Jak ma wyglądać głośne leczenie pedofilów? Szpitale? Remont. Ludzie? Niewyszkoleni. Na ratunek Starowicz

Rząd szumnie zapowiadał walkę z pedofilią i przymusowe farmakologiczne leczenie pedofilów. Odpowiednie szpitale miały być gotowe na 1 stycznia. Jednak jak się okazuje na dzień dzisiejszy nie ma gdzie leczyć. A lekarze wciąż nie są przygotowani. Na styczeń zaplanowano... ekspresowe kursy.

Skompletujemy "wszystkie możliwe przepisy akceptowane w Europie, tak aby w Polsce wyznaczyć wzorowy, czyli najostrzejszy przepis" ws. kar dla pedofilów - taki wydźwięk miała głośna inicjatywa rządu Donalda Tuska sprzed dwóch lat. Ale gdy 8 czerwca 2010 weszła w życie tzw. duża nowelizacja kodeksu karnego, która przewiduje m.in zaostrzenie kar za pedofilię i farmakologiczne leczenie pedofilów - wszystko odbyło się już bez medialnego szumu.

Już wtedy okazało się, że przymusowe leczenie przestępców seksualnych jest fikcją. Gdy ustawa weszła w życie, szpitale i placówki medyczne na zmiany w żaden sposób nie były przygotowane. Wyłonione w drodze konkursu placówki medyczne do 1 stycznia 2011 roku miały czas, aby dostosować się do nowych przepisów.

Gdzie te szpitale? Sprawdzamy

W maju tego roku w postępowaniu konkursowym zostały wyłonione, oprócz zakładów ambulatoryjnych, trzy zamknięte ośrodki, w których mają być leczeni przestępcy seksualni. Sprawdzamy, jak są do tego przygotowane. Zaczynamy od Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Kłodzku, w którym dla pacjentów przewidziano 20 łóżek.

- Szpital jest w trakcie remontu, planowane zakończenie prac to mniej więcej połowa stycznia - mówi dyrektorka placówki, Jadwiga Radziejewska. Jej zdaniem optymistyczny termin uruchomienia oddziału to luty 2011. Na razie szpital nie ma kontraktu.

Kolejny szpital. - Planujemy uruchomienie oddziału po pierwszym kwartale przyszłego roku. W szpitalu w Choroszczy wciąż trwają prace remontowe - mówi dyrektor tamtejszego szpitala psychiatrycznego, Tomasz Goździkiewicz. Dla przestępców seksualnych przewidziano tam 10 łóżek.

Kolejny ośrodek zamknięty będzie w Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim (W połowie grudnia po serii nieprawidłowości i łamaniu praw pacjenta z funkcji został odwołany dyrektor placówki ). Nieoficjalnie od jednego z lekarzy dowiaduję się, że oddział będzie gotowy na przełomie stycznia i lutego. - Lekarze są w trakcie specjalizacji, ale tak naprawdę, nie wiemy na czym stoimy - przyznaje.

Gdzie ci specjaliści?

Jak będzie przebiegać terapia dla pedofilów? Na to pytanie na razie nikt z moich rozmówców nie odpowiada. - Liczymy na pomoc profesora Starowicza. Przede wszystkim liczymy na szkolenia dla personelu - mówi Goździkiewicz.

- Co do specjalistów - wyjaśnia dyrektorka kłodzkiego szpitala - jesteśmy po wstępnych rozmowach z seksuologami i psychiatrami, z chwilą uruchomienia oddziału na pewno będziemy mieli pełen personel. Na razie czekamy na kontrakt z NFZ - podsumowuje Radziejewska.

- Czy przyszli specjaliści mają doświadczenia w prowadzeniu terapii z pedofilami? - Oczywiście - odpowiada Radziejewska, ale także liczy na wsparcie Krajowego Konsultanta z dziedziny Seksuologii, profesora Zbigniewa Lwa Starowicza.

- Lokalowo będziemy przygotowani, ale wiele jest jeszcze niewiadomych, m.in. to jak ma przebiegać taka terapia, brakuje wytycznych, generalnie systemowej wizji takiego planu - dodaje lekarz z kolejnego szpitala, prosząc o anonimowość. Pomocne z pewnością byłyby szkolenia dla pracowników - podsumowuje. I znowu nadzieja w Starowiczu.

Na kłopoty Starowicz i ekspresowe szkolenia dla lekarzy

Z pisma resortu zdrowia: "Gwarantem wysokiej jakości szkolenia jest osoba kierownika Zakład Seksuologii Medycznej i Psychoterapii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, którym jest prof. dr hab. Zbigniew Lew-Starowicz."

- Szkolenie będzie trwało dwa tygodnie. Podczas kursu będę przedstawiał rozmaite aspekty współczesnej seksuologii, a ile osób weźmie w nich udział, nie wiem - mówi Krajowy Konsultant ds. Seksuologii, prof. Zbigniew Lew Starowicz. - W przyszłości przewiduję szkolenia permanentne, kiedyś być może realne będą także wyjazdy zagraniczne do sprawdzonych ośrodków tego typu. Na razie od czegoś trzeba zacząć - mówi.

I dodaje: - To szkolenie to moja inicjatywa. Wiedziałem, że powstają takie ośrodki i będą pozostawione same sobie. Resort zdrowia sam organizuje tego typu ośrodki, ja mam spokojny etat, mógłbym nic nie robić, tylko palić fajkę i czytać książki. Jeśli specjaliści będą zainteresowani, możliwe będzie bardziej intensywne szkolenie

Lekarze musieli prosić o pomoc

Zajęcia będą bezpłatne, ruszą w styczniu, poprowadzi je Starowicz i jego asystenci, ale tylko on jeden ma doświadczenie w prowadzeniu terapii z pedofilami. Wszyscy dyrektorzy ośrodków zamkniętych niechętnie, ale jednak przyznali, że to oni od miesięcy naciskali na ministerstwo i posilili o pomoc w przygotowaniu kadry. I dopiero w listopadzie doszło do spotkania na linii resort, krajowy konsultant, ośrodki.

Jeden z lekarzy, prosi o anonimowość: - Od miesięcy prosiliśmy o szkolenia, o pomoc merytoryczną i wsparcie. Bezskutecznie, bo jak widać kursy ruszą dopiero w styczniu. I w sumie potrwają 10 dni! Dłużej szkoli się nawet psa przewodnika dla niewidomych (około 2 lat), a co dopiero kadrę, która ma leczyć pedofilów.

Ekspresowe szkolenia = prowizorka ?

- Nowo organizowane ośrodki przede wszystkim powinny wysłać kadrę terapeutyczną do renomowanych ośrodków za granicę, nawet do Czech. Wszędzie tam gdzie takie terapie prowadzi się od lat, gdzie są specjaliści z wieloletnim doświadczeniem - sugeruje seksuolog, dr Andrzej Depko. - Tam mogą się nauczyć jak należy postępować z takimi osobami, jak taka terapia przebiega, z jakimi rodzajami oporu będą się spotykać u pacjentów, jakie mechanizmy przeciwprzeniesienia będą występowały u terapeutów, u których mogą się pojawić uczucia odrazy, niechęci, odrzucenia, umoralniania, co oczywiście niekorzystnie wpłynie na taką terapię - podsumowuje Depko.

Kolejny seksuolog: - Na razie wygląda to tak, że kadra będzie nieprzygotowana, wina spadnie na dyrektorów takich placówek. To prowizorka, bo de facto psycholodzy, seksuolodzy i psychiatrzy będą się uczyć na żywym organizmie, co gorsza metodą prób i błędów.

Psycholożka z jednego z zamkniętych ośrodków: - Najpierw powinna być przygotowana cała procedura postępowania z takimi pacjentami. Tu nie chodzi o to, żeby pójść na żywioł i chwalić się, że ośrodki są otwarte i na tym koniec. A zanosi się na to, że tak właśnie będzie.

Co z ośrodkiem?

Co więcej, nie wiadomo też, co stało się z 36 milionami rezerwy, która miała być przeznaczona na centralny ośrodek leczenia pedofilów, którego powstanie zapowiadali premier i minister zdrowia Ewa Kopacz.

Z pisma resortu zdrowia: "Utworzenie centralnego ośrodka leczenia osób z rozpoznaniem zaburzeń preferencji seksualnych było jedną z rozważanych możliwości zapewnienia właściwej terapii tej populacji. Ostatecznie zdecydowano się na wykonywanie nowego rodzaju środka zabezpieczającego w trzech nowoutworzonych oddziałach zamkniętych, zlokalizowanych w istniejących szpitalach (Choroszcz, Kłodzko, Starogard Gdański)".

Teraz szpitale walczą o kontrakty. Narodowy Fundusz Zdrowia twierdzi, że we wszystkich poza Kłodzkiem zostały już podpisane. Co innego mówią sami zainteresowani. Sprawę będą wyjaśniać, najpewniej w styczniu.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM