Pawlak o JSW: "Bałaganu się nie prywatyzuje"

- Jeśli rząd będzie dążył do prywatyzacji na zasadzie "my i tak wam pokażemy, kto tu rządzi", to doprowadzi tylko do eskalacji protestu - powiedział minister gospodarki Waldemar Pawlak o sporze Jastrzębskiej Spółki Węglowej z rządem o wypuszczenie firmy na giełdę.

Premier Tusk powiedział wczoraj że "Pawlak wykazał się ponadstandardową wrażliwością na działania związków zawodowych", gdy tymczasem " związkowcy działają na szkodę własnej firmy i jej pracowników, którzy skorzystaliby z tej prywatyzacji". Chodzi o wcześniejszą wypowiedź Pawlaka, który podważył harmonogram prywatyzacji spółki prowadzonej przez ministra skarbu Aleksandra Grada zakładający debiut giełdowy 30 czerwca.

Pawlak: "Bałaganu się nie prywatyzuje"

- To nie jest sprawa nadzwyczajnej wrażliwości tylko poważnego traktowania ludzi. Nie można prywatyzować firmy, w której 90 proc. pracowników opowiedziało się przeciwko reformom - mówił dziś Pawlak w poranku Radia TOK FM. - Zawiodła komunikacja. Rząd postawił ultimatum. Nie ma powodu, żeby w dobie kryzysu działać sobie wzajemnie na nerwy. A bałaganu się nie prywatyzuje. Nie sprzedaje się czegoś, co jest w proszku i jeszcze z protestami społecznymi - dodał lider PSL.

Premier Tusk powiedział wczoraj na konferencji prasowej, że wysłucha argumentów Pawlaka, ale i tak rozpocznie prywatyzację spółki.

- Procedury są tu jasne, minister gospodarki jest władny wnioskować lub nie i dlatego muszę się też liczyć z oceną ze strony premiera Pawlaka (...). Wysłucham opinii premiera Pawlaka, po wysłuchaniu jego opinii i argumentacji myślę, że tak czy inaczej do tej prywatyzacji przystąpimy - mówił premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej.

Tymczasem SMG KRC 3 proc. daje PSL. Czy to argument, żeby startować razem z Platformą?

- Nie, miejmy odrobinę fantazji. Jeśli wyborcy zdecydują, że będzie inaczej. Ja wole uczestniczyć w takich prawdziwych wyborach, a nie chować się gdzieś pod kapeluszem. PSL jest potrzebny Polsce. Wnosimy zdrowy rozsądek - powiedział, że nie będzie wspólnych list PO i PSL.

Czy znajdą się pieniądze na komercjalizację grafenu? "Tu jest trudność"

Polscy naukowcy z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych jako pierwsi na świecie odkryli metodę przemysłowej produkcji grafenu, materiału który może zrewolucjonizować elektronikę. Dostali pieniądze od Ministerstwa Nauki na opatentowanie swojego wynalazku na świecie.

Jacek Żakowski pytał Waldemara Pawlaka, czy ministerstwo gospodarki znalazło zastosowania przemysłowe i inwestorów, którzy chcieliby zainwestować w polskie wynalazek.

- Na razie twórcy wynalazku są skupieni na stronie badawczej. Rozmawiamy z nimi o komercjalizacji, bo to bardzo obiecujący projekt. Grafen jest jednowarstwową, jednoatomową siatką węgla, która może skutecznie zastąpić krzem w różnego rodzaju elektronice, jest dużo sprawniejsza i wydajniejsza - ocenił minister gospodarki.

Jacek Żakowski dopytywał, czy widać już zainteresowanie wśród przedsiębiorców inwestycjami w nowy materiał.

- Przełożenie na produkcję przemysłową tego typu wynalazków to sprawa przełamania dominacji dotychczas stosowanych rozwiązań. To trochę jak z samochodem elektrycznym, który jest cztery razy wydajniejszy niż auto na silnik spalinowy, ale nie jest w stanie przebić się przez monopol producentów tradycyjnych aut.

Warto zachęcić polskie firmy i powtórzyć sukces komercjalizacji niebieskiego laseru - odpowiedział Pawlak.

Prowadzący zapytał, czy ministerstwo ma pieniądze, żeby wesprzeć takie przedsięwzięcie. - O to dużo trudniej - przyznał polityk. - Trzeba opracować lepsze metody komercjalizacji wynalazków. Jestem zawiedziony tempem prac nad dotychczasowymi projektami. Na Politechnice Częstochowskiej inżynierowie wytworzyli ogniwo paliwowe na węgiel. Nasze ministerstwo zainicjowało zastosowanie tego pomysłu w przemyśle, ale mam wrażenie, że naukowcom chodzi tylko o badania, a o zastosowanie wynalazku już nie - zauważył Pawlak.

DOSTĘP PREMIUM