Pielęgniarek coraz mniej. Bezpieczeństwo pacjentów zagrożone

Wkrótce chorzy mogą zostać bez fachowej opieki pielęgniarskiej. Według danych Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Łodzi w ciągu ostatnich trzech lat wiek emerytalny osiągnie łącznie ponad 1300 pielęgniarek. Do zawodu wejdzie - przy optymistycznych szacunkach - najwyżej ponad 320 sióstr. "Bezpieczeństwo pacjentów będzie poważnie zagrożone".

- Obserwujemy dramatyczny zanik zawodu pielęgniarki. Nie ma młodego pokolenia, które zastąpiłoby stare - przyznaje ze smutkiem Zofia Komorowska, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Łodzi. - Nie wszystkie siostry gotowe do zawodu, będą pracowały; wiele z nich po studiach licencjackich pójdzie na studia magisterskie, inne wrócą do małych miasteczek, wiele z nich wyjedzie do pracy za granicę - twierdzi Komorowska.

W województwie łódzkim zarejestrowanych jest ponad 15 tys. pielęgniarek. To o kilka tysięcy mniej niż kilka lat temu. Zawód czynnie wykonuje tylko 11 tysięcy sióstr.

Każdy kiedyś zachoruje, a kto się nim zajmie?

W szpitalach rzadko można spotkać młode pielęgniarki, jeżeli już to odbywające praktyki. - Większość z nas to kobiety po 50-tce, jesteśmy coraz starsze - nie ukrywa Alina Sośkiewicz, pielęgniarka z ponad 20-letnim stażem ze szpitala im. Barlickiego w Łodzi. - Wkrótce jedna siostra będzie pracowała przy kilku pacjentach, o ile będzie miała w ogóle siłę. Bezpieczeństwo pacjentów będzie poważnie zagrożone - ostrzega.

- Problem dotyczy nas wszystkich, bo każdy kiedyś zachoruje i będzie wymagał opieki, a pielęgniarek zwyczajnie zabraknie - nie ma wątpliwości Małgorzata Hirzewska, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek w szpitalu im. Barlickiego w Łodzi. - Braki próbuje się złagodzić poprzez kszatałcenie kadry pomocniczej, czyli opiekunów medycznych, ale oni nie zastąpią wysoko wykwalifikowanych pielęgniarek - uważa Hirzewska.

Dużo pracy, mało pieniędzy

Ciężka i odpowiedzialna praca, a także małe zarobki mogą zniechęcać przyszłe pielęgniarki. Wiele studentek sama rezygnuje, bo studia pielęgniarskie uważane są za jedne z najcięższych. - Spędzamy całe dnie na uczelni. Bywa, że nie śpimy w ogóle. Nikt nie spodziewał się, że ten kierunek będzie aż tak ciężki - wzdycha Anna Nowak, studentka I roku pielęgniarstwa na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. - Ze 120 osób przyjętych na mój rocznik, wytrwało zaledwie 80 osób - wylicza przyszła pielęgniarka.

Problem dostrzegają też dyrektorzy łódzkich szpitali. - Za parę lat może się okazać, że pielęgniarek rzeczywiście zabraknie, wtedy będzie duża konkurencja między szpitalami - obawia się prof. Przemysław Oszukowski, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. - Już brakuje osób, które zajmowałyby się typową pielęgnacją, a nie potrzeba do tego przecież osób wysoko wykwalifikowanych medycznie.

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych.

Wyspy kuszą pielęgniarki Czeka nas odpływ kolejnej grupy zawodowej?

DOSTĘP PREMIUM