"Szkołę wspominam jako zły okres". ADHD-owiec J. Szczepkowska w Tygodniu Świadomości ADHD

- To bywa piekło, bywa też raj - opowiada Joanna Szczepkowska o swoim życiu z ADHD.

Uwagi w dzienniczkach, zaczepki kolegów, nietolerancja społeczeństwa - to codzienność ADHD-owców. Nastawienie społeczne zmienia się bardzo powoli i jest jeszcze wiele do zrobienia. W Polsce po raz pierwszy zorganizowany został Tydzień Świadomości ADHD. Do takiej dysfunkcji publicznie przyznaje się Joanna Szczepkowska.

- Miałam tylko dwa zeszyty - jeden w kratkę, drugi w linie, ponieważ nie byłam w stanie zapamiętać wręcz, który zeszyt jest do czego. Sprawiało mi to większą trudność niż napisanie wypracowania za całą klasę. Problemem w ogóle było to, żeby się spakować rano, pamiętać jakie są lekcje. Naprawdę szkołę wspominam jako bardzo zły okres dlatego, że ja nic z tego nie rozumiałam - wspomina aktorka w rozmowie z TOK FM.

Życie z ADHD nie musi być koszmarem, wystarczy wiedzieć jak postępować - twierdzi psycholog Zuzanna Jagielska z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2 w Bydgoszczy: - To są często dzieci z bardzo dużym potencjałem, tylko te objawy, czyli brak koncentracji czy nadruchliwość, utrudniają im wykorzystywanie tych możliwości. A z kolei kolejne niepowodzenia powodują, że dziecko się zniechęca, no bo raz, drugi, trzeci się stara, tych efektów nie ma, ciągle słyszy, że ciągle źle, ciągle niedokładnie. To już za piętnastym razem nie ma ochoty się starać. W ten sposób powstają kompleksy, niska samoocena, zaniżone poczucie własnej wartości. Dlatego nie zaczynamy od karania, od konsekwencji, ani nawet od zasad, tylko od dostrzegania pozytywów w dziecku i takiej konstrukcji pochwał, żeby ono odczuwało, że osiągnęło cel.

- To bywa piekło, ale bywa też raj - podkreśla Szczepkowska. - Kiedy coś się udaje zrobić takiego, co jest dowodem własnej wyobraźni. Pamiętam szkolne przedstawienia, które robiłam, jakieś wypracowania, które pisałam tak w formie opowiadań, które były słuchane przez całą szkołę - wspomina aktorka. Momenty, kiedy widać swoją wartość - dodaje.

- Bardzo często dzieci z ADHD się nie lubią, mają do siebie jakiś żal. Inni ludzie nazywają nas często bałaganiarzami czy leniuchami. To z bałaganiarstwem nie ma nic wspólnego. Tylko tyle, że się po prostu widzi inne rzeczy w stosie rzeczy. My musimy mieć swoje stosiki różne i naprawdę wtedy bardzo dobrze się orientujemy. Natomiast, jak ktoś nam posprząta, to jest wtedy dramat - mówi aktorka.

- Brak koncentracji uwagi to duży problem dzieci z ADHD - wyjaśnia pedagog Danuta Łaska. - Po raz dwudziesty piąty wchodzimy i widzimy, że dziecko znowu nie ułożyło swoich butów na miejsce. To nie wydziwiać, nie krzyczeć, tylko spokojnie powtarzać jak mantrę: buty chowamy do szafki. Co może w tym pomóc? Kolorowe, śmieszne karteczki kiedy rodzic narysuje śmieszny bucik i napisze "Najlepiej czuje się w szafce", z podpisem "Twój But". Uśmiech i humor jest tu bardzo ważny, nie - złość i frustracja - podkreśla Łaska.

Poczucie humoru bardzo pomaga - twierdzi Szczepkowska. - Może być tak, że się pięć razy wraca po rzeczy kupione w sklepie i ten sklep już wie na pewno, że za chwileczkę trzeba za tą panią wybiec. Można to w jakimś sensie obrócić w żart.

W każdym mieście działają Stowarzyszenia Osób z ADHD, pomoc można uzyskać też w Poradniach Psychologiczno-Pedagogicznych na terenie całego kraju.

DOSTĘP PREMIUM