"13 lat temu popełniliśmy szkolny błąd". Fedak o OFE w TOK FM

- Trzeba dobrze policzyć jakie są koszty tej reformy. Reforma sama w sobie nie jest wartością, jeśli nie jest dobra dla ubezpieczonych - mówiła w Poranku Radia TOK FM minister pracy Jolanta Fedak. - Nie stać nas na kolejne błędy - dodała.

Minister Fedak przekonywała w TOK FM, że Otwarte Fundusze Emerytalne to największy problem gospodarczy i społeczny rządu. - Moja propozycja była taka, aby na dwa lata zawiesić przekazywanie składek do OFE, tak zrobiło kilka krajów Europy Środkowej i dobrze się zastanowić jak rozwiązać ten problem - mówiła Fedak. - 13 lat temu popełniliśmy ewidentny błąd szkolny i nie stać nas na kolejne błędy. Trzeba dobrze policzyć jakie są koszty tej reformy i czy te koszty są warte tego przedsięwzięcia, bo reforma sama w sobie nie jest jakąś wartością, jeśli nie jest dobra dla ubezpieczonych, dla gospodarki, dla polskich rodzin - podkreślała minister pracy.

"OFE są nieefektywnie i ewidentnym rozwiązaniem jest dobrowolność"

- Dwa lata temu przedstawiłam taką propozycję, cieszę się, że w tej chwili niektórzy moi koledzy z rządu zmieniają zdanie i widzą, że jest kilka problemów do rozwiązania - mówiła Jolanta Fedak. I wymieniała: - Po pierwsze jak OFE wpływają na finanse publiczne, po drugie jest to najdroższa reforma emerytalna świata, w związku z tym należy obniżyć jej koszty i wpływ na nasze podatki. Po trzecie OFE są nieefektywnie i ewidentnym rozwiązaniem jest dobrowolność. Tylko klient, który decyduje o tym, czy wybiera takie rozwiązanie czy nie, może wymusić w gospodarce rynkowej efektywność. Innych sposobów nie ma.

- Te środki, które przedsięwzięliśmy 13 lat temu są nieadekwatne do sytuacji - podkreślała minister pracy. - Dlaczego nie oceniono reformy po dwóch, trzech latach i nie zorientowano się jak wielki wpływ będzie miała na finanse publiczne, pośrednio na nasze podatki? - zastanawiała się Jolanta Fedak. - Myślę, że wynikało to z ogromnych nadziei, które stworzyły te instytucje - mówiła.

"Brak konkurencji kończy się źle"

- 13 lat temu podstawowym argumentem na rzecz reformy była żałosna kondycja ZUS, worka, do którego podatnicy wsypują mnóstwo pieniędzy bez żadnej kontroli. Dzięki wprowadzeniu OFE miała wrócić moja kontrola nad moimi pieniędzmi - zauważył Jan Wróbel. - Okazało się, że OFE, które miały być rynkiem, nie są rynkiem i zarządzanie publicznymi pieniędzmi zupełnie im nie wychodzi - odpowiadała Jolanta Fedak. - Okazuje się, że równie dobrze mogą zarządzać publiczne firmy pieniędzmi ja i źle firmy rynkowe, te które ze sobą nie konkurują - dodała minister pracy.

- Brak konkurencji w firmach prywatnych na rynkach kończy się bardzo źle, dużo gorzej niż błędy w zarządzaniu firm publicznych, bo to po prostu może ten rynek zupełnie rozregulować - tłumaczyła minister Fedak. - Mam tu na myśli giełdę, bo na giełdzie powinny funkcjonować tylko te podmioty, które między sobą realnie konkurują. OFE są otwarte na przymusowe składki, wszystko co jest przymusowe niestety doprowadza do tego, że tej konkurencji nie ma - mówiła minister pracy.

DOSTĘP PREMIUM