Dramat Czeczenów, milczenie świata i uprzedzenia w Polsce

Niewyobrażalne cierpienia, wielki strach i śmierć, na które świat spuścił zasłonę milczenia. Wystarczy poszperać w internecie, by znaleźć szokujące filmy, które według naszych rozmówców są dowodem na istnienie w Czeczenii katowni, miejsc tortur i morderstw reżimu prezydenta Ramzana Kadyrowa. Podobno taki los spotyka nie tylko bojowników, ale i zwykłych ludzi, także dzieci. Wielu Czeczenów ucieka i szuka ratunku, również w Polsce. Jednak czy pomoc, którą otrzymują jest wystarczająca?

- W jednej z katowni tortury się zaczynają od rzucenia granatu tak, aby nie zabiło go od razu, tylko pourywało części ciała. Mam takich filmów więcej. Tu na przykład palą żywcem człowieka - prezentuje nagrane komórką filmy informator radia TOK FM. Jego zdaniem dręczona jest także ludność cywilna, również dzieci.

Nie podaje nazwiska, bo jak tłumaczy, podobnie jak inni, boi się o życie. Podobno do Polski dotarli ludzie zarządzającego Czeczenią prezydenta. Tymczasem wielu osobom, narażonym na rzeczywiste represje, ucieczka się nie udaje. - Straż graniczna często odsyła osoby zagrożone torturami z powrotem - opowiada jeden z Czeczenów.

Polska to nie jest kraj dla Czeczenów?

Ci, którym się udało zostać w Polsce i starają się o status uchodźcy, żalą się, że pomoc, którą otrzymują od naszego państwa jest niewystarczająca. Brakuje mieszkań socjalnych i pracy, a w specjalnych ośrodkach pracują osoby niekompetentne.

Te wszystkie zarzuty odpiera Ewa Piechota z Urzędu do Spraw cudzoziemców. Przekonuje, że świadczenia i pomoc, którą otrzymują powinna wystarczać. Cudzoziemcy w ośrodkach otrzymują posiłki zgodne z kulturą, mają zapewnioną naukę języka i opiekę medyczną, dzieci chodzą do szkoły. Dostają 150 złotych jednorazowej wyprawki na ubrania. Czeczeni, którzy zdecydowali się wynająć mieszkania prywatne otrzymują w zależności od liczebności rodziny - 12,50 złotych na dzień na osobę w rodzinach wielodzietnych, do 25 złotych na dzień dla jednej osoby.

Podkreśla, że dużo zależy od nich samych. - Dorosłych osób w lekcjach języka polskiego uczestniczy średnio pięć na ośrodek. W ośrodkach średnio jest około 100 osób - mówi TOK FM Ewa Piechota.

Polska to nie jest ich wymarzony kraj. Także dlatego, że tu jeszcze za dużo uprzedzeń. - Nie znamy ich, a ta nieznajomość wpływa na naszą postawę wobec Czeczenów - uważa dr Anna Czyż z Uniwersytetu Śląskiego, która o problemie Czeczenii często rozmawia ze studentami. - Nawet nie dopuszczamy do siebie myśli, że takie zło w XXI wieku jest możliwe - mówi o tragedii tych ludzi.

Co możemy zrobić? Przede wszystkim zrozumieć. Można też bardzo konkretnie pomóc. Na stronie www.czeczenia.com.pl są zamieszczone prośby o ubrania, leki czy buty dla dzieci.

DOSTĘP PREMIUM