"Francuzi zawsze bili Cyganów. Te problemy to nic nowego". Socjolog o deportacjach

- Problemy z nimi były zawsze. Zawsze bili Cyganów, ale teraz tych Cyganów jest trochę więcej, bo jesteśmy w Unii - tak Marcin Frybes, socjolog pracujący we Francji komentuje nastroje społeczne w tym kraju w związku z akcją deportacji Romów.

W piątek kolejna grupa 140 Romów została odesłana z Francji do Bułgarii i Rumunii na skutek zaostrzenia przez władze francuskie polityki wobec tej mniejszości. Według francuskich władz do końca sierpnia ma być odesłanych do tych państw od 700 do 850 Romów.

Akcję skrytykowała dziś Rada Europy obawiając się, że z jej powodu dojdzie do podsycenia ksenofobicznych nastrojów w innych krajach Europy. - Niektóre grupy i rządy korzystają z kryzysu finansowego, by żerować na lęku wywołanym porównywaniem Romów do przestępców, wybierając kozła ofiarnego, który stanie się łatwym celem: Romów jako jedną z najsłabszych grup - oświadczył turecki deputowany Mevlut Cavusoglu, szef Zgromadzenia Parlamentarnego RE.

Z tą ocena zgadza się Marcin Frybes. - Ostatnie wydarzenia może są spektakularne, ale takie problemy zdarzały się zawsze. Problemem jest co innego. To sprawa bezpieczeństwa, która jest istotna dla polityków. Sarkozy wiele obiecał - teraz szuka kozła ofiarnego. Okazuje się, że jego reformy niewiele dały. Francja nadal pogrąża się w letargu. Także Sarkozy poszukuje - zwłaszcza po zeszłorocznej porażce w wyborach samorządowych. Musi coś sobie podreperować - mówił w TOK FM socjolog mieszkający we Francji.

- To, co jest nowe w jego podejściu, to że coraz mocniej próbuje pokazać, że sprawy związane z obecnością we Francji ludności pozaeuropejskiej, to nie tylko problem Francji. Jesteśmy w UE - dodał.

Jak podkreślił, "obecność Cyganów w kulturze francuskiej jest czymś trwałym i starym", jednak teraz - właśnie z powodu wstąpienia państw Europy Wschodniej, w tym Rumunii do UE i otwarcia granic - antycygańskie nastroje nasiliły się.

DOSTĘP PREMIUM