Kosiniak-Kamysz udzielił wywiadu Międlarowi, bo go nie rozpoznał? "Nie ma drugiego dna, Międlar to nie nasza bajka"

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się i udzielił wywiadu Jackowi Międlarowi. Taką wersję wydarzeń przedstawia sam były ksiądz, znany z rasistowskich i homofobicznych wypowiedzi. Ludowcy twierdzą, że Międlar udawał dziennikarza, nie przedstawił się Kosiniakowi-Kamyszowi, a prezes ludowców go nie rozpoznał.
Zobacz wideo

Jak donosi Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się i udzielił wywiadu Jackowi Międlarowi, byłemu księdzu, który "wsławił" się wieloma homofobicznymi, rasistowskimi i antysemickimi wypowiedziami.

Sam Międlar pochwalił się rozmową w mediach społecznościowych, a wywiad z Kosiniakiem-Kamyszem ukazał się w czwartek po południu na jednym z prawicowych portali. Rozmowa trwa około 10 minut. Dotyczy m.in. LGBT, ustawy 447, ekshumacji na Wołyniu czy ewentualnej koalicji ludowców z PO. 

Ludowcy się tłumaczą

OMZRiK dziwi się, że lider PSL zdecydował się na rozmowę z "rasistą i homofobem Jackiem Międlarem". Rzecznik PSL Jakub Stefaniak starał się na Twitterze tłumaczyć swojego szefa. Jak pisał, wcale nie doszło do spotkania Kosiniaka-Kamysza z byłym księdzem. - Międlar dostał się na spotkanie z wyborcami, wykorzystał moment konferencji prasowej i nagrał rozmowę, podając się za dziennikarza. WKK (Władysław Kosiniak-Kamysz - red.) po całym dniu spotkań go nie rozpoznał - napisał Stefaniak.

W rozmowie z TOK FM rzecznik ludowców dodał, że były ksiądz nie przedstawił się przed zadawaniem pytań. - Tłumaczę to po ludzku. To było ostatnie z kilkudziesięciu spotkań pod rząd. Potem była konferencja prasowa. Pan prezes zawsze rozmawia z lokalnymi dziennikarzami. Było mnóstwo ludzi, każdy ma prawo być zmęczony. Pan Międlar zadziałał na Ziemowita (Ziemowit Kossakowski, były dziennikarz TVP - red.), z doskoku, na konferencji. Ta sprawa nie ma drugiego dna - wyjaśniał Stefaniak.

Jak dodał, rozmowa, która ma się ukazać na portalu, nie była autoryzowana. - Takiej prośby nie było. Zresztą, to nie był umówiony wywiad. Gdyby pan Międlar próbował się skontaktować z nami przez biuro prasowe czy ze mną osobiście, to na pewno byśmy odmówili - przekonywał rzecznik ludowców.

Podkreślał także, żeby w żadnym wypadku nie łączyć szefa PSL z poglądami Jacka Międlara. - Znacie nas, wiecie doskonale, że Międlar to nie nasza bajka. I nigdy nie będzie - podsumowywał polityk PSL.
Co ciekawe, wywiadu byłemu kontrowersyjnemu duchownemu udzielił już współkoalicjant PSL Paweł Kukiz. Stefaniak nie chciał tego komentować. - Proszę jego pytać. Mamy koalicję w punktach programowych, a od Jacka Międlara stanowczo się się odcinamy - dodał rzecznik ludowców.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM