Przymusowe leczenie pedofilów? Chaos, żadnych procedur, żadnych wytycznych

Jak ma wyglądać leczenie pedofilów? Nie wiadomo. Kiedy pierwsi pacjenci trafią do ośrodków? Nie wiemy. Jak długo powinna trwać taka terapia? Brak odpowiedzi. Dyrektorzy placówek wytypowanych do leczenia przestępców seksualnych, skarżą się na totalny chaos i dezinformację w tej sprawie. - Nie ma żadnych procedur, żadnych wytycznych, jesteśmy pozostawieni sami sobie.

Trzy lata temu rząd szumnie zapowiedział walkę z pedofilią i przymusowe farmakologiczne leczenie pedofilów, odpowiednie szpitale (chodzi o trzy szpitale psychiatryczne o wzmocnionym zabezpieczeniu i pięć ośrodków ambulatoryjnych) miały być gotowe na 1 stycznia 2011 roku. Sprawdziliśmy wtedy, czy wywiązano się z obietnic . Okazało się jednak, że szpitale nie są do tego przygotowane, wiele z nich było w trakcie remontu, brakowało odpowiedniej i specjalistycznej kadry. W połowie maja 2011 roku... niewiadomych jest znacznie więcej.

Na razie nie mamy nic - oprócz pustych łóżek i kamer...

Po pół roku... powoli kończą się remonty. - W tej chwili trwają odbiory techniczne - mówi dyrektor szpitala psychiatrycznego w Choroszczy, Tomasz Goździkiewicz. Kadrowo jesteśmy po podstawowym szkoleniu zorganizowanym przez prof. Lwa Starowicza. Jesteśmy po słowie z seksuologiem i dalej czekamy na działania resortu. - Nie znamy standardu postępowania z takimi pacjentami, a NFZ nie rozpisał konkursu na takie świadczenia.

- W Starogardzie Gdańskim odział jest praktycznie przygotowany pod względem technicznym, stoją łóżka, jest monitoring - mówi wicedyrektor tamtejszego ośrodka, dr Krzysztof Kołcz. Teraz czekamy na jakiekolwiek wytyczne, jak taka usługa będzie finansowana, jak prowadzić terapię, jakie podawać leki, na razie nie mamy nic poza tymi nieszczęsnymi łóżkami i kamerami, które stoją i na nie patrzą. W takiej samej sytuacji jest trzeci i ostatni z zamkniętych ośrodków dla przestępców seksualnych, Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Kłodzku, w którym dla pacjentów przewidziano 20 łóżek. Kończy się remont, trwa zamawianie sprzętu, procedur i wytycznych nie ma. Kadra częściowo przeszkolona.

Nie lepiej sytuacja wygląda w placówka ambulatoryjnych. - Wystartowaliśmy w konkursie zorganizowanym przez resort zdrowia, wygraliśmy, przygotowaliśmy poradnię spełniającą wszystkie wymogi, kilkakrotnie zwracaliśmy się do ministerstwa i płatnika, kto będzie płacił, chociażby za specyfik, który będziemy podawać pacjentom (miesięczny koszt leczenia kosztuje około tysiąca złotych) - mówi Anna Śremska, Dyrektorka Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Warcie. Placówka będzie prowadziła leczenie ambulatoryjne. - Na razie nikt nie udzielił nam odpowiedzi.

Szanowna Pani Minister... list nr 1

- Wystosowaliśmy postulaty do resortu zdrowia: chcemy wyjaśnić wszystkie nasze problemy, z którymi pozostawiono nas samych sobie. Najważniejsze z nich to m. in. koszty finansowania takiej terapii i ustalenie jasnych i przejrzystych procedur - mówi dyrektor szpitala w Choroszczy, Tomasz Goździkiewicz. - Sami z własnej inicjatywy kilka miesięcy temu pisaliśmy do resortu zdrowia z zapytaniem co dalej. Czekaliśmy, ale odpowiedź nie nadeszła - dodaje wicedyrektor Krzysztof Kołcz ze szpitala w Starogardzie Gdańskim.

- Z punktu widzenia osoby zarządzającej szpitalem, który ma w swoich strukturach taką poradnię, brak rozwiązań prawnych jest skuteczną przeszkodą w realizowaniu tego programu, który jest wypełnieniem określonego aktu prawnego. Naszym zadaniem jest zapewnienie leczenia osobom, które popełniły przestępstwo będąc jednocześnie ludźmi chorymi - dodaje Anna Śremska ze szpitala w Warcie.- Nie może być tak, że angażuje się duże środki publiczne, rozpoczyna się pewien proces, realizuje etap pierwszy i milknie. Dlatego łączymy siły i pytamy otwarcie: co dalej?

- Nie wiemy, kiedy będziemy mieli pacjentów i kto będzie płacił za leczenie. Po prostu takich pacjentów nie będziemy przyjmowali - mówi dyrektor szpitala w Choroszczy. - Może Ministerstwo Sprawiedliwości, które kieruje do nas pacjentów prawomocnym wyrokiem sądu powinno do tego dopłacać? Taki postulat też przekazaliśmy w liście do resortu zdrowia.

Szanowna Pani Minister list nr 2

W lutym w Warszawie odbyło się ekspresowe szkolenia dla psychologów i seksuologów, którzy będą prowadzili terapie przestępców seksualnych. Zajęcia prowadził m.in. Krajowy Konsultant ds. Seksuologii, prof. Lew Starowicz. Szkolenie trwało 10 dni. Zaraz po nim uczestnicy wystosowali do resortu list z prośbą o większe wsparcie merytoryczne i konieczność regularnych kursów. Na razie bez odpowiedzi.

W grudniu prof. Lew Starowicz poinformował, że planuje zorganizowanie szkoleń także dla prokuratorów i sędziów. - Złożyłem taką ofertę w resorcie sprawiedliwości i nie dostałem odpowiedzi. Resort zdrowia tłumaczy, że sprawę monitoruje wiceminister Andrzej Włodarczyk. Postulaty dyrektorów szpitali dopiero trafią na jego biurko, ale jest o nich poinformowany.

Przymusowe leczenie pedofilów to głośna inicjatywa rządu

Premier Donald Tusk zapowiedział zaostrzenie prawa jesienią 2008 roku po głośnej sprawie Alicji B., 21-latki, przez sześć lat więzionej i gwałconej przez własnego ojca. Wkrótce po tym ruszyły prace nad nowelizacją kodeksu karnego.

Zgodnie z nowymi przepisami, gwałt na nieletnim stał się zbrodnią, zagrożoną karą minimum trzech lat więzienia. Pojawił się też nowy rodzaj przestępstwa, jakim jest nawiązywanie kontaktu z dzieckiem poniżej lat 15 za pośrednictwem internetu czy telefonu komórkowego "działając w celu zgwałcenia, molestowania lub produkowania i utrwalania pornografii dziecięcej podejmuje działania zmierzające do spotkania lub realizacji tego celu w innej formie".

Kolejną nowością miała być tzw. chemiczna kastracja przestępców seksualnych, polegająca na przeprowadzeniu połączonego z psychoterapią leczenia farmakologicznego, w szczególności prowadzącego do obniżenia popędu seksualnego skazanego.

Zgodnie z prawem, o tym na jakie leczenie skierować przestępcę seksualnego ma decydować sąd na pół roku przed przewidywanym warunkowym zwolnieniem i to sąd ustala konieczność rozpoczęcia takiej terapii. Wcześniej jednak zasięga opinii w Regionalnym Ośrodku Psychiatrii Sądowej w Gostyninie.

Rozwiązanie to, wprowadzone nowelizacją Kodeksu karnego i kilku innych ustaw, weszło w życie w czerwcu 2010.

DOSTĘP PREMIUM