Projekt ustawy o związkach partnerskich dziś trafi do Sejmu

Projekt autorstwa SLD zakłada, że osoby będące towarzyszami życiowymi - partnerami, będą mogły zawrzeć u notariusza umowę o związku partnerskim. By była ważna, trzeba będzie ją zarejestrować w urzędzie stanu cywilnego. Projekt przygotowano wspólnie z organizacjami gejowskimi.

- To jest kwestia, która reguluje coś co jest po prostu standardem europejskim - mówi rzecznik SLD Tomasz Kalita. - Ten projekt jest napisany na wzór francuski, tzw. "umowy solidarnościowej".

We Francji można zawrzeć umowę PACS (Pacte civil de solidarité), która legalizuje związki nieformalne między dwojgiem ludzi bez względu na płeć. Umowa nie pozwala na wspólną adopcję dzieci, partnerzy zachowują również rozdzielność majątkową, ale mogą po sobie dziedziczyć, wspólnie rozliczać podatki, czy mają prawo do informacji o stanie zdrowia oraz odwiedzin w szpitalu. Czy Sejm jest gotowy na taką debatę?

"Rozgrywka przedwyborcza"

- To jest niestety rozgrywka przedwyborcza. Nie sądzę, aby były możliwości by teraz taką dyskusję toczyć. Zwłaszcza przed wyborami - mówi Paweł Olszewski z PO. - Nie ma na tą chwilę najmniejszego uzasadnienia, by tę ustawę przyjmować ze względu na to, że są regulacje prawne, które umożliwiają zabezpieczenie pewnych praw, które te osoby mają. Chociażby na drodze cywilnoprawnej.

Partia Polska Jest Najważniejsza jest przeciwna upolitycznianiu problemu związków partnerskich. - To zupełnie niepotrzebne i na pewno nie będzie służyło dobrze wszystkim tym, którzy z uwagi na orientację seksualną źle się czują w swoim najbliższym środowisku. Bo tak naprawdę to jest to problem akceptacji przez najbliższe środowisko - uważa Joanna Kluzik Rostkowska z PJN.

Prawo i Sprawiedliwość na razie nie chce komentować tej inicjatywy lewicy.

Codziennie dyskutujemy także na Facebooku. Zapraszamy na profil Tokfm!

Koniec "Machiny"! Zobacz 7 słynnych okładek >>

DOSTĘP PREMIUM