"Było mi nieprzyjemnie". Olejniczak o pogróżkach Napieralskiego

- To było nieprzyjemne i duże dla mnie zaskoczenie - tak Wojciech Olejniczak skomentował w Poranku Radia TOK FM groźby Grzegorza Napieralskiego wobec niego i Ryszarda Kalisza. Europoseł opowiedział też, jak lewicowi wyborcy dziękowali mu za decyzję o poparciu Bronisława Komorowskiego. Ale - jak dodał - rozumie Napieralskiego: - On był w innej sytuacji. Olejniczak potwierdził, że będzie kandydował na prezydenta Warszwy.

- Są między nami różnice programowe, ale zależało mi na tym, aby był wybrany Komorowski, nie Kaczyński. To nie była iluzja, to realny wybór - podkreślił w TOK FM europoseł SLD wyjaśniając, dlaczego po drugiej turze wezwał elektorat lewicy, by poparł Komorowskiego. Dodał, że po swoich spotkaniach z wyborcami, m.in. wczoraj podczas Tour de Pologne, jest przekonany o tym, iż postąpił słusznie. - Mówili: bardzo dobrze pan uczynił i za to panu dziękujemy. Poparliśmy Bronisława Komorowskiego i oczekiwaliśmy, że pan też jako europoseł wskaże pewien kierunek - relacjonował Olejnczak.

Zaznaczył jednak, że rozumie postawę Grzegorza Napieralskiego, który po namyśle zdecydował, że nie wezwie wyborców SLD do poparcia w drugiej turze konkretnego kandydata. - Grzegorz Napieralski był w nieco innej sytuacji. On kandydował. Inne emocje kierowały nim, a inne mną czy Ryszardem Kaliszem - mówił w TOK FM Olejniczak.

Zapytany o to, jak zareagował na ostrą krytykę, którą Napieralski wyraził po wyborach wobec niego i Kalisza, odparł: - To było nieprzyjemne i duże dla mnie zaskoczenie. Ale nie media są miejsce na poważne rozmowy.

- Panowie, albo nie przeszkadzacie, staracie się pomagać, albo odejdźcie, idźcie swoją drogą - mówi Grzegorz Napieralski w lipcowym wywiadzie dla "Polski". To słowa m.in. pod adresem Ryszarda Kalisza i Wojciecha Olejniczaka. Ale także innych oponentów Napieralskiego w Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Olejniczak potwierdził, że w wystartuje w wyborach samorządowych jako kandydat SLD na prezydenta stolicy. Powiedział, co zaproponuje.

Olejniczak zaprzeczał też, by zdecydował się na start w wyborach samorządowych tylko po to, by mieć trampolinę do następnych, ważniejszych. - Żadne kalkulacje krótkookresowe w moim przypadku nie wchodzą w grę. Interesują mnie wielkie projekty - mówił. - Dobry wynik lewicy oznacza realizację określonego projektu i programu. W Warszawie w 2006 warszawskie środowiska lewicy przyczyniły się do tego, że zrealizowano z PO porozumienie programowe - dodał.

Pochwalił wynik przewodniczącego SLD w wyborach prezydenckich i podkreślił, że dla całego ugrupowania powinien to być dopiero początek: - Bardzo dobry wynik. Musi być rozwinięty w wyborach samorządowych.

Dodał, że wybory samorządowe to gra zespołowa, a zespół SLD składa się z bardzo dobrych graczy. - Tworzymy wspaniały zespół. Oczekujemy poparcia od innych, sprawujących funkcje poza samorządem. A jak nie pomagają, niech przynajmniej nie przeszkadzają - stwierdził Olejniczak. -Choć nie mam wątpliwości, że Grzegorz Napieralski nas poprze - dodał szybko.

DOSTĘP PREMIUM