na sali plenarnej Sejmu i dopiero tam podejmiemy decyzję - dodał Wikiński. Nie chciał jednak zdradzić, jak i o czym kandydat na prezydenta RP Napieralski będzie rozmawiał z Belką: - Ja dzisiaj nie mam zestawu pytań, które jutro pan przewodniczący postawi panu profesorowi.

Zupełnie inaczej wygląda sprawa głosowania nad sprawozdaniem KRRiT. - Jest decyzja klubu poselskiego - dzisiaj posłowie jednomyślnie ją przegłosowali - że klub poselski Lewica głosuje za odrzuceniem sprawozdania KRRiT. Kropka - stwierdził w TOK FM Wikiński.

Gdyby Napieralski wygrał wybory, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego zostałby pan Janusz Zemke, były wiceminister obrony narodowej w rządach Belki i Millera - mówił w TOK FM Wikiński.

Szefem kancelarii zostałaby natomiast kobieta. - Aaa, są dwie kandydatki. Ale poczekajmy, najpierw niech wyborcy 20 czerwca zdecydują, że Grzegorz Napieralski znajdzie się w drugiej turze wyborów - dodał.

Szef sztabu Napieralskiego przyznał też, że w sondażach istnieje zależności poparcia dla Napieralskiego od zachowania kontrkandydatów. Poparcie dla Napieralskiego rośnie, gdy kandydaci PO i PiS nie kłócą się, spada - gdy jest kłótnia - ocenił.

Nie przegap: wybory gazeta.pl - serwis specjalny

DOSTĘP PREMIUM