''Jak prezes Kaczyński nie rządzi to sytuacja jest tragiczna'' [KOMENTARZE]

List prezesa PiS do Donalda Tuska jest utrzymany w retoryce typowej dla Jarosława Kaczyńskiego. Jak pisze o stanie państwa, którym on nie rządzi, to sytuacja jest tragiczna - komentuje w TOK FM Jan Orgdyński, publicysta TVP i ?Przeglądu?.

"Zagrożone jest wręcz bezpieczeństwo żywnościowe Polaków", a "sytuacja w polskim rolnictwie staje się tragiczna" - pisał w sobotę wieczorem na swoim blogu w liście do premiera Jarosław Kaczyński. "Zamknięcie granicy rosyjskiej na polskie warzywa w samym szczycie produkcyjnym oznacza straty dla rolników zaangażowanych w tym kierunku produkcji rolniczej - twierdził prezes PiSu. Apelował do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Marka Sawickiego, o podjęcie niezbędnych i pilnych działań w obszarze rolnictwa. Sawicki odpowiedział, że prezes PiS przekroczył granice hipokryzji w polityce .

- Ja bym nie przesadzał z tego rodzaju opiniami - powiedział Azrael Kubacki w Radiu TOK FM. Stwierdził także, że jeśli chodzi o dofinansowanie, to rzeczywiście Polska nie do końca ma takie same warunki jak rolnicy z Europy Zachodniej. Mają wpływ na to koszty produkcji, które w dalszym ciągu w Polsce są niższe niż na Zachodzie - Starania ministra Sawickiego, jeśli chodzi o korektę dopłat bezpośrednich do rolnictwa, zostały przez UE dobrze przyjęte i będą realizowane - przypomniał Azrael Kubacki.

Jan Ordyński (TVP, "Przegląd"): - Ten list jest w takiej retoryce, w której zawsze się Jarosław Kaczyński wypowiada. Jak pisze o stanie państwa, którym on nie rządzi, to sytuacja jest tragiczna - skomentował list Ordyński. Dodał, że jeśli zagrożone jest nie bezpieczeństwo żywnościowe, to energetyczne, jak nie energetyczne, to obronne. Albo Niemcy, albo Rosjanie czyhają u naszych granic, by zadać nam ostateczny cios. UE nas zdradza , USA są daleko i na pewno nie udzielą nam pomocy. - No jesteśmy w tragicznej sytuacji zawsze w listach Kaczyńskiego. - powiedział Ordyński. I dodał: - Wiem, że sytuacja nie jest tragiczna, bo sklepy są normalnie zaopatrywane.

Polska powinna być autarkią

Dominik Zdort z "Rzeczpospolitej" wyraził swoją obawę, że podobnie jak Jan Ordyński myśli ogromna część establishmentu politycznego. Podkreślił, że ton tego listu, to ton, w którym prezes PiS pisał o sprawach poważnych. - Kaczyński ma wizję, że Polska powinna być autarkią, organizmem gospodarczym, który sam siebie wyżywi. To jest oczywiście absurdalne - mówił Zdort. Stwierdził także, że w przypadku żywności nie ma takiego problemu, bezpieczeństwo zagrożone nie jest. - Rozmawianie o rolnictwie jest okazją by pokazać jak obecny rząd traktuje te tereny biedniejsze, które żyją z rolnictwa. Mam na myśli to, że ten rząd, będąc partią dużych miast, całkowicie lekceważy małe regiony. - stwierdził w Poranku Radia TOK FM red. Zdort.

Jan Ordyński odpowiedział: - Widzę powiększającą się rozpiętość dochodu między ludźmi zamożnymi a tymi, którzy żyją poniżej granic skromności. Ale ja nie mogę normalnie dyskutować z tekstem, który o tym nie mówi - powiedział Ordyński. I dodał: - Są gospodarstwa małe, biedne, popegeerowskie tereny, w których się ludziom fatalnie powodzi. O tym trzeba pisać a nie, że jest tragicznie, że bezpieczeństwo żywnościowe jest zagrożone.

List to normalna zagrywka polityczna

"Proszę potraktować mój list jako element troski o losy społeczeństwa polskiego" napisał na portalu Salon 24 w sobotę wieczorem Jarosław Kaczyński. Prowadzący Poranek radia TOK FM, Łukasz Grass, zauważył, że brak w tym liście konkretów. -Ten list został przedstawiony w tym czasie i w tej formie, co świadczy o tym, że nie chodzi tutaj o żadne problemy rolnictwa, ale o normalną zagrywkę polityczną. - komentował Azrael Kubacki. Przypomniał także, że PiS lansuje program zrównoważonego rozwoju. Z drugiej strony jest rozwój Polski poprzez system metropolii. Jarosław Kaczyński przemawia do tych, którzy są głodni, niezadowoleni, nieszczęśliwi, wkurzeni, chce ich zmobilizować, przypomnieć, że on taki jest. A Donald Tusk wiedząc, że to nie są jego wyborcy apeluje do tych, którzy są zadowoleni, najedzeni, szczęśliwi - stwierdził Dominik Zdort w radiu TOK FM.

Według Jana Ordyńskiego politycy PSL słusznie odczytali list Jarosława Kaczyńskiego, jako atak na nich, na ich politykę, na ich osiągnięcia, bądź niedociągnięcia. - Największe starcie i przejęcie ewentualnych elektoratów następuje między PiS a PSL - zauważył Jan Ordyński w Poranku Radia TOK FM. Dodał, że te głosy zostaną oddane na jedną z tych dwóch partii.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM