"Nie dziwię mu się". Borowski w TOK FM o decyzji Cimoszewicza

- Specjalnie się nie zdziwiłem. Drogi Cimoszewicza i Napieralskiego rozchodziły się od pewnego czasu dosyć zdecydowanie - tak Marek Borowski skomentował w studiu TOK FM decyzję Włodzimierza Cimoszewicza o poparciu Bronisława Komorowskiego w niedzielnych wyborach.

Włodzimierz Cimoszewicz ogłosił dziś, że w niedzielę odda głos na Komorowskiego, a nie - na szefa SLD Grzegorza Napieralskiego. Decyzję tę skrytykowali politycy Sojuszu, m.in. Bartosz Arłukowicz i sam Napieralski. Cimoszewicz uzasadnił ją tym, że szansę na zwycięstwo mają tylko marszałek Sejmu i prezes PiS, a Komorowski daje "nieporównywalnie większa szansę na realizację pozytywnego scenariusza" dla Polski.

Szef SdPl Marek Borowski w TOK FM wyraził zrozumienie dla decyzji swego byłego partyjnego kolegi. - Jeśli ktoś zamierza głosować w drugiej turze na Komorowskiego - a Cimoszewicz nie jest jedyny, ja też tak zamierzam zrobić - to mógł dojść do wniosku, że właściwie nie ma powodu, by nie zagłosować także w pierwszej turze, jeśli kandydat, tkóry reprezentuje jego obóz polityczny mu nie odpowiada - stwierdził.

"Napieralski? Nie odpowiada mi jako człowiek"

Dodał, że Napieralski sam jest winien tego, że coraz więcej lewicowych polityków odwraca się od niego. - Jego zestaw poglądów to zestaw lewicowy, który z grubsza mi odpowiada. Natomiast jeśli chodzi o człowieka, jego charakter i jego rolę na lewicy, sposób, w jaki postępował i zamiary mi nie odpowiadają. Uważam, że sa zgubne. Jego flirty z Jarosławem Kaczyńskim, z PiS-em w mediach. jego stosunek do decyzji Komorowskiego o powołaniu Belki zupełnie mnie zdumiał. Przez dwa tygodnie były jakieś grymasy - wyliczał te i inne powody, m.in. niezgodę na wspólną listę kandydatów do PE i sposób, w jaki to rozegrał.

- Głosowanie na niego, zwłaszcza publicznie zapowiedziane, byłoby pokazaniem, że tak właśnie powinien robić człowiek lewicy - mówił Borowski. - To wszystko spowodowało, że nie jest to kandydat, którego mógłbym brać pod uwagę - dodał.

Jak podkreślił, bierze pod uwagę przede wszystkim Olechowskiego - co jest oczywiste i z uwagi na coraz bardziej lewicowe poglądy tego kandydata oraz sposób ich prezentacji, a także przygotowanie do sprawowania funkcji prezydenta - oraz Komorowskiego.

- W ostatnim okresie widzę korzystne nastawienie Komorowskiego do pewnych postulatów lewicowych. Zostawmy sprawy aborcji, bo tego Sejm by nie uchwalił, dajmy więc spokój prezydentowi - mówił.

"Komorowski słucha głosów z lewej strony"

Podkreślił, że w ostatnim czasie kandydat PO wypowiedział się korzystnie ws. publicznej bezpłatnej służby zdrowia, ws. publicznej bezpłatnej edukacji, zmienił zdanie ws. in vitro. - Co to znaczy? Że słucha. Jeśli mówi to publicznie, to znaczy, że nie chce być prezydentem jednostronnym, tylko takim, który uwzględnia tez głosy płynące z lewej strony -

Jak dodał, jeśli Komorowski miałby uzyskać dobry wynik, a nawet wygrać już w pierwszej turze, to "głos na niego ma sens". Ostatecznego wyboru między Komorowskim a Olechowskim dokona w sobotę.

Na koniec został poproszony o ocenę tego, jak Komorowski sprawuje funkcję marszałka Sejmu - w skali 1-6. - 4,5-5 - odparł Borowski.

DOSTĘP PREMIUM