"Mam największe szanse". Jarosław Romańczuk, kandydat na prezydenta Białorusi dla TOK FM

- Mam największe szanse, żeby zostać wspólnym kandydatem opozycji - mówi Radiu TOK FM kandydat na prezydenta Białorusi Jarosław Romańczuk.

Cały wywiad na antenie TOK FM we wtorek, 11 października, w programie OFF Czarek po godz. 12.20. Po godz. 12.40 zapraszamy do posłuchania komentarzy

Choć na razie podpisy zbiera aż 15 kandydatów, jest szansa na wyłonienie wspólnego kandydata opozycji. Ma to się wydarzyć w czasie rozmów po rejestracji kandydatów, którzy zbiorą wymagane 100 tysięcy podpisów.

Jarosław Romańczuk jest białoruskim politykiem i ekonomistą. Z pochodzenia jest Polakiem, jest jednym z założycieli Związku Polaków na Białorusi (nr legitymacji - 0016). Założył w Mińsku ekonomiczne Centrum Analityczne im. Misesa. Wiceprzewodniczący opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej. W maju 2010 został kandydatem tej partii na prezydenta.

Z Jarosławem Romańczukiem rozmawiała Karolina Głowacka.

TOK FM: Druga tura ma wypaść 2 stycznia. To chwilę po Nowym Roku i chyba nie najlepsza pora na skupienie polityczne... Chyba nikt wierzy, że ta druga tura dojdzie do skutku.

Jarosław Romańczuk: Łukaszenka bardzo by chciał, żeby do niej nie doszło. Natomiast jeśli wieczorem 19 grudnia, w dniu wyborów, w Mińsku zbierze się ponad 50 tysięcy ludzi, to druga tura się odbędzie. W 2006 roku sytuacja gospodarcza i polityczna Łukaszenki była znacznie lepsza. Wtedy na Placu Październikowym było 25 tysięcy ludzi, nawet siły demokratyczne nie były przygotowane do tego typu sytuacji. Na dziś nie mamy odpowiedzi na to, kto będzie jedynym kandydatem, ale mamy koordynację działań co do obserwacji wyborów, obserwacji formowania komisji wyborczych, a także tego, co ma się dziać na placu 19 grudnia.

Łukaszenka jest w konflikcie z Kremlem. Co pan - jako ekonomista - przewiduje w gospodarce po wzroście cen na gaz i ropę sprowadzoną z Rosji?

Jeśli Rosja dołączy do OBWE i nie uzna wyborów sfałszowanych przez Łukaszenkę to rzeczywiście będzie zwiększenie cen na gaz. System białoruski zbankrutuje, będzie dewaluacja, szybka inflacja, ludzie zaczną zabierać oszczędności rublowe z banków białoruskich i wtedy każdy już zrozumie, że Łukaszenka oszukuje i nie ma możliwości dostarczenia ludziom tego, co obiecywał przez ostatnie 16 lat. Łukaszenka prowadził całą politykę wyłącznie na jednej tezie - integracji z Rosją. Kłócił się Zachodem, z Polską, z Litwą. Ze wszystkimi. Stawiał wszystko na jedną kartę, ale teraz ta jedna karta jest już porwana. Nie ma fundamentu, na którym mógłby budować.

DOSTĘP PREMIUM