Pakiet ustaw zdrowotnych niebezpieczny dla pacjenta? Gardias w TOK FM

W przyszłym tygodniu w Sejmie odbędzie się drugie czytanie pakietu ustaw zdrowotnych. O tym jakie zagrożenia niosą proponowane zmiany Jacek Żakowski pytał przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorotę Gardias.

- Jest dużo niejasności w tych ustawach i niebezpieczeństw na przyszłość. Po pierwsze sprawa spółek: samodzielny szpital publiczny nie musi być obligatoryjnie przekształcony, ale jeżeli będzie miał ujemny wynik finansowy to zgodnie z ustawą w 18 miesięcy musi się przekształcić - mówiła Dorota Gardias. - W spółkę która będzie miała ujemny wynik finansowy, bo jak pokazują dane z tych przekształconych szpitali to dużo więcej z nich ma stratę, niż ujemny wynik finansowy statystycznie nieprzekształconych szpitali - dodał Jacek Żakowski.

"Od 200 do 300 godzin w miesiącu to zagrożenie dla pacjenta"

- W to wchodzą jeszcze formy zatrudnienia pracowników - nie tylko umowy o pracę, ale szeroki wachlarz możliwości wprowadzenia umów cywilno-prawnych dla grupy zawodowej pielęgniarek i położnych, brzydko mówiąc umowy śmieciowe. To jest bardzo źle dla pacjenta i o tym od paru miesięcy mówimy w Ministerstwie Zdrowia i przedstawiamy swoje argumenty. Aby utrzymał się ten pracodawca i aby jego spółka przetrwała trochę dłużej, przynajmniej do następnych wyborów wówczas zmniejszy on ilość pielęgniarek, a pielęgniarki, które zostaną będą miały większą liczbę godzin pracy. Już tak jest w spółkach, więc wiemy, co się będzie działo - od 200 do 300 godzin w miesiącu pielęgniarki pracują i to doprowadzi do tego, że zmęczona pielęgniarka może popełnić błąd. W końcu tego obawia się Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, że zarówno pacjent jak i pielęgniarka będą w niebezpieczeństwie - tłumaczyła w Poranku Radia TOK FM Dorota Gardias.

"Umowa cywilno-prawna to mniejsze emerytury pielęgniarek"

- Jakie to ma znaczenie, że pielęgniarka nie będzie zatrudniona na etacie tylko na umowie cywilnej? - pytał Jacek Żakowski. - Oczywiście mniejsze w przyszłości emerytury oraz nie odprowadzany ZUS. Pracodawcy na tym oszczędzą nie będą mieli kosztów pracy. Przenosząc dzisiejsze warunki i stawki średnio do ZUS wpłynie ok. miliard czterysta złotych mniej w ciągu roku, jeśli wszystkie pielęgniarki byłyby przeniesione na umowy cywilno prawne - odpowiadała Dorota Gardias. - Wszystkie nie zostaną przeniesione - komentował prowadzący Poranek Radia TOK FM. - Myślę, że pójdzie taki trend, tak jak u lekarzy, bo pielęgniarki powoli będą zmuszane do tego, dlatego, że kadra kierownicza nie przechodzi na umowy cywilno-prawne tylko pracownicy - dodała przewodnicząca OZZPP.

- Co jeszcze jest złego w tej ustawie? - dopytywał Jacek Żakowski. - To jest ustawa, która ma ponad 200 artykułów: o działalności leczniczej, ustawa o rzeczniku, ustawa o informacji i tych ustaw jest szereg. Z tych spotkań, które były w komisji zdrowia posłowie opozycji zgłaszali dużo spraw niekonstytucyjnych. Byli ministrowie i cały czas będący w ochronie zdrowia jak minister Balicki czy minister Piecha, którzy byli zgodni, że część tych rozwiązań się nie sprawdzi - powiedziała w Radiu TOK FM Dorota Gardias.

- Proszę pamiętać, że spółka nastawiona jest na zysk w związku z tym tu będą się liczyły pieniądze. Jeśli będzie miał straty to wiadomo, co się z tym stanie: albo będzie upadłość albo likwidacja i na tym terenie nie będzie placówki. To pójdzie teraz w dzikim ferworze działań - podsumowała Gardias.

DOSTĘP PREMIUM