Kuźniar w TOK FM: w Libii nie potrzeba więcej broni, tylko rozwiązania politycznego

- Ci, którzy chcieliby udziału Polski w tej operacji grzeszą brakiem rozpoznania sytuacji i naiwnością - Roman Kuźniar, doradca prezydenta ds. międzynarodowych - mówił w Poranku Radia TOK FM o interwencji militarnej w Libii.

Pojawiają się głosy, że to był jednak błąd, że Polska nie zdecydowała się na bardziej czynny udział w ekspedycji libijskiej. - Nie podzielam tych głosów, dlatego że problemem w tej chwili, jeśli chodzi o operację libijską, wcale nie jest dosyłanie większej ilości sprzętu wojskowego. Zachód ma wystarczająco wiele uzbrojenia. Problem leży w konieczności znalezienia rozwiązania politycznego - odpowiadał Roman Kuźniar. - O tym mówi przecież rezolucja Rady Bezpieczeństwa. My i tak w tej chwili nadużywamy siły, wychodzimy poza mandat Rady Bezpieczeństwa, natomiast zupełnie nie został uruchomiony czynnik negocjacji politycznych, o których mówi się w tej rezolucji i do których został zobowiązany sekretarz generalny Narodów Zjednoczonych - podkreślał poranny gość TOK FM.

Libia jest niezdolna do rewolucję

- Rebelianci, jak się okazuje, nie są zdolni do podjęcia ofensywy, o czym sądzono, że jeżeli my ich wesprzemy, to oni ruszą do przodu, a okazują się zupełnie do tego niezdolni - mówił prof. Kuźniar.

- Ponadto, o czym się teraz głośno mówi, oni zupełnie nie reprezentują większości społeczeństwa libijskiego - dodał gość TOK FM. I podkreślał: - Zostały poczynione błędy diagnozy na samym wstępie - nie wyciągamy wniosków, nie uczymy się. Jak zobaczyłem to co się dzieje od kilku dni, pomyślałem, że my jesteśmy mało inteligentni, nie potrafimy wyciągać wniosków z przeszłych sytuacji tego rodzaju - ubolewał doradca prezydenta.

- Nie ma dowództwa ani politycznego, ani wojskowego i w tej sytuacji te głosy, które w Polsce słyszę, grzeszą brakiem rozpoznania sytuacji, grzeszą naiwnością, takim "wishful thinking", które w takich sytuacjach nie powinno mieć miejsca - mówił Roman Kuźniar w TOK FM.

Polska zadeklarowała pomoc humanitarną dla Libii. - Kiedy do takiej pomocy można będzie przystąpić? - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - Wtedy, kiedy będzie trzeba. To jest problem, z którym mamy do czynienia od początku. Nie ma dowództwa ani wojskowego, ani politycznego, nie są znane cele ani wojskowe, ani polityczne - odpowiadał Roman Kuźniar. - Myślę, że ta operacja przejdzie do podręczników jako coś bardzo nieudanego, coś co się nie powinno zdarzyć - mówił doradca prezydenta.

I dodał: - Jeśli chodzi o przystąpienie Polski, to wtedy kiedy inni będą przystępować do tej fazy operacji.

"Gdyby Jarosław Kaczyński wysłuchał expose Sikorskiego... "

Po ostatniej debacie na temat polityki zagranicznej w Sejmie, Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej powiedział, że polska polityka zagraniczna ponosi klęskę na wszystkich płaszczyznach. - Kaczyński nie brał udziału w tej debacie. Nawet nie wszedł na salę, urządził konferencję prasową w trakcie trwania debaty - komentował prof. Kuźniar.

- Gdyby jednak podjął to ryzyko i wysłuchał expose ministra spraw zagranicznych, to może czegoś by się dowiedział na temat polskiej polityki zagranicznej - mówił Kuźniar.

I wyjaśniał: - Problem jest w tym, żeby mieć kontakt z rzeczywistością, a nie z własnymi wyobrażeniami, które pojawiają się dlatego, że się nie kieruje państwem. Wiemy, jak wyglądała polityka zagraniczna za czasów PiS, nie będę z litości do tego wracał - mówił Roman Kuźniar w Poranku TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM