Biegły lekarz: 84-latka? Do roboty! Niech zarabia

Krystyna Brysik jest od 27 lat na emeryturze. Ma 84 lata i - jak to w tym wieku - długą historię chorób. Biegły lekarz, dr Jacek Gruchała, wydał na potrzeby Sądu Okręgowego w Gdańsku opinię, że Krystyna Brysik jest całkowicie zdolna do pracy, a gdy ją badał, nie przestawał mówić o tym że ?ludziom trzeba cofnąć renty, bo je wyłudzają?.

Krystyna Brysik-Klatka skończyła 84 lata. W 2009 r. zmarł jej mąż, który w testamencie zapisał swoje mieszkanie w Gdyni córce z pierwszego małżeństwa. Brysik wystąpiła o zachowek. Roszczenie względem spadkobierców przysługuje osobom najbliższym zmarłemu, pominiętym w testamencie. Zgodnie z prawem wyższy zachowek, tj. dwie trzecie, należy się osobie uznanej za trwale niezdolną do pracy.

 

Sąd Okręgowy w Gdańsku wystąpił do biegłego lekarza o ustalenie, czy w chwili otwarcia spadku 84-latka była trwale niezdolna do pracy zarobkowej.

Opinia biegłego sądowego: wiek zaawansowany, trochę chora, ale pracować może

Na badanie w Instytucie Medycyny Pracy w Łodzi 84-letnią Krystynę Brysik przyprowadziła Irena Borzdyńska, którą opiekuje się mamą na co dzień. - Doktor przebadał, osłuchał, zmierzył ciśnienie, ale nawet nie spojrzał na wyniki badań specjalistycznych, które przyniosłyśmy - mówi córka. - Cały czas mówił o rentach, że ludzie je wyłudzają. A ja ciągle prostowałam, że nie przyszłyśmy tu po żadną rentę.

W opinii sądowo-lekarskiej dr n.med. Jacek Gruchała napisał, że rozpoznał: "Nadciśnienie tętnicze, chorobę niedokrwienną serca, zespół bólowy kręgosłupa, osteoporozę, stan po leczeniu operacyjnym zaćmy obu oczu".

 

Jednocześnie stwierdził, że "powódka pomimo zawansowanego wieku jest osobą w dobrym stanie ogólnym, sprawną fizycznie i intelektualnie, jest zdolna do pracy zarobkowej i była nią również w okresie wcześniejszym."

- Mówił mi, że obywatele wykorzystują państwo i należy cofnąć wcześniej przyznane renty - potwierdza Krystyna Brysik (od 27 lat jest na emeryturze). - No i powiedział, że mogłabym pracować np. w bibliotece. Jak ja miałabym tam dreptać i dźwigać te książki? Jak tylko coś cięższego podniosę, boli mnie kręgosłup i głowa.

Lekarz rodzinny: może i 95-latki zagonimy do roboty?

Przez ostatnie 16 lat pani Krystyna mieszkała z mężem w Łodzi i Gdańsku. Pracowała jako kierownik w Miejskim Zarządzie Dróg i Mostów w Łodzi. W 1984 r. przeszła na emeryturę i od tamtej pory nie pracowała. Od lat choruje. Ma problemy z kręgosłupem, miewa silne bóle migrenowe i słabo widzi. Chodzi na rehabilitację i gimnastykę.

Lekarz rodzinny pani Krystyny, dr Witold Martowski, który leczy ją od prawie dziesięciu lat, jest zaskoczony decyzją biegłego. Biorąc pod uwagę jej wiek i wieloletnie, zaawansowane choroby uważa ją za całkowicie niezdolną do pracy. - Jeżeli kobieta w tym wieku musi dowodzić swojej nieprzydatności do pracy, to jest to udowadnianie, że nie jest się wielbłądem - komentuje dr Martowski. - 95-latkę też zagonimy do pracy, bo może by chociaż jeszcze kiosk poprowadziła? - pyta z przekąsem lekarz.

- Skoro 84-latka może pracować, to trzeba zlikwidować wiek emerytalny i zagonić wszystkich emerytów do pracy - ironizuje Tadeusz Brysik, syn pani Krystyny.

Lekarz w służbie urzędu: byle terminowo płacili

Dr n.med. Jacek Gruchała, który uznał 84-letnią Krystynę Brysik za zdolną do pracy, jest pracownikiem kliniki ostrych zatruć w łódzkim Instytucie Medycyny Pracy. Wcześniej był kierownikiem przychodni chorób zawodowych działającej przy tym instytucie. W sieci nadal można znaleźć starą wizytówkę tej przychodni. Jest tam napisane, że doktor prowadzi działalność naukowo - badawczą, konsultacyjną, diagnostyczna-orzeczniczą, odwoławczą o zasięgu ogólnokrajowym w dziedzinie szeroko pojętej patologii zawodowej dla potrzeb jednostek organizacyjnych służb medycyny pracy, ministerstwa zdrowia, Państwowej Inspekcji Pracy i ZUS.

- Orzekam dla różnych instytucji, ważne tylko, żeby terminowo płacili za usługę - wyjaśnia dr n.med. Jacek Gruchała. - Pytanie sądu nie było: "czy pani Brysik ma prawo do świadczenie emerytalnego" tylko "czy jest zdolna do pracy". Aboslutnie uważam, że jest zdolna. Wiek emerytalny nie ma nic wspólnego ze zdolnością do pracy - ucina Gruchała.

A wiek emerytalny się nie liczy?

- Opinia biegłego jest deliktanie mówiąc kontrowersyjna i nielogiczna, a już na pewno niepełna - uważa mec. Tomasz Banasiak, adwokat Krystyny Brysik. - Przepisy emerytalne jasno mówią, że jeżeli ktoś wykonywał pracę do 60 lub 65 roku życia, należy mu się emerytura i jest osobą, która wykonywać pracy już nie może - zaznacza adwokat. Jego zdaniem należałoby uwzględnić orzeczenie Sądu Najwyższego z 2003 r. - Sąd odsyła w nim do rozporządzenia, które mówi, że jeżeli kobieta ma ukończone 60 lat i nie wykonuje stale pracy zarobkowej, to jest osobą trwale niezdolną do wykonywania takiej pracy - podkreśla mec. Banasiak, który będzie wnosił do Sądu Okręgowego w Gdańsku o powołanie nowego biegłego w tej sprawie.

Opublikowano oświadczenia majątkowe ministrów>>

DOSTĘP PREMIUM