Arabista: Odwet terrorystów może być silny. Polskie służby też powinny być czujne

- Po zabiciu ben Ladena można się spodziewać odwetu i to znacznie silniejszego niż po tym, co działo się w Danii, gdy pojawiły się karykatury Mahometa - ocenia w rozmowie z TOK FM poznański arabista i orientalista dr Bartłomiej Grysa. Jak dodaje, również polskie służby specjalne powinny zwiększyć czujność i zwrócić uwagę m.in. na działającą w naszym kraju Ligę Muzułmańską: - Jest ona powiązana z Bractwem Muzułmańskim, które wspierało ben Ladena.

Nie milkną komentarze po zabiciu przez Amerykanów Osamy ben Ladena. Według specjalistów śmierć przywódcy Al-Kaidy nie gwarantuje spokoju na świecie, wręcz odwrotnie może to oznaczać nasilenie działań terrorystów. W grę na pewno wchodzi odwet wymierzony nie tylko w Amerykę, ale i państwa sprzymierzone z USA. Zagrożona atakami może być również Polska.

- Dobrze, że został zlikwidowany główny prowodyr, głowa Al-Kaidy, ale trzeba zejść na ziemię - mówi TOK FM dr Bartłomiej Grysa. Naukowiec nie ma wątpliwości, że odwet ze strony terrorystów jest tylko kwestią czasu. Dlatego publiczne manifestowanie pełnego zwycięstwa nad Al-Kaidą, które widać w Ameryce, może być przedwczesne - dodaje arabista.

- Byłbym daleki od takiego hurra-optymizmu. Można się spodziewać odwetu i to znacznie silniejszego niż po tym, co działo się w Danii, gdy pojawiły się karykatury Mahometa. Wtedy też były akcje odwetowe, protesty muzułmanów, marsze - mówi Grysa. Teraz - jego zdaniem - takie akty wcale nie muszą się ograniczać tylko do ulicznych manifestacji - podkreśla.

Czy Polska może czuć się zagrożona w tej sytuacji? - Oczywiście, to może mieć przełożenie na nasz kraj - mówi Grysa. I przypomina, że Al-Kaida nie jest organizacją jednorodną, ale rozczłonkowaną na wiele różnych rozsianych po całym świecie. - Lokalnych przywódców, tzw. głów, jest więcej. Oczywiście teraz - wskutek śmierci ben Ladena - zaczną się między nimi spory o przywództwo nad Al-Kaidą, ale to nie przeszkodzi w akcjach odwetowych - uważa poznański arabista.

Kto zajmie miejsce ben Ladena? Egipcjanin, Marokańczyk, Kuwejtczyk - przegląd kandydatów

Jego zdaniem polskie służby specjalne powinny przyjrzeć się m.in. Lidze Muzułmańskiej zarejestrowanej w naszym kraju. Organizacja ta jest powiązana z Bractwem Muzułmańskim, które wspierało Osamę ben Ladena i w którym on sam kiedyś działał. - Mam nadzieję, że odpowiednie wnioski z tym związane zostaną wyciągnięte i jakieś decyzje zapadną, bo na pewno nie są to organizacje, które głoszą islam w sposób pokojowy - dodaje arabista.

I proponuje, by nasze władze zmusiły Ligę Muzułmańską do wystąpienia z federacji islamskich organizacji w Europie: - Można też zamrozić jej kontakty z Bractwem Muzułmańskim czy innymi grupami podejrzanymi o terroryzm i współpracę z Al-Kaidą.

Osama bin Laden: wódz islamskich terrorystów [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM