?Kaczyński jest ogarnięty szałem przepisania historii". Komentarze w TOK FM

- Mamy polityka, który jest ogarnięty szałem przepisania historii na nowo - tak prof. Radosław Markowski skomentował w TOK FM poniedziałkowe przemówienie Jarosława Kaczyńskiego w Stoczni Gdańskiej. Prezes PiS przedstawił w nim własną wersję wydarzeń Sierpnia'80. Zdaniem Jerzego Baczyńskiego to, co robi Kaczyński jest tym groźniejsze, że w wyborach poparło go 47 proc. Polaków.

Kaczyński do Mazowieckiego: "Tadeusz nie o tobie myślałam. Tylko o tym co zmarł". Przeczytaj

Nową wersję historii prezes PiS przedstawił podczas jubileuszowego zjazdu "Solidarności". Dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu dowiedzieliśmy się, że podczas sierpniowego strajku do stoczni przybyła grupa ludzi o znanych nazwiskach, którzy mieli "plan kompromisu, gdyby go realizować, okazałby się być pozorem". Jak ujawnił prezes, przeciwwagą tych ekspertów był jego brat - Lech Kaczyński.

- Nie może być tak, że bezrefleksyjnie płynie kłamstwo - komentował w Poranku Radia TOK FM prof. Radosław Markowski. Jak mówił politolog, "mamy polityka, który jest ogarnięty szałem przepisania historii na nowo". - Będzie nagłaśniał rzeczy, które są nieprawdziwe - od początku do końca wymyślone. Namawiam do walki o faktografię. Trzeba podjąć to wyzwanie - apelował prof. Markowski.

"Ekscesy psychologiczne"

Redaktor naczelny "Polityki" Jerzy Baczyński przypomniał, że już nie raz jego tygodnik próbowała prostować wypowiedzi prezesa PiS, "żeby pokazać jakie były fakty, które Jarosław Kaczyński z takim zapałem fałszuje".

Ale komentator Poranka Radia TOK FM nie ma wątpliwości, że prezes PiS będzie tę strategię kontynuował. - Choć może trzeba to traktować w kategorii ekscesów psychologicznych, nie możemy tego zrobić. Bo jest to poparte tak duża potencja polityczną, że lekceważyć tego nie możemy - stwierdził. I przypomniał "liczbę roku: 47". - 47 proc. wyborców oddało głosy na Jarosława Kaczyńskiego".

Co nie udało się komunistom - udało się Kaczyńskiemu

Zdaniem Łukasza Lipińskiego z "Gazety Wyborczej", Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się to, co bez powodzenia próbowali zrobić komuniści. - Największym marzeniem władz PRL-u było skłócenie doradców ze strajkującymi robotnikami. I teraz do czegoś takiego dąży Jarosław Kaczyński. To kuriozalne - podsumował Lipiński.

DOSTĘP PREMIUM