Koń wart 100 tysięcy zł skradziony z prywatnej stadniny. Trwają poszukiwania

Wielkie poszukiwania konia sportowego krwi arabskiej - Walora. Warty ok. 100 tysięcy złotych, w nocy z niedzieli na poniedziałek zniknął ze stajni właścicieli.

Policja na razie nie chce na razie zdradzać szczegółów śledztwa. Właścicielka konia, Daria Klimecka, powiedziała TOK FM, że o kradzieży mają być powiadomione przejścia graniczne. Prawdopodobnie policja sprawdzi też monitoringi stacji benzynowych, które mogły się pojawić na drodze złodziei. Właścicielka podejrzewa bowiem, że była to kradzież na zlecenie.

- To nie jest koń do rozrodu, to 7-letni wałach, ale o wielkich sportowych osiągnięciach. Od 2008 roku zdobywa medale na mistrzostwach Polski i światowych zawodach arabów. Złodzieje mogą mu zrobić nowe papiery i wyjechać z nim na zawody np. do Anglii - twierdzi Klimecka.

Do kradzieży doszło po tym jak koń wrócił z zawodów sportowych. Stajnia stadniny w Szymanowie, w której przebywał, nie była monitorowana. Prawdopodobnie łupem złodziei miał też paść młodszy koń Haker, co mogą potwierdzać zgrubienia na skórze.- Tak jakby ktoś chciał mu dać środek usypiający. Ale to jest koń o innym temperamencie niż Walor. Bardzo przywiązany do konkretnych osób - nie poszedłby z byle kim. Walor z kolei był przyjacielski... Zresztą czujemy jakbyśmy stracili najbliższego członka rodziny - mówi.

Policja prosi o pomoc w poszukiwania konia. - Koń jest maści siwej o charakterystycznych plamkach na grzbiecie i bliźnie na nosie. Jest to zwierzę skokowe, umięśnione. Ma nietypową dla koni arabskich krótką grzywę - podaje rysopis zaginionego Ewa Kasińska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Śremie.

DOSTĘP PREMIUM