Starcie kobiet PO w Lublinie: Mucha na 4. miejscu. "Będę się odwoływać"

Zarząd regionu lubelskiego Platformy Obywatelskiej zdecydował, że z jedynki wystartuje mało znana posłanka Magdalena Gąsior-Marek. Dopiero na czwartym miejscu na liście znajdzie się najbardziej rozpoznawalna posłanka PO z regionu lubelskiego, Joanna Mucha. - Będę się odwoływać do zarządu krajowego od tej decyzji - mówi TOK FM Mucha.

- Moim zdaniem, ten kształt listy nie daje nam najlepszego możliwego wyniku wyborczego. Będę się odwoływała - mówi Mucha. Nie kryje, że taki a nie inny kształt listy to decyzja stricte polityczna. Posłanka ma nadzieję, że lista zostanie jeszcze zweryfikowana przez zarząd krajowy partii.

Kim jest jedynka PO z Lublina?

Magdalena Gąsior-Marek weszła do Sejmu z miejsca ósmego na liście PO. Rzadko było o niej głośno, rzadko pojawiała się w mediach. Zdecydowanie nie jest typem celebrytki.

Zasłynęła tym, że dała kwiaty ministrowi Cezaremu Grabarczykowi po tym, jak upadł wniosek o jego odwołanie. Posłanka dziś odnosi to wydarzenie do tego, co robilłJanusz Palikot. - Janusz wystąpił na konferencji ze sztucznym penisem i to dało mu rozpoznawalność, a ja wystąpiłam z kwiatami i to dało mi rozpoznawalność. Nie zamierzam skupiać się na rozpoznawalności i na happeningach, które mogą przyczynić się do bycia celebrytą - mówi Gąsior-Marek reporterce TOK FM. - Zawsze skupiałam się na tych problemach, które dotyczą zwykłych ludzi - dodaje.

Przeczytaj wywiad z poseł Gąsior-Marek

"Mówiąc o jedynce, naprawdę źle myślimy"

Mówi, że nie toczyła żadnej wojny ani bitwy z Joanną Muchą i że nie była do końca przekonana, że zarząd regionu właśnie ją wystawi na jedynce. Dodaje, że Mucha z czwartego miejsca też ma bardzo duże szanse, a jedynka wcale nie daje żadnych gwarancji. - Mówiąc o jedynce, naprawdę źle myślimy. Ja naprawdę znam osoby z 2005 i 2007 roku, które startowały do sejmu z jedynki i się nie dostały - mówi Gąsior-Marek.

Posłanka Gąsior-Marek nie kryje, że Mucha była dla niej konkurencją. - Ale konkurencja jest jak najbardziej zdrowa, bo pozwala pokazywać najlepsze aspekty danej sprawy - mówi. - Najgorsze to jest to, że taką wagę przywiązuje się do tych miejsc wyborczych - dodaje jedynka na liście PO.

Okiem eksperta

Takim a nie innym kształtem lubelskiej listy PO zaskoczona jest dr Justyna Kowalczyk, politolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, która na co dzień zajmuje się m.in. karierami politycznymi kobiet. - W Lublinie trudno jest wskazać lidera, ponieważ Platforma jest podzielona. Ale na pierwszym miejscu listy powinna być osoba, która wiele dla Lubelszczyzny zrobiła. Pytanie, czy tak właśnie jest? Tutaj uzasadnień jakby nie ma - mówi Kowalczyk.

- Proszę pamiętać, że polityka nigdy nie jest czysta i wiele rzeczy na razie nie zostanie ujawnionych - dodaje. Zdaniem pani doktor, posłanka Gąsior-Marek musi się jeszcze wiele nauczyć, m.in. publicznych wystąpień. - Była mało widoczna, mało medialna. Miałabym problem z wymienieniem jej osiągnięć - mówi.

DOSTĘP PREMIUM