Bodnar: Orzeczenie ws. religii to zimny prysznic dla polskich władz

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł dzisiaj, że brak możliwości wyboru w polskich szkołach etyki zamiast religii narusza Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. - Ten wyrok jest zimnym prysznicem dla polskich władz i Trybunału Konstytucyjnego - oceniał w Radiu TOK FM Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

- To orzeczenie jest fundamentalne. Ma niezwykle duże znaczenie dla polskiej praktyki i tego, że w szkołach nie ma obecnej etyki - oceniał Bodnar. - Ten problem znany jest w Polsce, odkąd wprowadzono w szkołach publicznych religię jako przedmiot. Miało to działać na zasadzie, że będzie wybór między religią a etyką. Potem religia pojawiła się na świadectwach szkolnych, aż w końcu uznano, że będzie przyznawana ocena z religii lub etyki - mówił Bodnar.

Trybunał Konstytucyjny w 1993 roku uznał, że co do zasady taki układ nie narusza niczyich praw, ponieważ każdy uczeń miał mieć wybór. Zakładał również, że wszystko będzie działało poprawnie. - W praktyce to nie zadziałało prawie w żadnej szkole, bo w większości była tylko religia - dodaje Bodnar. - W końcu w 2007 roku pojawiło się rozporządzenie ministra Giertycha, że ocena na świadectwie będzie się również wliczała w średnią ocen. To Trybunał też uznał i znowu pominął polskie realia - podkreśla.

"Duża część dzisiejszego wyroku, to analiza w wyroku Trybunału Konstytucyjnego"

Skargę do Trybunału w Strasburgu złożyli w 2002 roku Urszula i Czesław Grzelakowie z Wielkopolski. Twierdzili w niej, że ich syn nie miał możliwości uczęszczania na lekcje etyki. Zaznaczyli, że był również dyskryminowany przez szkołę z powodu absencji na religii. Podkreślali, że syn nie miał opieki w trakcie zajęć religii. Z tego powodu dwukrotnie musiał zmienić szkołę.

Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że doszło w związku z tym do naruszenia art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który zakazuje dyskryminacji. Trybunał oparł swój wyrok o art. 9 gwarantujący wolność myśli, sumienia i wyznania. - Trybunał podkreśla, że stan dyskryminacji osób niewierzących jeszcze bardziej się powiększa poprzez wliczenie oceny z religii do średniej ocen - komentował w TOK FM Adam Bodnar.

To nie koniec sprawy

- Polska będzie pewnie próbowała się odwołać. Wszystko potem będzie zależało od tego, czy odwołanie zostanie przekazane do Wielkiej Izby, czyli organu odwoławczego ETPC. Podejrzewam jednak, że tak się nie stanie, ponieważ wydany już wyrok wydaje się przekonujący - mówił Bodnar.

Zdaniem Bodnara to też jest kwestia, o którą dziennikarze powinni pytać kandydatów na prezydenta i nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. - Irena Lipowicz wyraźnie deklarowała, że etyka powinna być nauczana w szkole i należy podejmować działania w tym kierunku - twierdzi ekspert z Helsińskiej Fundacji.

Trzeba jednak zwrócić uwagę na inne orzeczenia Trybunału. - Wyraźnie podkreśla się, że nauczanie o wartościach nie powinno być próbą indoktrynacji, a w sytuacji, gdy osobie związanej z pewną religią powierza się nauczanie nauki świeckiej, to takie ryzyko się rodzi - mówił Bodnar w TOK FM. - Podejrzewam, że jest dużo przygotowanych absolwentów filozofii, którzy gotowi by byli podjąć się nauczania etyki - ocenił.

Uprawomocnienie wyroku Trybunału może potrwać nawet rok. - To jest poważne ostrzeżenie ze Strasburga. Polska prędzej czy później będzie musiała ten wyrok wykonać, natomiast polskie władze powinny odnieść się do niego już dzisiaj - mówi Bodnar. Dodaje, że na podstawie przepisów nie można określić, ile czasu ma Polska na wprowadzenie zmian.

DOSTĘP PREMIUM