Kwaśniewski o powrocie Tuska: To czekanie na Godota, które trwa zbyt długo i jest demobilizujące dla PO

- To mówi, a jeszcze niech zrobi. Czekanie na Godota trwa zbyt długo i moim zdaniem jest demobilizujące. Platforma musi wiedzieć, czy może liczyć na Tuska, czy nie - w ten sposób Aleksander Kwaśniewski skomentował w TOK FM piątkową zapowiedź Donalda Tuska, że jest gotów "zrobić wszystko, aby Platforma nie przeszła do historii".
Zobacz wideo

Donald Tusk zapewnił w piątek, że jest gotowy "zrobić wszystko, aby Platforma nie przeszła do historii". Przyznał też, że chciałby, żeby "w Polsce doszło do zmiany politycznej". - Mentalnie, emocjonalnie, życiowo jestem gotów podjąć każdą decyzję, żeby pomóc odwrócić ten bardzo niebezpieczny moim zdaniem dla Polski bieg spraw - mówił w TVN24 były premier i przewodniczący Rady Europejskiej, a obecnie szef Europejskiej Partii Ludowej. 

Do tej deklaracji Donalda Tuska odniósł się w Poranku TOK FM Aleksander Kwaśniewski. - To mówi, a jeszcze niech zrobi. Czekanie na Godota trwa zbyt długo i moim zdaniem jest demobilizujące. Platforma musi wiedzieć, czy może liczyć na Tuska, czy nie - powiedział były prezydent.

Na pytanie prowadzącego audycję Jacka Żakowskiego, czy Tusk mógłby skutecznie pomóc opozycji w przełamaniu impasu, Kwaśniewski odpowiedział, że jedyne rozwiązanie, które dawałoby choć cień nadziei Platformie, to przejęcie kierownictwa w tej partii przez Tuska. Zaznaczył jednak, że nie wie, czy byłby to skuteczny manewr. - W każdym razie najpierw trzeba przejąć Platformę, bo jest w sytuacji kryzysu i przez to nie zbuduje niczego z innymi partiami (opozycyjnymi). Dlaczego Hołownia miałby się łączyć z Platformą w kryzysie? To jest moim zdaniem nielogiczne - stwierdził. 

- Natomiast czy sam powrót Tuska spowodowałby przypływ głosów do Platformy? Osobiście wątpię, dlatego że historia dwa razy się nie zdarza. Nie można wejść do tej samej rzeki, tym bardziej, że to już jest inna rzeka: mniejsza, płytsza, leniwej płynie - dodał. 

Powątpiewał też, czy powrót Donalda Tuska do polskiej polityki mógłby doprowadzić do odsunięcia PiS-u od władzy. Jego zdaniem większe szanse na to miałby Rafał Trzaskowski. - To polityk, który ma na świeżo za sobą sprawdzian w postaci wyborów prezydenckich, w których uzyskał prawie 10 mln głosów. Wydaje się, że gdyby nie zaniedbał kapitalizowania tego wyniku zaraz po wyborach, byłoby lepiej. Ale ciągle wydaje mi się, że on ma większe potencjał i świeżość do budowania czegoś ponad podziałami aniżeli Donald Tusk - zakończył.

Tusk: Jeszcze w czerwcu będę rozmawiał z Budką

Donald Tusk, zapytany w TVN24 wprost o to, czy wróci do polskiej polityki, odparł, że "ma konkretną pracę", która związana jest ze sprawami międzynarodowymi. - Jestem szefem organizacji, która grupuje partie z ponad trzydziestu państw i dużo więcej. Nie jest to takie proste - stwierdził. Jak dodał, "trudno prowadzić jedną partię w jakimś kraju i równocześnie odpowiadać za wszystkie pozostałe".

Tusk został również zapytany o to, czy byłby w stanie znów przejąć przywództwo w Platformie Obywatelskiej. - Nie wyznaczam sobie żadnych ograniczeń, natomiast u mnie ważna jest funkcja celu. Trochę okoliczności spowodowało, że nie mam potrzeby spełnienia ambicji personalnych, a spełnienia celów - odparł. I zapewnił, że jest gotowy "zrobić wszystko, aby Platforma nie przeszła do historii".

Według niego, Borys Budka "jest dobrym szefem, który chyba nie daje ludziom w tej chwili pewności". - Nie jestem od tego, aby oceniać Borysa Budkę - zastrzegł. Zapowiedział również, że "jeszcze w czerwcu" będzie rozmawiał z Borysem Budką. Nie odpowiedział jednak wprost na pytanie, czy byłby w stanie przejąć przywództwo w PO. - Odpowiem na to pytanie Borysowi Budce i koleżankom i kolegom z partii - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM