Prof. Wojciech Sadurski o "dość słabej" kampanii opozycji. "Kaczyński cudownie rozgrywa swoją strategię"

- Wybory odbędą się w państwie nie w pełni demokratycznym. To trzeba sobie jasno powiedzieć. To się bierze na przykład z nierównego dostępu do mediów publicznych. Dlatego koalicje demokratyczne mają tu "pod górkę" - ocenił w TOK FM prof. Wojciech Sadurski.
Zobacz wideo

Profesor Wojciech Sadurski przekonywał, że jeszcze nie jest przesądzone, że Prawo i Sprawiedliwość 13 października wygra wybory parlamentarne. - I to nawet nie jest pocieszanie się wbrew faktom. Z badań opinii publicznej wynika, że połączone głosy dla trzech koalicji antypisowskiej opozycji, dają jej troszkę większe poparcie niż partii rządzącej – wyjaśniał konstytucjonalista z Uniwersytetu w Sydney.

Jednakże, według prof. Sadurskiego na nie wiele to się zdaje. - Bo choć procent popierających anty-PiS jest większy, to nie przekłada się to na większą liczbę mandatów. To wynika ze sposobu ich podziału – wyjaśniał rozmówca Mikołaja Lizuta. Ale prof. Sadurski przyznał, że "trzeba oddać sprawiedliwość PiS". - Sztabowcy tam mówią, że nic nie jest przesadzone, a zwycięstwo nie jest pewne. Choć pewnie twierdzą tak niekoniecznie z uczciwości, ale bardziej z lęku przed demobilizacją – ocenił prawnik.

"To nie będą uczciwe wybory"

Prof. Sadurski przekonywał, że nadchodzące wybory "nie będą uczciwe". - Odbędą się w państwie nie w pełni demokratycznym. To trzeba sobie jasno powiedzieć. To się bierze na przykład z nierównego dostępu do mediów publicznych. Dlatego koalicje demokratyczne mają tu pod górkę – mówił dalej konstytucjonalista. Wskazywał też na receptę na wygranie wyborów. Wymienił trzy warunki, jakie musi spełnić opozycja. - Koalicja musi być bardzo spójna, do tego dochodzi wysoka frekwencja i przede wszystkim super profesjonalna, żelazna kampania wyborcza od rana do nocy, od drzwi do drzwi, w świątek piątek i niedzielę – wyliczał gość TOK FM. Dlatego Lizut pytał prof. Sadurskiego o ocenę kampanii opozycji. Ekspert przyznawał, że jest "dość słabo".

Według niego opozycja niepotrzebnie przyjmuje warunki gry narzucone przez PiS. - A Jarosław Kaczyński cudownie rozgrywa swoją strategię, która polega na mówieniu swojemu elektoratowi tego, co ten chce usłyszeć: będzie więcej pieniędzy do ręki, będziemy bronić tradycyjny wartości i wstajemy z kolan – mówił prof. Sadurski. Jego zdaniem ludzie lubią tego słuchać, a opozycja nie proponuje żadnej kontrnarracji, którą sama by wymyśliła. - Są w defensywie i tylko odpowiadają na te trzy punkty. Może te odpowiedzi są dobre, ale nie tak chwytliwe społecznie, żeby zdominować agendę – dodał profesor.

"PiS idzie w stronę autorytaryzmu"

Według gościa TOK FM jesienne zwycięstwo PiS może oznaczać "zabetonowanie" sceny politycznej w Polsce. - To już może nie być wyborów, tylko jakieś wydmuszki. Do walki z PiS staną tylko drobne partyjki, składające się z tych, którzy nie poddali się prześladowaniu – mówił gość Mikołaja Lizuta. Jak ocenił, wynika to z programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. - W powodzi bezsensownych słów, jakie tam zapisano, można wyselekcjonować parę planów, które są przerażające – ocenił prawnik. I wymienił między innymi, domknięcie reformy sądownictwa. - Niezależni sędziowie będą jeszcze bardziej nękani. Po drugie media, żeby dziennikarze byli podporządkowani jakiemuś samorządowi. Plus immunitet posłów i senatorów - będzie wystarczył wniosek do Sejmu, żeby go zawiesić. To jest totalna "pałka" na opozycję – wyliczał ekspert. 

W ocenie prof. Sadurskiego wynika z tego "idealny model państwa autorytarnego". - Nie ma praworządności i podziału władzy. Przywódca partii rządzącej będzie decydował o wszystkim. Oni niczego nie ukrywają, mówią to otwartym tekstem. Nie będzie żadnych wymówek, że nic nie wiedzieliśmy – podsumowywał gość Mikołaja Lizuta.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM