Rostowski: Wywody prof. Stępnia są absurdalne

- Jestem zaskoczony wywodami prof. Stępnia - powiedział minister finansów Jacek Rostowski w Poranku TOK FM. - Pomysł, że zmiana proporcji przyszłych składek mogłaby być niekonstytucyjna jest absurdalny. To hasła wypowiadane w ogniu walki - dodał.

- Ustawa o OFE wątpliwa pod względem konstytucyjności - stwierdził kilka dni temu były prezes Trybunału prof. Jerzy Stępień . Jego zdaniem, ustawa jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Narusza też prawa nabyte zarówno oszczędzających na emerytury, jak i samych towarzystw emerytalnych. Co na to minister finansów?

Zarzut Stępnia "absurdalny"

"Przeciwnicy reformy popuszczą."

- Jestem zaskoczony wywodami prof. Stępnia. Pomysł, że zmiana proporcji przyszłych składek mogłaby być niekonstytucyjna jest absurdalny - powiedział Rostowski. I dodał: - To hasła wypowiadane w ogniu walki. Nie jestem pewien co zrobią partie polityczne. Jednak moim zdaniem organizacje finansowe dojdą do wniosku, że w Trybunale Konstytucyjnym nie mają szans i odpuszczą - stwierdził.

"Jest mało czasu"

Minister finansów skomentował też deklarację prezydenta Bronisława Komorowskiego, który nie zamierza przesadnie spieszyć się z podpisaniem ustawy o OFE. - Z punktu widzenia majestatu państwa dobrze, że prezydent nie ma zamiaru podpisać ustawy z dnia na dzień. Chcemy być również pewni, że nie będzie żadnego powodu ani punktu zaczepienia dla przeciwników tej ustawy, którzy mogliby oświadczyć, że ustawa jest niekonstytucyjna, bo vacatio legis było za krótkie - przyznał Rostowski. - Z drugiej strony do 1 maja, kiedy ustawa ma wejść w życie, jest mało czasu - dodał.

Do uchwalenia ustawy o OFE brakuje tylko podpisu prezydenta>>>

Litr benzyny za ponad 5 zł. Rostowski: Nic z tym nie zrobię

Janina Paradowska i Jacek Rostowski rozmawiali też o wzroście cen i o tym, co może zrobić minister, by ceny spadły.

"Akcyzę możemy obniżyć tylko na 3 miesiące"

- Już drugi raz podczas swojej kadencji pojawia się presja, żeby ministerstwo obniżyło akcyzę na paliwo, bo za litr benzyny płacimy już ponad 5 złotych. Pan odmawia - powiedziała Janina Paradowska.

- W 2008 roku nie uległem presji i niedługo potem ceny spadły. Uleganie tego rodzaju presji może tylko zakłócić normalne funkcjonowanie rynku. Mamy klasyczny przykład z września 2005 roku, kiedy rząd Marka Belki obniżył akcyzę. Co się stało? Marże pośredników wzrosły, a zwykli odbiorcy nie odczuli poprawy - odpowiedział Rostowski. - Wciąż mamy tańszą benzynę niż Litwa, Słowacja i Czechy - dodał.

- Z resztą moglibyśmy zmniejszyć akcyzę tylko na 3 miesiące i to wyłącznie na benzynę, bo już w przypadku oleju napędowego ograniczają nas przepisy unijne - tłumaczył.

Rostowski: Mam apel do Leszka Żeby wyłączył licznik długu publicznego.

DOSTĘP PREMIUM