"To restrykcyjne prawo jest winne rozwojowi dopalaczy". Balicki w TOK FM

- Musimy zastanowić się, czy tak restrykcyjne przepisy nie wywołują zjawiska dopalaczy - mówił w Poranku Radia TOK FM Marek Balicki, były minister zdrowia. - Wielu ekspertów, również ci, którzy obserwują nas z innych krajów europejskich, w tym upatrują przyczyny, że restrykcyjne prawo powoduje, że niebezpieczne substancje są coraz powszechniej stosowane - dodał.

- Musimy przeprowadzić poważną debatę na temat naszej polityki narkotykowej, ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, czy tak restrykcyjne przepisy nie wywołują zjawiska dopalaczy - apelował Marek Balicki. - To jest błędem naszej rozmowy o narkotykach, że na jednej szali stawiamy heroinę i marihuanę - podkreślał były minister zdrowia.

- Taka dyskusja była przeprowadzona w Polsce w 2000r. kiedy wprowadziliśmy tak bardzo restrykcyjne przepisy. Mówiło się, że będziemy łapać dilerów dzięki temu, że będzie możliwe karanie za posiadanie nawet miękkich narkotyków w małych ilościach - przypominał Balicki. - I co się okazało? Że po wprowadzeniu takich restrykcyjnych przepisów w pierwszych latach rynek narkotykowy w Polsce się rozwinął, a w ostatnich dwóch-trzech latach nastąpił rozwój rynku dopalaczy - ubolewał Marek Balicki. - Bardzo wiele tego, co nasz wszystkich niepokoi wynika ze złego prawa.

Walka z dopalaczami trwa, natomiast pojawiają się głosy, że przemysłowi narkotykowemu zamykanie sklepów jest na rękę, bo pojawienie się sklepów z dopalaczami zmniejszyło ruch przy nielegalnych narkotykach. - Z dopalaczy korzystały dwie kategorie osób, młodzi, eksperymentujący ludzie i rzeczywiście ci, którzy używają zakazanych narkotyków, a produkt legalny łatwiej kupić i w pewnym zakresie zastępuje produkt nielegalny - mówił Marek Balicki.

Dopalacze w celach kolekcjonerskich? "To łamanie prawa"

- To są preparaty, które zawierają substancje psychoaktywne, ale ich skład nie jest znany, jest bardzo zmienny. Te substancje psychoaktywne są syntetyczne, czyli mają większe powinowactwo do receptorów komórkowych niż te znane, od wielu lat nabywane na czarnym rynku - tłumaczył poranny gość TOK FM. I ostrzegał: - Stąd zagrożenie. Nie wiadomo, co to jest i dopalacze mogą być groźniejsze od narkotyków już znanych.

- Nawet, jeśli zostaną zamknięte sklepy, to sprzedaż dopalaczy przeniesie się do internetu - zauważył Grzegorz Kozak. - Nie mogą być oczywiście sprzedawane produkty pod takim fikcyjnym celem, że to są substancje do kolekcjonowania, kiedy ich rzeczywiste przeznaczenie jest inne - odpowiadał Balicki. - Tutaj przepisy dotyczące obrotu gospodarczego powinny być przez władze konsekwentnie użyte. To jest produkt zafałszowany, jest takie pojęcie w naszym prawie gospodarczym - mówił były minister zdrowia w Poranku TOK FM.

Balicki: Potrzebujemy zmiany polityki narkotykowej

DOSTĘP PREMIUM