Fundusz Solidarności dla dziennikarzy zwalnianych z Polska Press. "Ja już zrobiłem wpłatę"

Dziennikarze zwalniani z gazet przejętych przez Orlen mogą otrzymać wsparcie z Fundusz Solidarności Dziennikarskiej. Dwa tygodnie temu o pomoc dla wyrzucanych z pracy apelował w TOK FM Jacek Żakowski. Jak poinformował, już dokonał wpłaty na konto funduszu.
Zobacz wideo

- Na początek troszkę dumy. Rozmawialiśmy w naszym Poranku Radia TOK FM o potrzebie okazania realnej solidarności ze środowiskiem dziennikarzy prześladowanych przez pana Obajtka i zwalnianych z "Orlen Press" albo zmuszonych do odejścia. I udało się - tak rozmowę z komentatorami zaczął dziś Jacek Żakowski.  

Jak dodał, pomysł pomocy dziennikarzom "podchwyciła" "Polityka", która zachęciła do tej inicjatywy także Towarzystwo Dziennikarskie. W ten sposób powstał specjalny Fundusz Solidarności Dziennikarskiej, na który można już wpłacać pieniądze.

Zgromadzone środki przeznaczone będą na bezpośrednie wsparcie finansowe, pomoc prawną, a gdyby wpłaty były regularne - również na program stypendialny. Jak poinformował Jan Ordyński, Towarzystwo Dziennikarskie przygotowuje stosowny regulamin i powoła komisję nadzorującą całą inicjatywę.

Wpłat można dokonywać na konto Towarzystwa: 97 1160 2202 0000 0002 2610 5573 z dopiskiem "Fundusz Solidarności". - Ja już taką wpłatę zrobiłem - powiedział w piątkowym Poranku TOK FM red. Żakowski. 

Orlen przejął media. Ruszyły zwolnienia

Pod koniec kwietnia nowe władze Polska Press - powołane po przejęciu wydawnictwa przez PKN Orlen - zwolniły redaktorów naczelnych trzech regionalnych dzienników. Chodzi o Marka Twaroga z "Dziennika Zachodniego", Jerzego Sułowskiego z "Gazety Krakowskiej" i "Dziennika Polskiego" oraz Stanisława Sowę z "Gazety Codziennej Nowiny". Stało się tak, mimo że prezesa Orlenu Daniel Obajtek zapewniał, że zwolnień dziennikarzy nie będzie. W podobnym tonie wypowiadała się też Dorota Kania, która weszła do zarządu wydawnictwa.

O to, by wesprzeć zwalnianych lub zmuszanych do odejścia z Polska Press Jacek Żakowski apelował już dwa tygodnie temu na antenie TOK FM. - To niebywały skandal. Wielka czystka polityczna w mediach, chyba najgorsza od 1968 roku - mówił wtedy o działaniach władz Orlenu. - Możemy przesunąć się w redakcjach, w których pracujemy, tak żeby zmniejszyć jakoś skalę tej krzywdy. Od razu deklaruję – może moi szefowie tego słuchają - że mogę zrezygnować z 10 procent wynagrodzenia. Żeby może udało się zatrudnić represjonowanych wybitnych redaktorów - zapowiedział. 

DOSTĘP PREMIUM