Prof. Wieruszewski: Ludobójstwo w Katyniu? Nie, zbrodnia ma tylko jego znamiona

- Nasz parlament przyjął uchwałę w której nazwał Katyń "zbrodnią noszącą znamiona ludobójstwa" i to jest chyba najtrafniejsze określenie - mówi prof. Roman Wieruszewski z Wydziału Prawa SWPS i Centrum Praw Człowieka Instytutu Nauk Prawnych PAN.

Pytanie, czy w Katyniu doszło do ludobójstwa, to odprysk awantury o tablicę, która wybuchła w sobotę. Rosjanie z obelisku usunęli nielegalnie powieszoną tablicę upamiętniającą katastrofę smoleńską. Powiesili nową - polsko-rosyjską, usunęli jednak napis o ludobójstwie popełnionym w Katyniu na polskich oficerach.

Co rozumiemy pod terminem "ludobójstwo" i czy faktycznie napis zrobiony przez Polaków jest odpowiedni?

Prof. Roman Wieruszewski wyjaśnia, że 9 grudnia 1948 r. uchwalona została Konwencja ONZ ws. Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa, której inicjatorem był polski prawnik Rafał Lemkin. Zgodnie z artykułem drugim tej konwencji ludobójstwem jest czyn dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub częściowo grup etnicznych, narodowych, rasowych, religijnych. Najważniejszym elementem tej definicji jest zamiar. Zaliczamy do niego: zabójstwo członków grupy, spowodowanie poważne uszczerbku ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy, rozmyślne stworzenie warunków życia dla członków grupy warunków obliczonych na częściowe lub całościowe ich zniszczenie fizyczne. A także stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy oraz przekazywanie dzieci członków grupy, do innej grupy.

Czy to, co wydarzyło się w Katyniu można uznać za ludobójstwo? - To jest spór który toczy się od lat. Nasz parlament przyjął uchwałę w której nazwał Katyń "zbrodnią noszącą znamiona ludobójstwa" i myślę, że to chyba jest najtrafniejsze określenie - mówi TOK FM prof. Wieruszewski.

- Jeżeli przyjmiemy, że oficerowie zginęli dlatego, że byli członkami polskich sił zbrojnych, to jest to zbrodnia wojenna. A jeżeli przyjmiemy, że powodem ich zamordowania był też fakt, że byli członkami inteligencji - m.in. lekarzami (przecież to w większości byli oficerowie rezerwy), jeśli przyjmiemy, że powodem zamordowania było zniszczenie ważnej części narodu, to wtedy jest to ludobójstwo. A więc musielibyśmy zrekonstruować wydarzenia i ustalić ten zamiar. Jest to niesłychanie trudne. Poza tym pamiętajmy, że oprócz, że ginęli tam również oficerowie pochodzenia żydowskiego. To jest spór, który nie da się ostatecznie rozstrzygnąć, chyba, że doszłoby do wyroku sądowego, czego nie można się spodziewać w tej sprawie - wyjaśnia.

Co jeszcze trudno uznać za ludobójstwo, choć jest zbrodnią

Rwanda: masakra osób pochodzenia Tutsi dokonana przez ekstremistów Hutu. W ciągu około 100 dni od 6 kwietnia do lipca 1994 zginęło od 800 tys. do 1 071 000 ludzi (potwierdzone stosownymi wyrokami sądów)

Srebrenica: eksterminacja ludności (potwierdzone stosownymi wyrokami sądów)

Armenia i Turcja: w czasie I wojny światowej w latach 1915-17 zginąć mogło około 1,5 mln ludzi. Turcy twierdzą, że zbrodnia wojenna, dla Ormian to ludobójstwo.

Ukraina: "Wielka Smuta", śmierć milionów Ukraińców na skutek sprowokowanej klęski głodowej, dotyczyła konkretnej grupy społecznej

Wajda o Katyniu "Ludobójstwo? Myślę, że to nie jest to określenie".

Miasto przyszłości w Afganistanie. Zbudują je polskie firmy?

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM