Kluzik-Rostkowska: W PiS nie ma alternatywy dla Kaczyńskiego

- Myślę, że prezes nas nie wyrzuci. Ja skupiam się teraz na wyborach samorządowych, nie myślę o swojej partii, ale marzy mi się przeformułowanie PiS w taką stronę żeby było tam miejsce i dla konserwatystów i dla reformatorów - powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska w radiu TOK FM. W jej ocenie ?w PiS nie ma alternatywy dla Jarosława Kaczyńskiego?.

Zdaniem posłanki PiS mimo niełaski w jaką popadła po przegranych wyborach prezydenckich (Kluzik-Rostkowska była szefową sztabu wyborczego Kaczyńskiego - red.), nie straci stanowiska w partii. - Byłam w sobotę na konwencji samorządowej PiS i podeszło do mnie mnóstwo kandydatów do samorządu. Wszyscy zrobili sobie ze mną zdjęcie, to szło w setki. Rozumiem, że jakoś się lokuje w głównym nurcie PiS, skoro kandydaci uznali że warto zrobić sobie ze mną zdjęcie - powiedziała w TOK FM.

Kluzik-Rostkowska przyznała też, że w obecnej sytuacji w partii nie widzi nikogo, kto mógłby zastąpić Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

"To nie prezes tylko sprawca upolitycznia zabójstwo"

Posłanka skomentowała też atak na biuro partii w Łodzi, w którym od kul szaleńca zginął asystent europosła PiS Janusza Wojciechowskiego. - Stała się rzecz straszna, został zamordowany człowiek w biurze PiS i nie prezes upolitycznia tę sprawę tylko sprawca zabójstwa, który powiedział że chciał zabić jakiegoś polityka. I czy chcemy tego czy nie to zabójstwo ma kontekst polityczny, nie uciekniemy od tego - wyjaśniła.

Kluzik-Rostkowska przyznał, że dramat z Łodzi to coś więcej niż tylko odpowiedzialności polityków za słowa. - Politycy muszą się liczyć z rożnymi reakcjami, ale zginął człowiek, który po prostu dla partii pracował, więc nie mógł odpowiadać nie za swoje słowa i czyny. Mam nadzieję, że to był jedyny przypadek i bardzo bym chciała żebyśmy na tym budowali zgodę, a nie wojnę - dodała.

"PO cytuje wypowiedzi PiS zapominając o swoich"

Zdaniem posłanki obecna sytuacja w debacie publicznej jest jeszcze gorsza niż to miało miejsce kilka lat temu. - Wydawało mi się że emocje sięgały zenitu kilka lat temu. W tej chwili jest jeszcze gorzej. Jest pytanie czy będziemy umieli nad tym zapanować czy nie - powiedziała.

- Nie przypominam sobie żeby Kaczyński mówił o kimś, że jest ruskim agentem, a tak sugeruje dzisiaj premier Tusk (- Są politycy, którzy codziennie używają słów jak agent, zdrajca i morderca - mówił dziś w Sejmie premier - red.), a Palikot odszedł z PO nie dlatego, że został wyrzucony za słowa o szefie opozycji, tylko sam odszedł. Jeśli można o Kaczyńskim mówić, że najlepiej go zastrzelić i wypatroszyć, i to nie jest wystarczająco mocne, to ja dziękuję. Platforma cytuje wypowiedzi PiS zapominając o wypowiedziach swoich polityków. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jedynym winnym jest PiS - podkreśliła w TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska.

Posłanka oceniła, że w dzisiejszej polityce jest za dużo złych emocji, a niepotrzebne słowa padły ze wszystkich stron. - Czas tę wojnę polsko-polską zakończyć, i to jest aktualne teraz jeszcze bardziej niż w kampanii - dodała.

DOSTĘP PREMIUM