Niewielu skazanych chętnych na elektroniczne obroże

Tylko stu więźniów z apelacji warszawskiej chodzi na "elektronicznej smyczy". Mowa o specjalnych elektronicznych obrożach, które noszą skazani. Od czerwca system dozoru elektronicznego mogą też stosować sądy m.in. z apelacji lubelskiej. Ale czy znajdą się chętni?

W Lublinie w Wydziale Penitencjarnym Sądu Okręgowego orzeka siedmiu sędziów. Tylko jeden dostał specjalną kartę kryptograficzną, która umożliwia dostęp do systemu i zastosowanie dozoru elektronicznego. Potwierdził to w rozmowie z TOK FM rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie, sędzia Artur Ozimek.

Pozostali sędziowie też mogli takie karty otrzymać, ale, jak ustaliło TOK FM, nie chcieli jeździć na specjalne techniczne szkolenia. Uznali, że to co najmniej dziwne, by wykształcony sędzia musiał jeździć i szkolić się z techniki tylko po to, by móc wprowadzić do systemu orzeczenie o dozorze. Oprócz jednego sędziego karty mają jeszcze dwie pracownice sekretariatu. Nie ma jej natomiast nawet przewodnicząca wydziału, która sprawuje nadzór nad pracą sędziów i pozostałych urzędników.

Skazani od dozoru wolą wcześniej wyjść na wolność

Jest i druga strona medalu: skazani wcale nie są szczególnie chętni na "elektroniczną smycz". Wolą wcześniej wyjść na wolność, tym bardziej, że od 8 czerwca przepisy zmieniły się na ich korzyść. Jak tłumaczy sędzia Elżbieta Piotrowska - Kosmala, przewodnicząca Wydziału Penitencjarnego, teraz na wolność można wyjść już po odsiedzeniu połowy kary. Wcześniej trzeba było przesiedzieć minimum 6 miesięcy.

- Wpływa więcej wniosków w przedmiocie warunkowego przedterminowego zwolnienia. Natomiast liczba wniosków o zastosowanie dozoru elektronicznego jest znikoma - mówi sędzia. Liczba spraw o przedterminowe zwolnienie stale rośnie. O ile do końca maja 2009 w Lublinie było ich 557, o tyle w tym samym okresie tego roku - już prawie 800.

Dozór elektroniczny

O elektroniczną obrożę mogą się starać osoby karane za drobne przestępstwa np. pijani rowerzyści czy mężczyźni uchylający się od płacenia alimentów. Do tej pory dotyczyło to osób skazanych maksymalnie na 6 miesięcy (oraz skazanych na kary do roku, ale którym do odbycia kary pozostało do 6 miesięcy).

Od 25 czerwca b.r. wchodzi w życie nowelizacja, w której terminy wydłużono. O dozór będą mogli występować wszyscy, wobec których sąd orzekł karę do roku więzienia. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że może to nawet czterokrotnie zwiększyć liczbę "dozorowiczów".

W apelacji warszawskiej od września 2009 r. dozór elektroniczny objął stu więźniów. Do Sądu Okręgowego w Lublinie wcześniej też wpływały takie wnioski (było ich 17), ale sąd nie mógł wyrazić na to zgody, bo technicznie nie było takiej możliwości. Teraz apelacja lubelska jest już przygotowana do stosowania elektroniki i są dwa nowe wnioski od skazanych. Jeden dotyczy mężczyzny skazanego na 8 miesięcy więzienia za kradzież drzewa z lasu. Chce być na "elektronicznej smyczy" m.in. po to, by móc się opiekować rodziną.

DOSTĘP PREMIUM