Ostatnie godziny przed ciszą wyborczą. Eksperci komentowali kampanię w Polsce

- To była jedna z najciekawszych kampanii od lat. Pokazała nam, jak to będzie wyglądać w przyszłości - tak eksperci podsumowali kampanię przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Dr Anna Materska-Sosnowska oceniła, że kończąca się kampania była bardzo trudna. - Była bardzo nierówna. Nie było jeszcze takiej kampanii, która miałaby tyle wątków wrzucanych przynajmniej raz w tygodniu - mówiła politolożka z UW. Jak dodawał, ta kampania pokazała, jak będą przebiegać kolejne. - Technicznie możesz mieć przygotowaną strategię, ile reklam i billboardów, ale tylko to - podkreśliła dr Materska-Sosnowska. 

Z kolei Andrzej Stankiewicz mówił, że w "Polsce mamy do czynienia z absolutnie fundamentalną zmianą w polityce". - Dlatego, nie zgadzam się z tym, że ta kampania była nudna. Kaczyński przebudował swoją scenę polityczną już jakiś czas temu, a po centrolewicowej stronie dokonała się wielka zmiana. Wokół Koalicji Europejskiej jest wielu ludzi, którzy się jeszcze 10 lat temu się nienawidzili. Jak na przykład Cimoszewicz i Giertych - ocenił Stankiewicz i dodał, że finał kampanii pokazuje, że "obaj wielcy gracze idą łeb w łeb". 

Łukasz Lipiński z tygodnika "Polityka" także wskazywał, że na kampanię przed wyborami do PE trzeba spojrzeć szerzej. - Od dłuższego czasu jesteśmy na etapie I wojny światowej, a dokładnie w okopach Verdun. Z jednej strony zgadzam się, że dużo się dzieje, są próby reżyserowania przekazu, ale wiele musi zdarzyć, żeby wszystko pozostało bez zmian - mówił Lipiński. Przypomniał, że obecne sondaże wyborcze wskazują bardzo podobne poparcie dla dwóch największych graczy jak niemal przed rokiem. - Dwie siły polityczne zwarły się w uścisku. Na ostatnim etapie kampania stała się bardzo reaktywna, reagowano na siebie nawzajem albo na sprawy zewnętrzne, jak strajk nauczycieli, walkę o LGBT czy pedofilię w Kościele - podkreślał dziennikarz "Polityki". 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Politolodzy o kampanii

O ocenę ostatnich miesięcy poprosiliśmy też politologów. - Wielkich zaskoczeń nie było, a największe partie skupiły się na mobilizacji swoich żelaznych elektoratów - tak ocenili kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego dla TOK FM prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego i dr Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Czytaj koniecznie: "Obecność Biedronia gwarantuje, że PiS będzie partią numer jeden". A Konfederacja? "Jest jak katar na wiosnę". Podsumowujemy kampanię

Na finiszu wielotygodniowej kampanii do europarlamentu dziennikarze - Wojciech Szacki z Polityki Insight i Robert Mazurek z RMF FM - zastanawiali się, co szczególnie zapadło im w pamięć. Ich konstatacje nie powinny napawać polityków optymizmem. - Uczciwie mówiąc, nie zapamiętamy nic - przyznał szczerze Mazurek. - Chyba że jeszcze w ciągu tych dwóch dni coś się komuś stanie. Zapamiętamy za to sprawę pedofilii w Kościele, ale nie dlatego, że była tematem kampanii, bo sama z siebie wybuchła - dodał. Przyznał też, że nie kojarzy haseł wyborczych PiS ani PO, co może oznaczać, że poważnie do sprawy kampanii nie podchodzili nawet sami politycy i ich sztabowcy.

Zobacz koniecznie: Robert Mazurek: Teraz Grzegorz Schetyna z nowym garniturem zębów zjada obie przystawki - i PSL, i SLD

DOSTĘP PREMIUM