Ekspert: GDDKiA opłaci się zgodzić na plan Chińczyków. Polskie firmy kosztują więcej

Nawet 100 milionów złotych mogą wynieść straty związane z zastojem na autostradzie A2 - ocenia prof. Stefan Krajewski z Uniwersytetu Łódzkiego, członek zespołu doradców ekonomicznych prezydenta Polski w latach 1997 - 2005 i były konsultant Banku Światowego.

- Jeśli kilometr autostrady kosztuje ok. 25 milionów złotych, a możemy stracić 100 milionów złotych, to łatwo wyliczyć, że to 4 kilometry drogi - wylicza prof. Krajewski. - Tymczasem nad wyraz optymistyczne początkowe kosztorysy w związku ze wszystkimi przygotowaniami do EURO 2012 będą nas dodatkowo kosztować grube miliardy złotych - przypomina.

Kilka tygodni temu Chińczycy zeszli z autostrady A2, bo nie chcieli się dalej zadłużać. Zdaniem konsorcjum Covec zadłużenie względem polskich podwykonawców wynosi kilkadziesiąt milionów złotych. Kilka dni temu chińska firma przedstawiła nowe warunki finansowania budowy.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad musi zdecydować, czy zgodzić się na nowe propozycje firmy Covec, co umożliwiłoby dokończenie dwóch strategicznych odcinków autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. Równolegle do tych negocjacji trwają rozmowy z kilkunastoma polskimi firmami gotowymi "posprzątać" po Chińczykach i dokończyć autostradę.

Zdaniem prof. Krajewskiego GDDKiA zgodzi się jednak na żądania Chińczyków, bo to dla nas i tak korzystniejsze rozwiązanie niż wejście na autostradę polskich firm.

- Im będziemy musieli dołożyć jeszcze więcej - prognozuje były konsultant Banku Światowego. - Mamy mało porządnych firm budujących drogi, jeżeli chciałyby one dokończyć autostradę, to być może musiałyby zrezygnować z innych kontraktów, zapłacić kary, przesunąć cały potencjał na inną budowę - przypuszcza prof Krajewski. - To jest tak drogie, że kosztowałoby więcej niż dopłacilibyśmy Chińczykom - stwierdza.

Na dokończeniu polskiej autostrady powinno zależeć także samym Chińczykom. O budowanym przez nich szpitalu w Angoli, który wkrótce się zawalił czy oddanym ze sporym opóźnieniem systemie nawadniającym w RPA pisał "Dziennik Gazeta Prawna". - Chcą szeroko wejść na rynek europejski i nie mogą się dalej kompromitować - uważa prof Krajewski.

DOSTĘP PREMIUM