Posłanka PiS o szczepieniach: Jestem wnuczką więźniarki Auschwitz i jakakolwiek segregacja kojarzy mi się jak najgorzej

Czy państwo może "faworyzować" osoby zaszczepione i wprowadzać ograniczenia dla tych, którzy się nie szczepią? - Państwo nie może przyznawać praw obywatelskich różnym kategoriom ludzi - przekonywała w TOK FM posłanka PiS Anna Maria Siarkowska. - Jestem wnuczką więźniarki Auschwitz i jakakolwiek segregacja kojarzy mi się jak najgorzej - mówiła.
Zobacz wideo

Anna Maria Siarkowska umieściła na Twitterze artykuł z „Polonii Christiana” o tym, że niemiecki parlament zwolnił osoby zaszczepione przeciwko koronawirusowi z przestrzegania wielu obostrzeń epidemicznych. Redaktor katolickiej gazety doszedł do wniosku, że to segregacja wymierzona w niezaszczepionych. Posłanka PiS napisała „U Niemców bez zmian”.

Jan Wróbel w Poranku Radia TOK FM pytał, czy w ten sposób polityczka zrobiła paralelę do zbrodni hitlerowskich. - Jestem wnuczką więźniarki Auschwitz i jakakolwiek segregacja kojarzy mi się jak najgorzej. Czy to będzie wprowadzane w Niemczech, na Węgrzech czy innych państwach Unii Europejskiej, będę protestować. Prawa i wolności obywatelskie przynależą każdemu człowiekowi. Bez względu na stan zdrowia i jego poglądy. Państwo nie może przyznawać praw obywatelskich różnym kategoriom ludzi - odpowiedziała posłanka PiS.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Dziennikarz TOK FM dopytywał, czy gdy jego rozmówczyni wysyła dzieci do szkoły to wymaga, żeby nauczyciele byli zaszczepieni. Bo na to też można patrzeć jak na ograniczenie wolności. Wróbel podkreślił, że na ograniczenia dla osób niezaszczepionych ma zupełnie inne poglądy niż jego rozmówczyni.

W odpowiedzi Siarkowska powtórzyła, że "nie można stawiać żadnych warunków, by ludzie mogli z praw obywatelskich korzystać". - Nawet w przypadku szczepień obowiązkowych, których jest w Polsce kilkadziesiąt, nigdy nie było takiej sytuacji, by brak tych szczepień skutkował niemożnością skorzystania z usług publicznych jak wyjście do kina czy skorzystanie z hotelu – argumentowała.

Szczepienia przeciwko COVID-19. Posłanka przypomina segregację w czasach III Rzeszy

Jan Wróbel, który sam jest nauczycielem, przypomniał posłance, że normy społeczne się zmieniają i pewne zachowania, które 15 lat temu mało szokowały, dziś wydają się kontrowersyjne. Kiedyś człowiek, który pokasływał, mógł wejść do sali pełnej uczniów, ale dziś jest to niemile widziane.

- Chory powinien zostać w domu. Powinniśmy rozwijać świadomość, że jak się ktoś czuje chory, to do pracy nie idzie. Ale jeśli pan mówi, że szczepienie ma być warunkiem korzystania z wolności obywatelskich, to zaraz znajdziemy jakiś inny element, żeby z takich wolności skorzystać. To się kojarzy z segregacją, jaką mieliśmy do czynienia w poprzednich dziesięcioleciach – stwierdziła posłanka.

Gospodarz Poranka Radia TOK FM ocenił, że mamy do czynienia z porównywaniem rzeczy nieporównywalnych, że to "barbarzyństwo językowe". Jak mówił, posłanka swoim tweetem i rozumowaniem stawia go po stronie oprawców III Rzeszy, którzy segregowali Żydów na rampie kolejowej.

Anna Maria Siarkowska z argumentami dziennikarza się nie zgodziła. - Jeśli kiedyś segregowało się ludzi, którzy roznoszą choroby, jeżeli kazano ludziom nosić opaski, żeby można było odróżnić jednych od drugich, a teraz mówi się, że jeśli ktoś nie spełnia jakiegoś warunku, to nie może korzystać z praw obywatelskich, to pytanie, do czego to doprowadzi. Nie może być tak, by państwo demokratyczne odbierało wolności pewnej grupie ludzi – powtarzała.

Wróbel przytoczył więc inny argument, dotyczący obowiązujących norm. Jak mówił, w pracy obowiązuje zakaz picia alkoholu, co także można przecież ocenić, jako pewne ograniczenie wolności. Ale takie ograniczenia są standardem w państwach demokratycznych. - Od czasu do czasu mamy też np. godzinę policyjną, bo jest jakieś zdarzenie, które to usprawiedliwia. I nie oznacza to, że w ślad za tym będziemy mieli obozy koncentracyjne. Uważam, że jeżeli tak prowadzimy rozmowę, to się okazuje, że zawsze się znajdzie powód, by powiedzieć: zaraz będziecie domykać drzwiczki w krematoriach. Tak się nie da  rozmawiać - przekonywał.

Posłanka także tego argumentu nie uznała. - To pan mówi o krematoriach, piecach - ja mówię o opaskach i segregacji. Mówię o tym, że jest jakaś grupa ludzi, o której się mówi, że roznosi choroby. Natomiast pan opowiada o ludziach po alkoholu. Prawa i wolności należą się wszystkim, bez względu na poglądy, bez względu na stan zdrowia. Prawa i wolności są gwarantowane konstytucyjnie, zachęcam do czytania konstytucji. Jakiekolwiek ograniczenia nie mogą naruszać istoty praw i wolności - podsumowała Anna Maria Siarkowska.

Przypomnijmy, że posłanka Siarkowska należała do nielicznego grona parlamentarzystów, którzy w grudniu 2018 roku głosowali za dalszymi pracami nad obywatelskim projektem ustawy dotyczącym zniesienia obowiązkowych szczepień. Regulacje przygotowało środowisko antyszczepionkowców. Sejmowa większość wraz z przeważającą częścią opozycji odrzuciła kontrowersyjny projekt.

DOSTĘP PREMIUM