"Niestety, mamy już w tym rutynę". Halicki o powodzi na Dolnym Śląsku

- Już piąty raz, w coraz to innym regionie Polski, powtarza się ta sama sytuacja: niewydolna infrastruktura, która nie jest w stanie przyjąć dużej ilości wody - mówił w Poranku Radia TOK FM Andrzej Halicki, przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. - Na dodatek jest kwestia przerwanej tamy czy nieszczelnej instalacji, która spowodowała tragedię w Bogatyni - dodał poseł PO.

Od dziś pieniądze na zasiłki celowe do 6 tys. zł. dla osób poszkodowanych w powodzi będą mogły być przekazane na konta poszkodowanych gmin. - Zasiłki to jest kilka, kilkadziesiąt tysięcy dla ludzi, ale drogi, zerwane mosty to są wieloletnie, wielomiliardowe nakłady, które niełatwo przeprowadzić szybko. Cała infrastruktura wymaga budowania od nowa - podkreślał Andrzej Halicki, poranny gość TOK FM. I tłumaczył: - Środki z rezerwy to jest tylko pomoc doraźna, którą musimy skierować w poszkodowane miejsca, żeby mieszkańcy mogli przeżyć. Jeśli chodzi o naprawę sytuacji w dłuższym wymiarze, to jest cykl, który wymaga także zupełnie innej formuły prawnej. Przecież mamy sytuację, w której czasem inwestycje napotykają na opór, bo nie ma obligatoryjnego wywłaszczenia - mówił Halicki.

- Za chwilę wybory samorządowe i w przypadku takich nieszczęść niezadowolenie społeczne kieruje się w stronę władzy, opozycja będzie to wykorzystywać - zauważył Grzegorz Kozak. - Już wykorzystuje. W tej chwili wszystko jest polityczne. Żyjemy od wyborów do wyborów - odpowiadał Andrzej Halicki. - Nawet jeżeli mamy dziś taki sprawdzony już system szybkiej pomocy, to jego skuteczność zależy od władzy lokalnych. Mamy dziś sytuację, w której sztab antykryzysowy działa permanentnie, non stop na miejscu są reprezentanci władzy centralnej, minister Miller, marszałek Schetyna - przekonywał poseł PO. I podkreślał: - Wszyscy powinni sobie pomagać, nie patrzeć na drugiego i nie wytykać palcem, nawet jeśli to współdziałanie nie jest idealne.

Piątkowy wywiad Kaczyńskiego. "PiS powinno mieć rozsądniejszych liderów"

Jarosław Kaczyński w swoim piątkowym wywiadzie dla portalu Pis.org.pl nie używa słowa "prezydent", mówi o "panu Komorowskim". - Prezes Kaczyński znajduje się na granicy formalno-prawnej, bo jeżeli podważa demokrację, podważa wynik wyborczy, podważa suwerenność państwa polskiego i wskazuje na konkretne osoby jako winowajców katastrofy, to przekroczył już granice tolerancji - komentował Andrzej Halicki.

- Mam nadzieję, że prezes Kaczyński nie będzie jedyną twarzą PiS, bo Jarosław Kaczyński nie jest jedyną osobą, która musi tej formacji liderować. To jest kilka milionów wyborców, duża formacja i myślę, że stać ich na to, żeby mieli rozsądnych liderów - mówił poseł Halicki w TOK FM.

"Awantura wokół krzyża ma coś wspólnego z herezją"

- Mnie sam krzyż nie przeszkadza, jako katolik nie widzę w samym krzyżu problemu. Natomiast w momencie, kiedy krzyż służy do podziału Polaków na dobrych i złych patriotów, dobrych i złych katolików, to coś się we mnie przewraca i burzy - tak Halicki komentował zamieszanie na Krakowskim Przedmieściu.

- To jest działanie, które ma coś wspólnego z herezją, z zupełnie odwrotną konstrukcją niż to, czemu miała służyć ta akcja. Z drugiej strony uruchamia to radykalne działania tych, którzy w ogóle nie akceptują symboliki religijnej - ocenił Halicki.

DOSTĘP PREMIUM